< Powrót
12
sierpnia 2017
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Ewa K. Fijołek
Zdjęcie z pokładu "Monster Project".

Polski Fastnet zakończony

Wieczorem w piątek 11 sierpnia do Plymouth dopłynął „Errislannan”, ostatni z pięciu jachtów z polską załogą, które wzięły udział w legendarnym wyścigu The Rolex Fastnet Race.

Jako pierwszy metę wyścigu przekroczył w środę 9 sierpnia o godzinie 12.23 „Monster Project” z Yacht Clubu Sopot, pod dowództwem Matusza Kusznierewicza. Pokonanie 699 Mm zajęło im zaledwie 2 dni, 22 godziny, 43 minuty i 29 sekund, dzięki czemu byli siedemnastym jednokadłubowym jachtem na mecie. Dobry czas pozwolił im na zajęcie 20 miejsca w klasie IRC Zero.

– Dla większości osób będących na pokładzie „Monster Project” był to pierwszy Fastnet jak i pierwszy w ogóle 600 milowy wyścig – mówi Mateusz Kusznierewicz. – Dla mnie również. Wszyscy jesteśmy z niego bardzo zadowoleni przede wszystkim dlatego, że obeszło się bez większych niespodzianek i przygód zarówno ze sprzętem, jak i z załogą. Najważniejsze jednak, że zajęliśmy znakomite miejsce na mecie. Przed startem założyliśmy sobie miejsce w pierwszej dwudziestce, ale również wiedzieliśmy, że będzie to bardzo ciężkie do wykonania. Udało się i dlatego cała załoga jest bardzo zadowolona.

Parę godzin później na metę dotarł „R-six”, jedyny polski katamaran startujący w Fastnecie. Załodze Roberta Janeckiego ukończenie wyścigu zajęło 3 dni, 3 godziny, 2 minuty i 1 sekundę, dzięki czemu w grupie MOCRA zajęła ona drugie miejsce, przegrywając jedynie z najszybszą jednostką na mecie – brytyjskim trimaranem „Consise 10”.

W czwartek nad ranem do Plymouth dopłynęła załoga „Selma Racing”, która przez awarię swojego jachtu wystartowała na wyczarterowanym „Espresso Martini”. Mimo małej ilości czasu na przyzwyczajenie się do nowej jednostki żeglarze pod dowództwem Artura Skrzyszowskiego zaprezentowali się nieźle, zajmując trzydzieste pierwsze miejsce w grupie IRC One i dziewięćdziesiąte trzecie w klasyfikacji IRC Overall.

Dobę później na metę dotarł „Fujimo” pod dowództwem Tomasza Kosobuckiego. Uzyskany czas – 4 dni, 16 godzin, 51 minut i 49 sekund – pozwolił mu na zajęcie pięćdziesiątego ósmego miejsca w klasie IRC One.

Ostatni do Plymouth dopłynął „Errislannan”, dowodzony przez Szymona Kuczyńskiego. Pokonanie 694 Mm zabrało załodze 5 dni, 7 godzin, 19 minut i 12 sekund, a w klasyfikacji grupy IRC Four B zajęła ona dwudzieste szóste miejsce. Kuczyński planował w sobotę 12 sierpnia wyruszyć z Plymouth w wokółziemski rejs solo non-stop, jednak data ta uległa zmianie. Z powodu niesprzyjających warunków pogodowych żeglarz rozpocznie wyprawę dopiero po 15 sierpnia.

Wyniki

The Fastnet Race, obok regat Sydney to Hobart, zaliczany jest do najtrudniejszych i najważniejszych wyścigów morskich świata. Jego trasa wiedzie z brytyjskiego Cowes, przez cieśninę Solent, wzdłuż południowego wybrzeża Anglii, Kanał La Manche, Morze Celtyckie, aż do słynnej irlandzkiej skały Fastnet. Trasa liczy łącznie 608 mil morskich, a meta usytuowana jest w Plymouth. Uczestnicy pokonają jeden z najtrudniejszych akwenów na świecie. Połączenie częstych silnych wiatrów oraz prądów pływowych tworzy bardzo trudną do żeglugi falę. Sam Fastnet ma w swojej historii tragiczne wydarzenia – w 1979 roku w wyniku sztormu przewróciło się około 100 jednostek, zginęło 19 osób – 15 żeglarzy i 4 ratowników.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ