< Powrót
16
lipca 2016
Tekst:
Paweł Żyliński
Zdjęcie:
Sport Success
Tomasz Micewicz, wiceprezes Polskiego Związku Klasy Omega.

Mistrzowskie regaty Omeg w Pucku

Za niespełna dwa tygodnie rozpoczną się najważniejsze w sezonie zawody żeglarskiej klasy Omega – Mistrzostwa Polski. Impreza odbędzie się w dniach 28-31 lipca w Pucku. Zapytaliśmy o mistrzowskie regaty oraz o samą Omegę wiceprezesa Polskiego Związku Klasy Omega Tomasza Micewicza.

– Klasa Omega jest jedną z najstarszych klas żeglarskich w Polsce, kiedy po raz pierwszy odbyły się zawody mistrzostw Polski?

– Pierwsze udokumentowane mistrzostwa odbyły się w 1951 roku. Organizacja regat rangi mistrzowskiej to już tradycja, na bazie której powstało stowarzyszenie Polski Związek Klasy Omega, który dba o rozwój klasy.

– Na jakich zasadach zostały zorganizowane, ile załóg brało w nich udział?

– W latach 50. ścigało się kilkanaście jednostek. W 1952 roku regaty wygrał Juliusz Sieradzki, konstruktor Omegi. Zasady ich rozgrywania zmieniają się wraz z rozwojem przepisów i techniki pływania. Wymagania dotyczące bezpieczeństwa na wodzie oraz zasady rywalizacji sportowej ewoluowały znacznie, ale jestem przekonany że duch sportowy jest taki sam.

– Bardzo wiele czasu minęło od czasu pierwszych zawodów. Jak w tym okresie rozwijała się mistrzowska impreza?

– Startują coraz lepsi zawodnicy, a tytuł mistrza Polski zdobywa się w coraz silniejszej stawce. Na regatach pojawiają się najlepsi fotografowie, obsługuje je telewizja. Związek zaprasza gości, sponsorów, zaprzyjaźnione kluby…

– Dzisiejsze regaty mistrzostw Polski oraz Pucharu Polski różnią się od tych pierwszych. Można porównać wcześniej organizowane zawody do tych obecnie?

– Upłynęło wiele lat, zmieniły się przede wszystkim nasze łódki. Różnice widać od razu. Wraz z postępem technologii jachty stały się szybsze, wygodniejsze i bardziej bezpieczne. Dzisiaj we flocie Sport używamy trapezów do balastowania i spinakerów, co znacznie uatrakcyjnia ściganie. Łódka lepiej wygląda z zewnątrz, ale przede wszystkim jest bardziej wymagająca dla zawodników. Porównywanie tych imprez jest niemożliwe, niemniej wszyscy niezwykle szanujemy tradycję i nawiązujemy do niej.

– Bardzo szczególną osobą dla klasy Omega jest Juliusz Sieradzki, jemu poświęcone są tegoroczne zawody Mistrzostw Polski.

– Juliusz Sieradzki jest inicjatorem klasy Omega, twórcą pierwowzoru, który przez lata ulegał ewolucji. Był otwarty na postęp technologiczny. Równie istotna jest postawa sportowa Sieradzkiego, nie zapominajmy, że reprezentował nasz kraj na olimpiadzie w 1936 roku. Uprawiał żeglarstwo bardzo długo. Był wielokrotnym mistrzem Polski w kilku klasach.  Ceniony za swoja mądrość, pozostał dla wielu osób autorytetem.

– Od pewnego czasu mistrzostwa Polski odbywają się w Pucku, w tym roku również, dlaczego akurat tam?

– To wspaniałe żeglarskie miejsce. Ma nietypowe położenie hydrologiczne. Płytka zatoka generuje krótką falę. Przy silniejszym wietrze nieznośną i trudną, ale nie tak wysoką jak na morzu. Wywrotka kończy się połamanym masztem, który uderza o dno. Trzeba bardzo uważać. Przy silnym wietrze umiejętność prowadzenia łodzi na takiej fali jest bardzo cenna, a wykorzystanie jej podczas ślizgów jeszcze bardziej istotne. Gra na takiej fali bywa czynnikiem decydującym. Statystyki wiatrowe są bardzo korzystne. Poza tym Puck jest  bardzo przyjaznym dla żeglarzy i ładnym miasteczkiem nadmorskim, gdzie miło spędzamy czas.

– Widzowie będą mogli leżąc na plaży oglądać zmagania zawodników?

– Bliskość plaż oraz dwie wysunięte pomosty są idealnym miejscem do śledzenia rywalizacji.

W zależności od kierunku wiatru linia startu i mety ustawiona jest blisko plaży i molo w Pucku, co powoduje, że dobrze się regaty ogląda.

– Oprócz walki na wodzie zawsze podczas regat klasy Omega jest wiele innych atrakcji, czego w tym roku mogą spodziewać się kibice?

– Zapraszamy na wieczorną imprezę, podczas której będzie można spotkać się z zawodnikami i porozmawiać o żeglarstwie oraz miło spędzić wieczór przy muzyce. Wielu zawodników przyjedzie wcześniej na zgrupowanie, które rozpocznie się na początku tygodnia.

– Mistrzostwa Polski zaczną się już za dwa tygodnie, jak idą przygotowania do tego wydarzenia?

– Głównym organizatorem jest Pomorski Związek Żeglarski, który przygotowuje tę imprezę od pół roku. Umowy z partnerami regat, firmami wspierającymi, ekipą sędziowską, mierniczymi są już dopięte. Media zaproszone na imprezę potwierdziły obecność. Fotografowie, filmowcy i obsługa brzegowa jest przygotowana na każde warunki. Możemy uznać że wszystko dopięte jest na ostatni guzik.

– Wspomnieliśmy już o kwestii organizacyjnej, jednak sensem sportu jest rywalizacja. Kto według pana ma szanse na zwycięstwo?

– W rywalizacji floty Standard liderem jest nasz wielokrotny mistrz Romek Knasiecki z ekipy Międzychód Nowicka, który rywalizuje z załogą Darka Bałazego i Radka Stachurskiego, chociaż kandydatów do tytułów mistrzowskich znaleźlibyśmy zapewne więcej. Jak ambitna załoga Kuby Pankiewicza, czy Jarek Cieślak, który ma swoim koncie kilka tytułów mistrza Polski. Rzadko się zdarza, że Romek nie jest w pierwszej trójce, a mistrzostwo Polski i Puchar Polski zdobywał wielokrotnie, i zapewne walka z nim będzie najbardziej wymagająca. We flocie Sport liderem rankingu jest Kamil Ortyl z Vector Sails, który reprezentuje jak zwykle wysoki poziom żeglarski. Wiele załóg w dalszej części rankingu, które startowały rzadko w tym sezonie, mogą zagrozić Vectorowi, jak Krzysiu Małecki czy Igor Tarasiuk. Zapewne duży apetyt na pudło ma Daniel Sokołowski z Superkoszyk.pl który wygrał w tym roku pierwsze swoje regaty pucharowe i solidnie pracuje cały sezon. Moja załoga również nie odda łatwo żadnego wyścigu. Staliśmy na pudle w roku 2013 i 2015.

– A jest załoga, która może stać się czarnym koniem regat?

– Jest klika młodych załóg, które świetnie żeglują i mogą zająć wysoką lokatę, takich jak Igor Tarasiuk we flocie Sport czy Wiktor Czabłowski z PG Racing. Być może przyjedzie ubiegłoroczna ekipa pod sterem Patryka Richtera bronić tytułu. Flotę Standard odwiedza na mistrzostwach kilku świetnych zawodników, jak Krzysztof Janiec czy Andrzej Moroński, wielokrotny mistrz Polski. Lista zgłoszeniowa jest otwarta i do dnia pomiarowego, czyli do czwartku, nie wiemy kto przyjedzie i dokona formalności zgłoszeniowych, zatem jak to w sporcie bywa – zaskoczeń może być wiele.

– Mistrzostwa Polski już 28 lipca, nie oznacza to jednak zakończenia sezonu żeglarskiego w klasie Omega. Proszę powiedzieć, co jeszcze czeka na nas w tym roku?

– Mistrzostwa Polski to w kalendarzu połowa rywalizacji Pucharowej. Pozostały jeszcze Puchar Polski na jeziorze Miedwie, gdzie Omega będzie gościła po raz pierwszy, Mistrzostwa Warszawy w zaprzyjaźnionym klubie YKP Warszawa, gdzie po czterech latach przerwy gościmy ponownie oraz Wielki Finał w Myśliborzu, nowym, przyjaznym nam klubie, który do rywalizacji w tym sezonie wystawił aż pięć załóg . Zapraszamy serdecznie do rywalizacji wszystkich żeglarzy!

Zawiadomienie o regatach

Program

PODZIEL SIĘ OPINIĄ