< Powrót
2
czerwca 2017
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Roberta Siluka
Robert Siluk z podopiecznymi.

Robert Siluk: Wyciągamy wnioski z Medemblik

O planach na ten sezon, dotychczasowych wynikach i nieobecności Kacpra Ziemińskiego na regatach rozmawiamy z Robertem Silukiem, trenerem kadry klasy Laser Standard.

– Nieźle rozpoczęliście sezon, w Kadyksie Filip Ciszkiewicz z MKŻ Arka Gdynia był drugi, w Palamos trzeci – ale w Dela Lloyd Regatta w Medemblik nie znaleźliśmy się w złotej flocie…

– Maj zawsze był dla nas tragiczny. Niektórzy zawodnicy zdają matury, inni mają nawał nauki na uczelni. Jak Filip. A że jest bardzo ambitny i zalicza wszystko z dobrym wynikiem, dużo go to kosztuje. Rozmawiałem już z nim, żeby jakoś to uporządkować. Myślę, że w przyszłości do tej sytuacji już nie dopuścimy. Generalnie nie jest źle, musimy tylko wyeliminować błędy, żeby nie dochodziło do takich sytuacji jak w Holandii.

– Co jeszcze wpłynęło na gorsze wyniki w Medemblik?

– Zawodnicy mieli problemy z wyjściem ze startu, popełniali też błędy taktyczne. Mieliśmy perypetie ze sprzętem – nowe maszty z włókna węglowego dostaliśmy chwilę przed regatami, nie zdążyliśmy ich opływać, startowaliśmy więc jeszcze na metalowych. Ale wyciągnęliśmy z tego wszystkiego wnioski, poprawimy błędy i na Kieler Woche będzie dużo lepiej.

– Mistrzostwa świata są w pierwszej połowie września, a Europy dopiero na początku października, jest zatem czas na korekty.

– To będą dla nas nowe doświadczenia, nigdy nie startowaliśmy w mistrzostwach świata i Europy tak późno. Dlatego musimy przeciągnąć cykl treningowy i inaczej zaplanować drugą część sezonu. Wcześniej czekają nas też mistrzostwa U21, na których liczę na dobry wynik Kuby Rodziewicza (SEJK Pogoń Szczecin – JS) i Dawida Kani (ŻLKS Poznań – JS).

– Co się dzieje z Kacprem Ziemińskim, naszym czołowym zawodnikiem klasy Laser, dlaczego nie startuje?

– Kacper „złapał” kontuzję, która została zaleczona przed igrzyskami w Rio, ale trzeba było ją wreszcie zoperować. Później przytrafiło mu się zapalenie wyrostka robaczkowego. Nie sądzę, żeby Kacpra udało się doprowadzić do pełnej dyspozycji w tym sezonie. Żeby walczyć o dobre miejsca, czy nawet o pierwszą piętnastkę na świecie, trzeba być świetnie przygotowanym.

– Kacper myśli o zakończeniu kariery?

– Nie określił się jeszcze dokładnie. Sądzę, że ten rok potraktujemy ulgowo, a Kacper się w tym czasie zastanowi…

– Mamy bardzo młodą kadrę seniorską, Filip Ciszkiewicz ma 22 lata, Dawid Kania 20, a Jakub Rodziewicz 19. Chłopaki sobie poradzą?

– Filip Ciszkiewicz jest najstarszy i jest najbliżej czołówki światowej i europejskiej. Myślę, że jeśli wyeliminuje parę popełnionych błędów, godnie zastąpi Kacpra. A dwójka młodszych zawodników też będzie coraz lepsza. Na razie jednak ich wyniki są nierówne.

– Maciej Grabowski, nasz najbardziej utytułowany zawodnik w klasie Laser Standard, wciąż współpracuje z kadrą?

– Niestety obowiązki zawodowe utrudniły mu zaangażowanie w pracę kadry. Ale mam z Maćkiem kontakt i kiedy będzie miał chwilę wolną, na pewno nam pomoże.

– Myślicie powoli o Tokio?

– W przyszłym roku są pierwsze regaty kwalifikacyjne i chciałbym awans na igrzyska załatwić w pierwszym rzucie. Tym bardziej, że akwen, na którym będą pierwsze eliminacje – Aarhus w Danii – jest nam dosyć dobrze znany. 

Robert Siluk, trener żeglarstwa. Od 1989 roku pracuje klubie SEJK Pogoń Szczecin, szkoląc zawodników w klasach Europa, 420, 470, Finn i Laser. Spod jego ręki wyszli m.in. Agnieszka Skrzypulec i Kacper Ziemiński. Jest trenerem kadry seniorów klasy Laser Standard.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ