< Powrót
19
stycznia 2016
Tekst:
Tomasz Falba
Zdjęcie:
archiwum autora
Malarskie wyobrażenie „Piotra z Gdańska”.

Słyszeliście o… wielkiej karaweli?

Wielką karawelą nazywano „Piotra z Gdańska” – najsłynniejszy statek w historii Gdańska. To właśnie na jego pokładzie, w 1473 roku, podczas wojny Hanzy z Anglią, kaper Paul Beneke zdobył bezcenny obraz Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”, który do dzisiaj znajduje się w grodzie nad Motławą.

Nie wiadomo dokładnie kiedy jednostka została zbudowana, choć wiadomo gdzie. Statek powstał we Francji pod nazwą „Pierre de La Rochelle”. W 1462 roku zawinął do Gdańska z ładunkiem soli i już tu pozostał, przejęty za długi przez władze miasta.

Długość jednostki ocenia się na około 50 metrów, szerokość na 12. Wyposażony był w trzy maszty, na których łopotały żagle o powierzchni 700 metrów kwadratowych. Żaglowiec miał około 800 ton ładowności. Przemianowany na okręt, mógł zabrać na pokład ponad trzy setki ludzi – załogę i żołnierzy.

Choć dzisiaj jego rozmiary nie robią wrażenia, robiły na współczesnych, którzy nazywali go „wielką karawelą”. Niektórzy badacze uważają, że był to wówczas największy statek na Bałtyku.

Już jako „Peter von Danczik” (po niem. „Peter von Danzig”, po pol. “Piotr z Gdańska”) pływał po Morzu Bałtyckim, Północnym i Oceanie Atlantyckim. W 1472 roku dowództwo nad statkiem przejął gdański kaper Paul Beneke. Rok później u angielskich wybrzeży zajął statek „San Matteo”, ze wspomnianym już wyżej obrazem Memlinga w ładowni, który po powrocie do domu ofiarował kościołowi Mariackiemu w Gdańsku.

Historia „Piotra z Gdańska” zakończyła się najprawdopodobniej około 1478 roku, kiedy jednostka zatonęła na Atlantyku.

Statek znany jest jednak nie tylko ze słynnej akcji Benekego. Sądzi się, że jego pobyt w Gdańsku spowodował rewolucję w tutejszych stoczniach. Był bowiem zbudowany w sposób do tej pory nieznany miejscowym szkutnikom. W trakcie wieloletniego pobytu w Gdańsku mieli oni podpatrzeć nowatorskie rozwiązania i zastosować je w swoich stoczniach. 

PODZIEL SIĘ OPINIĄ