< Powrót
28
kwietnia 2016
Tekst:
dol
Zdjęcie:
Picture Christie Archives/Findmypast

Słyszeliście, że… królowa kryminału pływała na desce?

Agatha Christie nie ukrywała swoich talentów i chętnie przyznawała się do nich. „No cóż, umiem pisać. Jestem muzykalna, acz nie na poziomie profesjonalnym. Dobrze akompaniuję śpiewakom.” – mawiała. Niewielu miłośników jej talentu pisarskiego wie jednak, że była też świetną surferką.

A wszystko zaczęło się w 1922 roku, kiedy przyszła królowa kryminału towarzyszyła mężowi, Archiemu, podróżującemu po świecie z promocją Wystawy Imperium Brytyjskiego. Pierwszy raz Christie stanęła na desce podczas pobytu w Kapsztadzie. Potem surfowała u brzegów Australii, Nowej Zelandii i na Hawajach.

„Czasami to było bolesne, kiedy zdarzało mi się zaryć głową w piasku, ale na ogół to dość łatwy sport i świetna zabawa” – tak pisarka wspominała w swojej autobiografii początki surferskiej pasji. Zapewniła, że z czasem udało się jej osiągnąć poziom mistrzowski „jak na Europejkę” i przeżyła „moment pełnego triumfu w dniu, w którym udało się jej złapać równowagę, w pełni się wyprostować i dotrzeć tak do brzegu”.

Zdaniem Pete Robinsona, założyciela Brytyjskiego Muzeum Surfingu, Christie i jej ówczesny mąż Archie, byli jednymi z pierwszych poddanych Korony, którzy uprawiali surfing. Niestety nie wiadomo, czy po powrocie do Wielkiej Brytanii pisarka jeszcze kiedykolwiek pływała na desce.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ