< Powrót
9
listopada 2017
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Natalia Kuczys - jeszcze w klasie O'pen Bic.

Starty w nowych klasach, czyli co potrafią Talenty

Rok 2016 zakończyli jako laureaci nagród Pomorskiego Związku Żeglarskiego dla pomorskich talentów żeglarskich. Poza statuetkami Kryształowych Żagli odebrali też czeki na 1000 zł ufundowane przez PoZŻ. Natalia Kuczys (MKŻ Arka Gdynia) i Kamil Manowiecki (SKŻ Ergo Hestia Sopot) opowiadają nam, jak potoczyły się ich sportowe losy w mijającym 2017 roku.

Natalia Kuczys

– Jak oceniasz kończący się rok?

– W tym roku pływałam na Laserze. Jeszcze nie odniosłam znaczących sukcesów, ale zaprezentowałam się dobrze. Zajmowałam miejsca na podium i uważam, że szło mi całkiem nieźle. Sezon zaliczam do udanych, choć nie wszystko było idealne.

– A konkretnie?

– Końcówka sezonu. Było nieco gorzej niż na początku. To efekt okazjonalnych przesiadek na Radiala. Startowałam kilka razy w tej klasie i okazało się, że to był dla mnie jednak zbyt duży wysiłek. W efekcie starty w klasie Laser 4,7 w końcu sezonu nie były już tak udane, jak te pierwsze. No, ale mam całą zimę na to, żeby nadrobić straty.

– Czy po przejściu na nową klasę poczułaś dużą różnicę w porównaniu do łódek, na których do tej pory pływałaś?

– Różnica jest spora. Kiedy wsiadłam pierwszy raz na Lasera zrozumiałam, że to jest coś zupełnie innego. Ta klasa wymaga większego wysiłku fizycznego, trudniej się nią steruje, trudniej kontrolować ruch łódki, żagiel jest większy. Było ciężko, ale po kilku treningach przyzwyczaiłam się do nowych wyzwań, spodobało mi się i teraz jest już w porządku.

– Pierwszy pełny sezon startowy na Laserze masz za sobą, co dalej?

– W najbliższą sobotę wyjeżdżam na zgrupowanie do Hiszpanii. Będę się przygotowywała do przyszłorocznego sezonu pod kątem siłowym. W Polsce będę to kontynuować. Mam też w planach wyjazd na narty. Wszystko pod kątem przygotowania fizycznego do czekających mnie za kilka miesięcy startów.

– Jakie to będą starty?

– Na pewno mistrzostwa Europy w Grecji i mistrzostwa świata w Gdyni. Będzie też cykl pucharu Polski PZŻ.

– Czy myślałaś już o swojej przyszłości w klasie Laser, a może planujesz kolejną przesiadkę?

– Na razie zostaje przy Laserze. Ale klasą olimpijską jest Radial, a do pływania na nim nie mam dobrych warunków fizycznych, co pokazały tegoroczne starty. Najprawdopodobniej będę więc chciała w przyszłości przejść na jakąś klasę dwuosobową. Jednak na razie trudno mówić o szczegółach.

Kamil Manowiecki

Fot. archiwum Kamila Manowieckiego

– Co wydarzyło się w ciągu minionego sezonu w twoim sportowym życiu?

– Na początku roku zmieniłem klasę i zacząłem pływać na Techno 293. W tym czasie nauczyłem się sporo, jeśli chodzi o kwestie techniczne. Robię postępy i uzyskuję całkiem dobre rezultaty. W połowie roku zostałem mistrzem Polski w tej klasie. Startowałem też na mistrzostwach Europy. Nie zdobyłem medalu, ale w ostatecznej klasyfikacji ulokowałem się w grupie złotej. To dobry rezultat, zważywszy, że był to mój debiut na imprezie tej rangi w klasie, w której pływam od niedawna. Podczas zakończonych niedawno mistrzostw świata znalazłem się w pierwszej trzydziestce, co też, po roku stania na desce, jest niezłym rezultatem.

– Jaką masz receptę na skuteczność i sportowe postępy?

– Jestem pracowity. Na każdym treningu daję z siebie maksimum, jestem zaangażowany w to co robię. No i zawsze chcę być pierwszy.

– Jak to w sporcie bywa, niezbędnym warunkiem rozwoju, poza talentem, są fundusze…

– Tak, ale na szczęście na aspekt finansowy nie mogę narzekać. Bardzo mocno wspierają mnie rodzice, podobnie jak większość młodych sportowców, dla których rodzice są głównym sponsorem. Dodatkowo część kosztów wyjazdów na zgrupowania czy regaty finansuje klub. Wsparcie uzyskałem również od Pomorskiego Związku Żeglarskiego, który przyznał mi nagrodę finansową dla Pomorskiego Żeglarskiego Talentu Roku 2016. Mam też stypendium prezydenta miasta Sopotu, przyznane za bardzo dobre wyniki w nauce i wyniki sportowe. Na szczęście dobrze się uczę.

– To twój pierwszy sezon w Techno 293, w przyszłym roku też będziesz w tej klasie startował. Czy myślisz już o wejściu na wyższy pułap?

– Na razie pływam na Techno 293. Może w przyszłym roku spróbuję pierwszych startów na RS:X, ale za wcześnie o tym mówić. Jeśli chodzi o główne plany, zamierzam zakwalifikować się do przyszłorocznej olimpiady młodzieży. Tam pływałbym na desce klasy Techno Plus, więc z większym żaglem. To byłoby nowe doświadczenie, jeszcze na takim sprzęcie nie startowałem. Mam nadzieję, że sobie poradzę.

– A inne twoje plany startowe na przyszły rok?

– Na pewno chcę wystartować w przyszłorocznych mistrzostwach Europy i świata, oczywiście w klasie Techno 293 i powalczyć tam o wysokie miejsce. Na całą zimę mam zaplanowany rozbudowany cykl treningowy, dzięki któremu w przyszłym sezonie będę próbował nawiązać równą rywalizację ze światową czołówką zawodników Techno 293.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ