< Powrót
10
czerwca 2016
Tekst:
jsz
Zdjęcie:
Robert L. Knudsen
/ U.S. National Archives and Records Administration
John Fitzgerald Kennedy za sterem prezydenckiego jachtu „Manitou”, w okolicach Newport na Rhode Island w latach 60.

Słyszeliście o… żeglarskiej pasji rodziny Kennedych?

Karierą polityczną miał zająć się Joseph Patrick, pilot bombowców w czasie II wojny światowej, jednak zginął tragicznie w 1944 r. John Fitzgerald został w 1960 r. prezydentem, a Robert i Edward senatorami. Mało kto wie jednak, że w rodzinie Kennedych byli pasjonaci żeglarstwa, a prezydencki jacht był nazywany „Pływającym Białym Domem”.

Przygoda Kennedych z żeglarstwem rozpoczęła się w 1932 roku, kiedy John Fitzgerald na 15 urodziny dostał od ojca turystyczny jacht „Victura”, który pozostał ukochanym jachtem przyszłego prezydenta. W tym samym roku wspólnie z bratem Josephem Patrickiem kupili sportowego Stara o nazwie „Flash”, którego w 1934 roku zamienili na „Flasha II”.

W latach 1934-1937 bracia uczestniczyli na „Flashu II” w Mistrzostwach Wybrzeża Atlantyckiego. W 1936 roku John zdobył na nim mistrzostwo w Nantucket Sound Star Class, a dwa lata później Joseph zwyciężył w akademickich mistrzostwach wschodniego wybrzeża MacMillan Cup. Żeglarskiego bakcyla złapał również trzeci brat, Robert, który w 1953 roku kupił Stara i do 1956 roku często pływał w Zatoce Moriches w stanie Nowy Jork.

Kiedy John wszedł do polityki, nie porzucił żeglarstwa – pływał często turystycznie z żoną Jacqueline i dziećmi. Zwycięstwo w wyborach prezydenckich tego nie zmieniło – JFK tak dużo czasu spędzał na prezydenckim jachcie „Manitou”, że był on nazywany „Pływającym Białym Domem”.

O żeglarstwie myślał także w przeddzień śmierci – 21 listopada 1963 roku w Houston, dzień przed tragicznymi wydarzeniami w Dallas, John F. Kennedy naszkicował w hotelowym notatniku jacht pod żaglami.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ