< Powrót
2
listopada 2017
Tekst:
dol
Zdjęcie:
archiwum C. Borkowicza

Popłyną łajbą w świat

Jest ich dwóch – 23-letni Czarek, student AWF w Białej Podlaskiej i 52-letni Mariusz, z zawodu meteorolog, a z zamiłowania żeglarz. Chcą przepłynąć 6500 kilometrów przez osiem rzek i jedno morze. W ciągu czterech miesięcy zamierzają odwiedzić 10 krajów. A wszystko to na pokładzie remontowanego własnym sumptem Ramblera.

– To była całkowicie zniszczona łódka – mówi Czarek. – Jej najmocniejszym atutem było to, że była zarejestrowana i znaleźliśmy do niej dokumentację. Ja kończę studia, wujek jest na rencie, mieliśmy czas i mogliśmy zająć się jej odbudowywaniem i przygotowywaniem wyprawy. Wujek od dawna marzy o takim rejsie, przez wiele lat pływał po polskich rzekach, między innymi po Wiśle. Moją pasją są podróże. Poza tym jestem instruktorem windsurfingu, a jeśli chodzi o doświadczenia żeglarskie, zdobywałem je na Mazurach. Teraz postanowiliśmy połączyć siły i realizujemy projekt pod nazwą „Łajbą w świat”.

Pan Mariusz miał własną stolarnię, a Czarek zna się na pracy w drewnie. Jego pasja (poza podróżami) to budowa instrumentów drewnianych. Swoją pierwszą gitarę stworzył mając 16 lat. Nic dziwnego, że swój plan chcą zrealizować przy użyciu drewnianego jachtu. Remontują łajbę już ponad dwa lata. Zużyli jak dotąd 500 desek i 50 m kw. sklejki. Deklarują, że są w stanie doprowadzić remont do końca własnymi siłami i środkami, ale za pośrednictwem internetu prowadzą zbiórkę na niezbędne materiały.

– Zbiórka idzie powoli, więc raczej musimy poszukać sponsora, który zainwestuje w silnik czy nowe żagle – wyjaśnia Czarek. – Oczywiście, jeśli się nie uda, też damy radę. Lepiej płynęłoby się jednak na nowych żaglach. Ze swojej strony możemy zaoferować reklamę. Na przykład, jeśli ktoś przekazałby nam silnik, przeprowadzimy jego testy i udokumentujemy je w formie pisemnej, fotograficznej i video.

– Co by się nie działo, płyniemy w czerwcu – dodaje Mariusz. – Nawet, jak ostatnie biedaki, z silnikiem za 300 złotych i zestawem śrubokrętów, żeby go naprawiać.

Czarek zamierza relacjonować wyprawę w mediach społecznościowych i na blogu.  Trasa wyprawy będzie wiodła m.in. przez Wisłę, Odrę, Ren, Dunaj, Morze Czarne i Dniestr. Za takim planem rejsu stoją względy praktyczne. Mariusz zna część odcinków na tych rzekach. Ponadto, taką trasę doradzali im inni podróżnicy, którzy w przeszłości przemierzali te szlaki. Żeglarze nie boją się trudów wyprawy.

– Rzeki na naszej trasie są żeglowne – zapewnia Czarek. – Problemy mogą wystąpić na Dniestrze. Ale nic na siłę, jeśli okaże się, że trzeba tam będzie przerwać rejs, to przerwiemy. Najtrudniejsze będą przejścia przez śluzy i grodzie, być może będziemy musieli przenieść łajbę przez jakąś przeszkodę przy użyciu dźwigu, ale jesteśmy na to przygotowani.

Jeśli ktoś chce dołączyć do dwuosobowej załogi na jakimś odcinku wyprawy, może to zrobić. Wystarczy skontaktować się z organizatorami na Facebooku lub wpłacając odpowiednią kwotę za pośrednictwem strony internetowej PolakPotrafi.pl.

– Nie są wymagane jakieś specjalne umiejętności żeglarskie – mówią podróżnicy. – Zapewniamy ubezpieczenie załoganta, a jeśli będzie trzeba, także transport na miejsce zaokrętowania.

Remont łódki ma się zakończyć w maju przyszłego roku. Zaraz potem łajba będzie zwodowana, a w czteromiesięczny rejs wyruszy na początku czerwca. Trzymamy kciuki.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ