< Powrót
9
sierpnia 2016
Tekst:
Jadwiga Kulig
Zdjęcie:
JK Portowiec

Jubileusz 60-lecia Jacht Klubu Portowiec Gdańsk

Zaczęło się skromnie. W roku 1956 grupa miłośników kajaków i żaglówek pracujących w porcie gdańskim postanowiła w ramach Koła Zrzeszenia Sportowego Kolejarz Morski zorganizować Sekcję Sportów Wodnych. Opiekunem nowo powstałej sekcji został wiceprezes Koła – Stefan Moszkowski, jeden z inicjatorów jej powstania, bardzo aktywny w organizacji bazy.

Ówczesne realia, utrudniony dostęp do morza oraz brak odpowiednich jachtów, spowodowały, że początkowo zwrócono się w kierunku uprawiania żeglarstwa śródlądowego. Poszukiwanie odpowiedniego akwenu zaprowadziły członków sekcji do Gołunia, miejscowości oddalonej o ok. 20 km od Kościerzyny.

Gołuń leży nad jeziorem o tej samej nazwie, części Jezior Wdzydzkich (1656 ha) – akwenie do uprawniania żeglarstwa wprost wymarzonym. Woda jest czysta, pełna ryb, a w trzcinach gniazduje ptactwo wodne. Dookoła rosną lasy sosnowe, należące do Borów Tucholskich. W 1983 r. doceniono niezwykłą urodę terenów wokół jezior tworząc Wdzydzki Park Krajobrazowy.

W latach 50. ubiegłego wieku tereny te nie były zagospodarowane turystycznie. W Gołuniu nie było prądu ani dróg dojazdowych. Zelektryzowano go dopiero w latach 70.

Teren pod przystań został wydzierżawiony od Lasów Państwowych. Już wiosną 1957 r. postawiono tam barak, który pełnił rolę bazy noclegowej, magazynowej, a zimą był hangarem dla jednostek pływających. Rozebrano go dopiero w 1979 r.

W czerwcu 1957 r. nastąpiło uroczyste otwarcie Ośrodka Sportów Wodnych w Gołuniu. W pierwszym roku działalności ośrodek dysponował sześcioma składanymi kajakami z ożaglowaniem, dwoma jachtami klasy Słonka i pięcioma klasy Hetka.

Te jachty zapoczątkowały żeglarstwo na akwenie Jezior Wdzydzkich. Z biegiem lat przybywało jednostek, rozszerzono bazę lokalową w Gołuniu, przybywało młodych ludzi chętnych do uprawiania żeglarstwa i zaczęto myśleć o wyjściu w morze. I tak w roku 1975 Gdańska Stocznia Jachtowa wybudowała dla sekcji jacht klasy Nefryt „Doker”, a w 1979 jacht klasy Opal „Portowiec Gdański”.

W 1962 r. Sekcja Sportów Wodnych Koła Zrzeszenia Sportowego Kolejarz Morski stała się Sekcją Żeglarską Zakładowego Klubu Sportowego „Portowiec” Gdańsk.

W roku 1969 nastąpiło połączenie klubów przyzakładowych Zarządu Portu Gdańsk i Gdańskiej Stoczni Remontowej, w wyniku czego powstał Morski Robotniczy Klub Sportowy Gdańsk. W ramach tego klubu połączono formalnie dwie istniejące Sekcje Żeglarskie.

Ze względu na działalność w dwóch różnych miejscach nie był to zbyt udany mariaż i dlatego w 1972 r. doszło do podziału. Powstała Sekcja Żeglarska MRKS – przy Zarządzie Portu Gdańsk, która rok później (1973) stałą się Sekcją Żeglarską TKKF „Portowiec” Gdańsk. W tej formie działali najdłużej, do 1994 r.

Transformacja gospodarcza w Polsce na początku lat 90. dotknęła również Morski Port Handlowy Gdańsk. W Porcie powstało kilkanaście odrębnych spółek, a nowe przepisy działalności przedsiębiorstw nie przewidywały finansowania sportu.

W tej nowej sytuacji żeglarze poradzili sobie doskonale. W 1994 r. powołano Jacht Klub Portowiec – Gdańsk, który ma osobowość prawną i jest całkowicie na własnym utrzymaniu. Jacht „ Portowiec Gdański” otrzymali od Portu bezpłatnie, a wszystkie inne jednostki klub odkupił. Teren w Gołuniu wciąż dzierżawiony jest od Lasów Państwowych.

Od początku działalności Jacht Klub zwracał uwagę na szkolenie żeglarskie. Najpierw obejmowało ono przede wszystkim członków klubu, jednak z czasem z kursantów stali się oni instruktorami i organizowali szkolenia dla innych, np. dla wczasowiczów Ośrodka Wypoczynkowego Zarządu Portu Gdańsk w Gołuniu, uczniów przyzakładowej Szkoły Zawodowej i Liceum Morskiego w Gdańsku, a nawet w latach 1975-77 trudnej sztuki żeglowania na Zalewie Solińskim uczyli członków Jacht Klubu „Albatros” powstałego w 1970 r. przy Sanockiej Fabryce Autobusów. W latach 90. szkolili na nowych jednostkach w Gołuniu młodzież niemiecką z Bremy, która przebywała tu na koloniach organizowanych przez Robotniczą Opiekę Społeczną – Arbeiterwohlfahrt (AWO).

Obecnie, kiedy obserwujemy znaczny rozwój żeglarstwa prywatnego, nadal występuje zapotrzebowanie na szkolenie żeglarskie.

Dzisiaj szkolenia odbywa się już na innych zasadach. Kursy są odpłatne i klub w ten m.in. sposób zarabia na swoje potrzeby. Co roku w Gołuniu organizowane są ogólnodostępne kursy na podstawowe stopnie żeglarskie i motorowodne, a na jachcie „ Portowiec Gdański” odbywają się rejsy stażowe niezbędne do uzyskania wyższych stopni żeglarskich.

Ważną rolę w sporcie odgrywa współzawodnictwo, toteż naturalną rzeczą było uczestnictwo żeglarzy w regatach śródlądowych, zatokowych i morskich oraz organizacja regat klubowych, okręgowych, ogólnopolskich i międzynarodowych.

Zaczęło się od regat klubowych w Gołuniu, na jednostkach klasy Słonka i Omega, w 1958 r. W następnych latach próbowano sił na regatach okręgowych, z zupełnie dobrymi wynikami. Trudno wymienić wszystkich żeglarzy, którzy brali udział w regatach. Startowali z powodzeniem w klasie Omega, później Hornet, Cadet, w klasie Nefryt na Zatoce Gdańskiej i na morzu w klasie Opal.

Obecnie klubowe jachty nadal starują w klasie Omega, Micro, a na morzu rywalizuje „Doker” i „Portowiec Gdański”. Najmłodsi żeglarze próbują swych sił na Optymistach. Załogi zarówno w minionym okresie jak i teraz osiągają wiele sukcesów wygrywając regaty lub plasując się w czołówce rozgrywek.

Wielu regat organizowali. Szczególnie dużo w Gołuniu, na Jeziorach Wdzydzkich, gdzie z roku na rok przybywało jachtów. Na coroczne Regaty o Błękitną Wstęgę Jezior Wdzydzkich zgłaszało się w ostatnich latach ponad sto jednostek.

Od 1984 roku organizują duże regaty morskie. Najpierw były regaty o puchar Opala, później startowały dodatkowo jachty dwumasztowe, a w roku 1987 z okazji trzechsetnej rocznicy śmierci wielkiego gdańskiego astronoma zawody otrzymały nazwę Regat Heweliusza. W tej imprezie obok jachtów polskich startowały jednostki z Niemiec, Rosji, Estonii, Szwecji… W tej chwili jednak Regat Heweliusza nie organizują.

Od kilku lat w Gołuniu odbywają się regaty dla leśników. Reprezentacje z różnych nadleśnictw rywalizują na klubowych jachtach i korzystają z fachowej pomocy. Wyścigi te mają niepowtarzalną atmosferę. Ogłoszenie wyników odbywa się przy grillu, piwie i wspólnym śpiewaniu szant.

W sześćdziesięcioletniej historii klub przeżył też poważną stratę. W lutym 1982 roku z powodu podpalenia spłonął 26-letni dorobek. Stracili hangar ze wszystkimi jachtami, osprzętem, częścią pomieszczeń mieszkalnych i magazynem oraz wiele pamiątek klubowych. Żeglarze pokazali wówczas charaktery i już na wiosnę wzięli się ostro do pracy. Budowali bazę w Gołuniu od podstaw. Dzięki zaangażowaniu wszystkich członków klubu i pomocy finansowej Portu w zakupie jachtów,  w ciągu kilku lat przystań w Gołuniu powstała od nowa i trwa nadal. Odbywają się tam szkolenia i egzaminy na wszystkie stopnie żeglarskie i motorowodne i licencje.

Nigdy nie brakowało pasjonatów żeglarstwa. To dzięki nim klub powstał i tętni życiem. Trudno wymienić wszystkich, ale wspomnieć trzeba tych starszych i najbardziej wytrwałych.

* Pierwszym komandorem oraz animatorem żeglarstwa w porcie gdańskim był Stefan Moszkowski. Działał w klubie w latach 1956-67.

* 12 lat członkiem Zarządu był Bohdan Madoński, w tym 10 lat pełnił funkcję komandora (1957-1969).

* Najdłuższy staż we władzach klubu ma kpt. Andrzej Wątrowicz, który był w Zarządzie przez 49 lat, w tym ostatnie 24 lata jako komandor Jachtklubu „Portowiec” Gdańsk, obecnie komandor honorowy. To on przeprowadził klub przez trudny okres transformacji gospodarczej.

* Byli także:  Jerzy Wojtarowicz (25 lat pracy w Zarządzie), Jadwiga Kulig (30 lat pracy), Janusz Koziełł (10 lat był komandorem), Bolesław Barczewski (przez 20 lat był gospodarzem w Gołuniu), Grzegorz Musielak (obecny wicekomandor, działający w Zarządzie klubu od 1986 do 2014 r.).

* Zarząd Klubu od 2016 r.: Ireneusz Gordon (komandor), Piotr Kropidłowski (wicekomandor ds. organizacyjnych)

Nie wszyscy żeglarze doczekali radosnej rocznicy jubileuszu sześćdziesięciolecia. Wielu odeszło na wieczną wachtę, a wśród nich byli działacze klubu: Stefan Moszkowski, Bohdan Madoński, Dariusz Haman, Bolesław Rosowski, Antoni Drzewicki,, Edmund Krzyżykowski, Stanisław Stromski, Zdzisław Jarkiewicz, Marcin Pycz-Pyczewski oraz niezapomniana Babcia Klubowa Elżbieta Drzewicka. Pozostawili po sobie pamięć i cząstkę dokonań w rozwoju klubu.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ