< Powrót
15
października 2017
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann

Rekordowy zlot jachtów z duszą!

W niedzielę 15 października w Gdyni zakończył się zlot „Próchno i Rdza”. W dziewiątej edycji wydarzenia wzięły udział 33 jednostki i 250 żeglarzy.

Organizowany od 2009 roku zlot skupia klasyczne jachty, zbudowane z drewna i metalu. Tegoroczna impreza składała się z dwóch części, w czwartek żeglarze spotkali się na Helu, a dzień później przypłynęli do Gdyni.

– Przywitała nas sztormowa pogoda i wiele osób wątpiło, czy jachty dadzą radę dopłynąć na Hel – mówi Maciej Sodkiewicz, organizator spotkania. – Ku naszemu zaskoczeniu i radości aż 23 jachty dały radę. To świetny wynik, zwłaszcza że ostatnie wchodziły już przy 9 stopniach w skali Beauforta.

Główna część zlotu rozpoczęła się w piątkowe popołudnie w Gdyni, do której ostatecznie dopłynęły aż 33 jachty, najwięcej w historii „Próchna i rdzy”. Tego samego dnia odbyło się uroczyste podsumowanie dziewiątej edycji. Pamiątkowe tabliczki wszystkim kapitanom wręczyli Maciej Sodkiewicz i Joanna Zielińska, przewodnicząca Rady Miasta Gdyni.

– „Próchno i rdza” to tylko przekorne określenie dla drewnianych i metalowych jednostek – mówiła Joanna Zielińska. – Najlepszy dowód, że jachty dały radę w czwartek wejść, a w piątek wyjść z Helu przy sztormowej pogodzie. Zlot jest wydarzeniem dla wszystkich, którzy kochają morze i żagle. Jachty są na wyciągnięcie ręki, można je zwiedzać i oglądać podczas parady.

Jednostki zgromadzone razem są żywą reklamą historii żeglarstwa. Był na zlocie m.in. „Generał Zaruski”, jeden z najstarszych polskich żaglowców, „Copernicus”, uczestnik wokółziemskich regat Whitbread Round the World Race, czy „Antica”, która opłynęła świat.

– Dobrze, że jest taka impreza i kultywuje się to dziedzictwo – mówi Jerzy Wąsowicz, kapitan jachtu „Antica”. – Stalowe i drewniane jachty odchodzą powoli z naszego życia, więc warto je pielęgnować tak długo, jak to możliwe.

„Próchno i Rdza” jak zawsze nie była zamkniętą, żeglarską imprezą. Wszystkie jachty zostały udostępnione do zwiedzania, a w piątek żeglarze, mieszkańcy miasta i turyści wspólnie bawili się podczas koncertu zespołu szantowego „Trzy Majtki” w hangarze Yacht Klubu „Stal” Gdynia.

– Żeby pozwiedzać jachty, przyjeżdżają do nas całe rodziny, nawet z małymi dziećmi – mówi Maciej Sodkiewicz. – Dzieciaki biegają po jachtach, mogą dotykać lin i zaglądać przez bulaje. Cieszymy się, że spotykamy się w Gdyni z tak dużą interakcją mieszkańców.

Główną sobotnią atrakcją było wspólne zdjęcie wszystkich uczestników oraz uroczysta parada wzdłuż Bulwaru Nadmorskiego. W niedzielę zaś przyszedł czas pożegnań i składania deklaracji o udziale w dziesiątym „Próchnie i Rdzy”.

– Jesteśmy żeglarkami z Onko-Sailing i przypłynęłyśmy pierwszy raz – mówi Agnieszka Gościniewicz, załogantka jachtu „Solanus”. – Idea jest super, bo pojawiły się fantastyczne stare jachty. Na pewno postaramy się być na „Solanusie” też w kolejnych edycjach.

Organizatorem „Próchna i „Rdzy” była Szkoła Żeglarstwa „Sekstant”, a partnerami strategicznymi Urząd Miasta Gdyni i Pomorski Związek Żeglarski. Współpracę medialną zapewniał portal Żeglarski.info.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ