< Powrót
7
sierpnia 2017
Tekst:
Artur Skrzyszowski
Zdjęcie:
Michał Gawron / Selma Racing
Zespół Selma Racing na starcie Fastnet...

Rolex Fastnet Race – pierwsze sygnały

The Rolex Fastnet Race wystartował! 384 jachty są już na morzu, w tym pięć załóg z Polski. Oto relacja jednej z nich. Kpt. Artur Skrzyszowski – z pokładu „Espresso Martini”, tymczasowego jachtu zespołu Selma Racing. Kanał La Manche/Angielski, w morzu…

Pozdrowienia z pokładu naszego tymczasowego jachtu „Espresso Martini” (Farr 45). W niedzielę, 6 sierpnia, 20 minut po 12 w południe wystartowaliśmy zgodnie z planem, z okolic Cowes na Wyspie Wight, ale przygotowania trwały do ostatniej chwili. Jeszcze kilka dni temu nie wiedzieliśmy czy uda się nam wystartować w FASTNET 2017, czyli – czy uda się znaleźć „zamiennika” naszej „Selma Racing”, chwilowo niesprawnej z powodu rozwarstwienia masztu.

Ostatnie trzy dni na pełnych obrotach. Sprawy organizacyjne, treningi, poznawanie nowego jachtu przed jednymi z najtrudniejszych regat na świecie. To jednak trochę inny styl żeglowania. Także kilka niespodzianek, które musimy rozwiązywać na bieżąco. Czas uciekał. Robiło się coraz bardziej nerwowo. Chcieliśmy startować pod polską banderą i zachować nazwę zespołu. Udało się. Wszystkie formalności i przygotowania zakończono o 11 przed południem. RORC (organizatorzy Fastnet) dali nam zielone światło.

Chwilę później rzuciliśmy cumy i postawiliśmy trajsel i fok sztormowy. To wymóg regulaminowy. Musimy przepłynąć na żaglach sztormowych przed statkiem komisji regatowej i zameldować przez radio gotowość do startu. Wołamy: „Ocean One, Ocean One. This is Selma Racing calling. We are ready”. Komisja odpowiada: „Selma Racing! This is Ocean One. OK. Have a good race”.

To była ostatnia formalność przed startem. Zdążyliśmy i jesteśmy gotowi. Zespół SELMA RACING w Rolex Fastnet Race 2017 jednak wystartował. Jedyna zmiana dotyczy jednostki: jacht 48 -stopowy zamieniono na 45 -stopowy. Załoga pozostaje ta sama: Artur Skrzyszowski (skipper), Tymon Sadowski (sternik) i partnerzy projektu z firmy Rigit It UK – Paweł Barwicz i Neill Tannahill (rigerzy) oraz Artur Bukowski, Marcin Dąbrowski, Marek Fabijański, Michał Gawron, Jarosław Lehwark, Mateusz Płotnicki i Michał Zagrodnik

Nasza klasa startuje o 12.20.  Czyli mamy jeszcze 30 minut. Żagle sztormowe w dół! Natychmiast stawiamy grota i fok J3.

Coraz więcej emocji. Na wodzie wokoło kilkaset jachtów, a na nich ok. 2700 żeglarzy z 29 krajów. W tym pięć z Polski. Oprócz SELMA RACING w regatach biorą udział także „Monster Project” ze skipperem Mateuszem Kusznierewiczem, „R-Six” dowodzony przez Roberta (Jabesa) Janeckiego, „Errislannan” z Szymonem Kuczyńskim oraz „Fujimo” ze skipperem Tomkiem Kosobudzkim.

Wiatr z prędkością ok. 20 węzłów. (ok. 40 km/h). Silne słońce. W cieśninie Solent wszyscy chcą uzyskać najlepszą pozycję startową. Ciasne mijanki zwrot za zwrotem. START. Przed nami ponad 600 mil. Przy skałach The Needles dochodzi do nas grupa maszyn regatowych Volvo Ocean 65. Potężne szybkie jachty. Przy kolejnych zwrotach mijamy się o centymetry. Ale każdy wie co robi. Adrenalina buzuje.  Po minięciu The Needles zmieniamy kurs na południowy-zachód. Siła wiatru nieco spada: 17-20 węzłów. Żegluga z prędkością 7-8 węzłów. Zobaczymy co będzie w nocy – prognozy mówią o wietrze ok. 10 w. Do skały Fastnet – długa halsówka.

Trzymajcie za nas kciuki!

Tracking

Tracking jachtów uczestniczących w regatach. Sytuacja z 7 sierpnia, z godziny 8.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ