< Powrót
28
lutego 2016
Tekst:
Ilona Miluszewska
Zdjęcie:
Tomasz Cielebąk

Słownik Biograficzny Żeglarzy Pomorskich – Andrzej Drapella

Jeden z najdłużej pływających kapitanów w polskiej flocie. Jachtowy kapitan żeglugi wielkiej, zawodowy marynarz, kapitan żeglugi wielkiej. Na statkach handlowych pracował, żeglarstwu oddał serce. Nauczyciel wielu żeglarzy i marynarzy. Pływał po Bałtyku, Morzu Śródziemnym, Atlantyku, Pacyfiku, Oceanie Indyjskim. Był dwa razy na Antarktydzie i trzy razy na Spitsbergenie. Laureat m.in. nagrody Conrada i nagrody im. Kapitana Leszka Wiktorowicza.

Andrzej Drapella urodził się 18 czerwca 1929 roku w Katowicach. Jego ojciec Juliusz był tam dowódcą pułku, matka Maria pracowała jako nauczycielka. Zanim Juliusz Drapella trafił do polskiej, służył w austriackiej armii. Za udział w walkach o Kijów 1920 r. odznaczony krzyżem Virtuti Militari. Kiedy w 1935 r. został dowódcą dywizji, rodzina przeniosła się do Kowla na Wołyniu. W kampanii wrześniowej 1939 r. Juliusz Drapella w stopniu generała dywizji Wojska Polskiego dowodził 27 Dywizją Piechoty w składzie Armii Pomorze. Ciężko ranny w bitwie nad Bzurą, trafił do karnego obozu dla oficerów polskich – Oflagu VIII B w Silberbergu, a w 1944 r. do Oflagu VII A w Murnau, wyzwolonego przez Amerykanów. Przewieziony do szpitala w Nicei, zmarł tam w 1946 r.

Andrzej z matką we wrześniu 1939 r. ukrywali się początkowo u znajomych w Kowlu, później uciekali kolejno do Baranowicz, następnie do siostry matki do Kalisza i wreszcie po włączeniu Kalisza do Rzeszy, do Tarnowa, do brata ojca. Tam oboje, najpierw matka, a od 1944 r. również Andrzej Drapella wstąpili do AK i działali w konspiracji. Andrzej, pseudonim Radwan, był łącznikiem, należał także do plutonu osłony nasłuchu. Tam także przyszły kapitan skończył szkołę powszechną i szkołę handlową (w latach 1941-1945). I stamtąd, w ramach obozu szkolnego, przyjechał do Gdyni. To był jego pierwszy kontakt z morzem. Zobaczył „Dar Pomorza” wracający z rejsu do Marsylii. I doznał olśnienia. Pomyślał – dlaczego mnie tam nie ma?

W 1945 r. wyjechali na ziemie odzyskane, do Opola. Matka pracowała w domu książki, a Andrzej Drapella zrobił małą maturę w gimnazjum i rozpoczął naukę w Liceum Matematyczno-Fizycznym im. Mikołaja Kopernika, gdzie założył harcerską drużynę żeglarską. Ciągnęło go na morze. Przerwał naukę, złożył papiery do Państwowej Szkoły Morskiej i w 1947 r. zameldował się w Gdyni, w Państwowym Centrum Wychowania Morskiego (PCWM), na obowiązkowe, trzytygodniowe kursy pracy morskiej przed egzaminami. Dwa tygodnie wiosłowania na szalupach w Łebie i tydzień pracy na kutrach rybackich w Gdyni. Kapitan pamięta do dzisiaj niezły wycisk, jaki im zafundowano.

Konkurencja była duża – 18 chętnych na jedno miejsce. Zaliczył kursy i przystąpił do egzaminu, również z sukcesem. Po wszystkim wypłynął w swój pierwszy, kandydacki rejs na Darze Pomorza, na Szetlandy. Po powrocie został wysłany do Szczecina, gdzie właśnie powstawała Państwowa Szkoła Morska, której dyrektorem był legendarny Konstanty Maciejewicz i gdzie przeniesiono z Gdyni Wydział Nawigacyjny. Pływał na „Darze Pomorza”, pod komendantem kpt. Stefanem Gorazdowskim, którego do dzisiaj wspomina z niezwykłym szacunkiem. 30 czerwca 1949 r. zdał egzamin maturalny.

Po II roku nauki, przed rejsem na Darze został wyokrętowany i zatrzymany. Trafił do aresztu WOP-u na tydzień, z powodu podejrzenia o kontakty imperialistyczne. „Zawinił” list zakochanej Szwedki, poznanej w trakcie rejsu, której nieopatrznie dał adres… Oficjalnie zwolniony z PSM z „powodów psychotechnicznych”. Trafił wówczas jako załogant na Przygodę, jacht należący do YKP GDYNIA. Następnie zatrudnił się w Szczecińskiej Żegludze Przybrzeżnej. Pływał na parowcu „San” (statek woził produkty rolne dla Szczecina), na którym poza służbą marynarza pełnił także obowiązki zastępcy kapitana. Szczęściem po pewnym czasie, dzięki pomocy i życzliwości kierownika kadr Szczecińskiej Żeglugi Przybrzeżnej wrócił na uczelnię. Po roku, 12 października 1950 r., otrzymał dyplom (7/II/50) Wydziału Nawigacyjnego, następnie ukończył staż na „Darze Pomorza”, na którym pływał jako instruktor wachtowy przy III oficerze Jerzym Pszennym.

Kolejnym statkiem był „Batory” – pracował na nim jako starszy marynarz i „Marchlewski” (od 23.12.1950 r.), gdzie był asystentem pokładowym, a następnie III oficerem. 17 listopada 1951 r., po powrocie statku do Gdańska, został zdjęty z pokładu przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego i oskarżony o zatajenie informacji o planowanej ucieczce do Szwecji statku „Panna Wodna”. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku skazany został na 3 lata więzienia. Odbywał karę w więzieniu w Gdańsku, a następnie w obozie pracy w kopalni węgla „Walenty-Wawel” w Rudzie Śląskiej. Na wolność wyszedł w czerwcu 1953 r., z zakazem pracy w Polskiej Marynarce Handlowej.

Pracował jako brygadzista przy budowie Nowej Huty i projektant w Wojewódzkim Biurze Projektów w Krakowie (17.10.1955-29.08.1956), studiując jednocześnie na Wydziale Budownictwa Przemysłowego w Wieczorowej Szkole Inżynierskiej Politechniki Krakowskiej. Zaliczył sześć semestrów.

Nie porzucił żeglarstwa. 30 września 1953 r. na jeziorze Gopło w Kruszwicy zdobył tytuł mistrza Polski w ogólnopolskich regatach w klasie DZ. 26 września 1954 r. wraz z załogą na jachcie Komandor wywalczył I miejsce i Błękitną Wstęgę Zatoki Gdańskiej. W 1956 r. zajął III miejsce w Żeglarskich Lodowych Mistrzostwach Polski i II w Międzynarodowej Spartakiadzie Morskiej. 10 stycznia 1954 roku otrzymał patent instruktora żeglarstwa, 19 lutego 1955 r. patent sternika lodowego, a 1 marca 1956 roku status sędziego żeglarstwa.

W roku 1956 wrócił do Gdyni. Od 2 listopada 1956 r. do 8 stycznia 1957 r. pracował w Gdańskim Urzędzie Morskim w Gdyni na stanowisku inspektora ds. nawigacyjnych w Oddziale Oznakowania Nawigacyjnego. Następnie, po pozytywnym orzeczeniu Komisji Weryfikacyjnej Marynarzy i Rybaków Dalekomorskich Ministerstwa Żeglugi, przyjęty został ponownie do pracy w PLO na stanowisko asystenta pokładowego.

Patenty żeglarskie Andrzeja Drapelli to kolejno: jachtowego sternika śródlądowego (nr 42) – 16 marca 1948 r., jachtowego sternika morskiego (nr 242) – 18 grudnia 1949 r., jachtowego kapitana morskiego (nr 73) – 17 czerwca 1957 r. i jachtowego kapitana żeglugi wielkiej (nr 63) – 30 stycznia 1975 r.

Zdobywał również dyplomy: porucznika żeglugi morskiej – 8 grudnia 1956 r., porucznika żeglugi wielkiej – 6 października 1960 r., kapitana żeglugi morskiej – 22 maja 1963 r. i kapitana żeglugi wielkiej – 29 października1964 r.

Pracował na statkach PLO (7.02.1957-25.07.1990) i Polsko-Chińskiego Towarzystwa Okrętowego „Chipolbrok” (23.04.1993-15.05.2000). W PLO pływał na drobnicowcach i semikontenerowcach. W 1960 r. jako I i II oficer pracował w nadzorze budowy motorowca „Świdnica” w Stoczni Szczecińskiej. Od 17 lipca 1960 r. razem z kpt. Jerzym Rutkowskim nadzorował budowę drobnicowca „Sanok” w duńskiej stoczni w Aalborgu, a w latach 1969-1970 sprawował nadzór kapitański nad budową ekspresowca „Hel” w duńskiej stoczni Nakskov.

Dwukrotnie otwierał nowe linie żeglugowe. Gdy w 1961 r. rozpoczynano żeglugę na linii zachodnioafrykańskiej był I oficerem na „Świdnicy”, a w rejsie „Helu” inaugurującym ekspresową linię dalekowschodnią do Japonii (9.11.1969 – 14.04.1971) – kapitanem. Ten rejs uważa za jeden z najważniejszych w swojej karierze.

W 1972 r. będąc kapitanem motorowca „Lewant II”, zabrał z Lizbony do kraju prochy biskupa chełmińskiego Stanisława Okoniewskiego, nazywanego „biskupem morskim”.

Od lutego 1973 r. do czerwca 1974 r. w Szczecińskiej Stoczni Remontowej Gryfia nadzorował i koordynował przebudowę lugrotrawlera „Jarząbek” na żaglowy statek badawczy „Mazurka” projektu inż. Zbigniewa Milewskiego, dla armatora Johna Stewarda Johnsona, multimilionera amerykańskiego (męża Barbary Piaseckiej-Johnson).

Praca w Polskiej Marynarce Handlowej nie przeszkadzała mu nigdy w czynnym uprawianiu żeglarstwa. Jak sam mówi – na statkach handlowych pracował, na żaglowcach było jego serce. W latach 1974-1977 dowodził żaglowcem „Mazurka” pod banderą Great Cayman Island w rejonie Karaibów, Bahamów i Morza Śródziemnego. Od 1 grudnia 1983 r. do 10 czerwca 1984 r. brał udział w pierwszym rejsie Szkoły pod Żaglami na „Pogorii” jako przedstawiciel ministra żeglugi.

Od 9 października 1987 r. do 10 marca 1988 r. Andrzej Drapella był kapitanem statku Polskiej Akademii Nauk „Antoni Garnuszewski”, wyznaczonego do przeprowadzenia XII Wyprawy Antarktycznej PAN. Mieli za zadanie zaopatrzenie polskiej stacji, wymianę załóg oraz transport i budowę hiszpańskiej stacji antarktycznej im. Juana Carlosa I. To drugi z najważniejszych rejsów kapitana.

Dowodził „Józefem Chełmońskim” w dwóch, jedna po drugiej, podróżach dookoła świata (14.08.1989-12.07.1990).

W 1990 roku odszedł z PLO na emeryturę.

W latach 1990-1992 był kapitanem „Zawiszy Czarnego”. Ten czas i rejsy zalicza również do swoich najważniejszych. Pływał z młodzieżą z całej Polski zorganizowanej wokół Harcerskich Warsztatów Kultury Marynistycznej Centrum Wychowania Morskiego w Gdyni. Poprowadził żaglowiec do Amsterdamu i Bremerhaven, na festiwale szantowe (załoga w obu odniosła sukces). W kolejnym rejsie, w Kanale Kilońskim przeżyli awarię silnika. Naprawy, dzięki staraniom kapitana, podjął się producent Krupp MaK i załodze udało się dotrzeć do Aberdeen w Szkocji na kolejny festiwal. Następne wyzwanie to udział w Grand Reggata Columbus ’92 z okazji 500-lecia odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Przygotowania do rejsu trwały rok. Żaglowiec w czasie 6,5 miesiąca zawinął do 28 portów, przygotowany przez załogę program wokalno-taneczny prezentujący kulturę ludzi epoki wielkich żaglowców pokazany został 64 razy, zaś kpt. Drapella wyróżniony honorowym obywatelstwem miasta Baltimore, Filadelfii i stanu Maryland.

W 2004 r. kierował „Oceanią” w XVIII Ekspedycji badawczej PAN w rejony arktyczne, na Spitsbergen. W 2007 r. prowadził „Fryderyka Chopina” w ramach Operacji Żagiel (Aarhus-Kotka-Tallinn-Sztokholm-Szczecin), a w 2013 r. „Kapitana Borchardta” w rejsie na Morze Śródziemne.

Andrzej Drapella został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi, złotą odznaką „Zasłużony Pracownik Morza”, odznaką 1 st. „zasłużony Pracownik PLO”, srebrną odznaką „Za zasługi dla Transportu PRL”, złotym medalem ministra transportu morskiego Chińskiej Republiki Ludowej za pracę na statkach Chipolbroku, medalem pamiątkowym 80-lecia Polskiego Związku Żeglarskiego.

W 2003 roku za całokształt osiągnięć w żeglarstwie morskim otrzymał od Kapituły Bractwa Wybrzeża Mesa Kaprów Polskich „Nagrodę Chwały Mórz – Topór Kaperski. W roku 2008 Nagrodę Conrada. W 2014 r. został laureatem III edycji Nagrody im. Kapitana Leszka Wiktorowicza za „wychowanie morskie młodzieży i budzenie w niej fascynacji morzem”. W tym samym roku otrzymał Krzyż „Pro Mari Nostro” – honorowe odznaczenie przyznawane przez Ligę Morską i Rzeczną.

W latach 2009-2014 był prezydentem stowarzyszenia The Sail Trainnig Asscioation Poland (STAP). Był członkiem Stowarzyszenia Kapitanów Żeglugi Wielkiej, Stowarzyszenia Działaczy Kultury Morskiej, Klubu Polarnego Polskiego Towarzystwa Geograficznego, a od 2010 r. sztormanem Mesy Gdańskiej Bractwa Wybrzeża.

Ukończył wiele kursów zawodowych, m.in. manewrowania dużymi statkami (20.10.1986 r.), 244-godzinny kurs aktualizacji wiedzy dla kapitanów (13.03-13.05. 1989 r.), indywidualnych technik ratunkowych (25.02.1998 r.) i kurs płetwonurków.

Od 1 stycznia 1969 r. do 31 grudnia 1974 r. Andrzej Drapella był ławnikiem Izby Morskiej przy Sądzie Wojewódzkim w Gdańsku z siedzibą w Gdyni, a od 1 stycznia 1990 r. do końca 2000 roku ławnikiem Odwoławczej Izby Morskiej przy Sądzie Wojewódzkim w Gdańsku.

W swoim dorobku ma także reportaże prasowe. Jest współautorem filmów edukacyjnych emitowanych w TVP – „Z kontenerem w kraje Lewantu”, „Antarktyda. Zapis z podróży”. „Pod żaglami Zawiszy”. Zachwycony malarstwem Yan Wei Pinga, chińskiego artysty, w 1995 r. zorganizował jego przyjazd do Polski i wystawę jego prac w Dworku Sierakowskich w Sopocie. Jest także współautorem filmu o chińskim malarzu „Z dachu świata do Polski”.

Być kapitanem, wspomnienie z rejsu na „Zawiszy Czarnym” do Ameryki.

Kpt. Drapella o tym co jest najważniejsze w żeglowaniu…

 

PODZIEL SIĘ OPINIĄ