< Powrót
10
listopada 2015
Tekst:
Tomasz Falba
Zdjęcie:
Wikipedia
ORP „Piorun”.

Słyszeliście o… weryfikacji marynarzy po odzyskaniu niepodległości?

Przed drugą wojną światową, szczególnie zaś w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości 11 listopada 1918 roku, kadrę polskiej Marynarki Wojennej stanowili oficerowie, którzy wcześniej służyli we flotach państw zaborczych.

Nie był to oczywiście problem specyficznie marynarski, podobny występował w całym Wojsku Polskim. I trzeba było sobie z nim jakoś poradzić.

O skali zadania niech świadczy poniższy fragment wspomnień byłego dowódcy legendarnego niszczyciela „Piorun”, Eugeniusza Pławskiego, który sam przecież wywodził się z floty rosyjskiej. W swojej książce „Fala za falą” tak wspomina egzamin polonistyczny, który przechodzili oficerowie Marynarki Wojennej.

„Z kolei był jeszcze jeden nieszczęśnik spod zaboru niemieckiego. Przyjechał do odrodzonej Ojczyzny wprost z Kilonii. Miał biedak duże trudności, gdy wciąż jeszcze myśląc po niemiecku, musiał każde słowo tłumaczyć na polski. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ta bezduszna komisja chce go koniecznie traktować jako eksperta w naukach o Polsce.

– Panie poruczniku, proszę nam powiedzieć, przez jakie miasta płynie Wisła? Rozumie pan moje pytanie?

– Jawohl Herr eee, … rozumiem. Wisła płynie przez Warszawa i Swece, i Toruń, i Graudentz do Danziger Bucht.

– Mówi się Świecie, Grudziądz i Zatoka Gdańska, panie poruczniku.

– O, ja, tak, tak …

– A jakiej długości jest nasze wybrzeże?

– O bardzo krótkie, prawie nic, o takie… (i rozłożył ręce wymownym ruchem).

– Tak, rzeczywiście, bardzo krótkie, prawie nic, dziękuję…

– Jakie pan zna powstania polskie panie poruczniku – zapytuje kpt. Majewski.

– Eeee…

– Czy słyszał pan o Powstaniu Styczniowym? Powstaniu Listopadowym?

– O, ja, tak, tak …

– Które z nich było wcześniejsze, Styczniowe czy Listopadowe?

– Naturalnie Styczniowe…

– O!… A czy wie pan coś o polskich kosynierach i o bitwie pod Maciejowicami?

– Eeeeee…

– Może pan pamięta nazwisko tego polskiego wodza, który z kosynierami tak piękne nad Moskalami odniósł zwycięstwo?… Nu… Nu… nu… pamięta pan?… Ko… Ko… Ko…

– O tak, Kopernikus”.

Jak widać porucznik z zaboru niemieckiego miał spore kłopoty ze zdaniem egzaminu z podstawowych wiadomości dotyczących dziejów naszego kraju. Zresztą sam Pławski zaliczył go, jak wspomina, dzięki pomocy żony, która go do niego przygotowała.

Podobne doświadczenia były udziałem wielu Polaków wracających do kraju po roku 1918. Oficerowie służący przed odzyskaniem niepodległości we flotach państw zaborczych, nie musieli się jednak obawiać o możliwość służby w polskiej Marynarce Wojennej. Ich stopnie zostały zweryfikowane i uznane, a doświadczenie docenione.

W większości ludzie ci dobrze przysłużyli się Polsce. Wychowali nowe kadry, które swoją postawą podczas drugiej wojny światowej wystawili im chyba najpiękniejsze świadectwo.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ