< Powrót
19
grudnia 2023
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. rodziny Rosyk i Hanslik
Mestwin
„Mestwin” i jego budowniczowie w 1934 roku.

Co się stało z pierwszym morskim jachtem zbudowanym w Polsce?

W 1933 roku lwowski student medycyny Mieczysław Rosyk stworzył projekt i uczestniczył w budowie jachtu „Mestwin”. 90 lat później jego wnuk, Albert Hanslik, szuka śladów tajemniczej jednostki, o której losach niewiele wiadomo, a która może wywrócić naszą wiedzę na temat budownictwa jachtowego w Polsce do góry nogami. 

Jest to jedna z tych historii, która świetnie nadawałaby się na scenariusz filmu. W 1932 lub 1933 roku zafascynowana żeglarstwem grupa lwowskich studentów medycyny postanowiła zbudować jacht. Choć początkowo myśleli o jednostce śródlądowej, szybko doszli do wniosku, że warto zbudować taką, która będzie w stanie pływać po morzu. Odpowiedzialność za stworzenie planów jachtu – prawdopodobnie z udziałem młodego inżyniera Józefa Grocha – wziął na siebie Mieczysław Rosyk.

Mestwin

Mieczysław Rosyk – za młodu żeglarz, później asystent w katedrze chirurgii prof. Ostrowskiego na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, a po wojnie razem z prof. W. Brossem pionier polskiej chirurgii na Dolnym Śląsku (Kłodzko, Nysa, Wrocław) – w swoim gabinecie.
Fot. arch. rodziny Rosyk i Hanslik

– Dziadek już wcześniej żeglował, chciał też wstąpić do Marynarki Wojennej, ale miał wypadek – według przekazów rodziny na jachcie – co przekreśliło tę ścieżkę kariery – opowiada Albert Hanslik. – Dlatego trafił na medycynę. Miał przy tym bardzo analityczny umysł i zacięcie inżynierskie. Pewnie dlatego w zespole odpowiadał za część konstruktorską.

Oprócz niego w zespole byli Adam Majewski – bliski przyjaciel Rosyka, Ludger Zarychta, Zygmunt Mizerski oraz Józef Groch. Praca szła nadspodziewanie szybko, w czym zasługa m.in. lokalnych stolarzy, znajomych harcerzy oraz zatrudnionych pracowników. Początkowo roboty prowadzono we Lwowie, ale wkrótce przeniesiono się do wsi Adampol – obecnie w granicach Świdnika – gdzie rodzice Majewskiego mieli działkę letniskową. Dużej pomocy udzielił też ojciec Zarychty, właściciel zakładu mechanicznego, który przekazał im 3000 miedzianych nitów.

Późną wiosną 1934 roku jacht był gotowy. Była to dwumasztowa jednostka długa na 11,5 metra, szeroka na 2,4 metra oraz z dwumetrowym zanurzeniem. Wiele wskazuje na to, że był to pierwszy pełnomorski jacht zaprojektowany i zbudowany w Polsce. O ile budowa poszła sprawnie, dużym problemem okazało się za to przetransportowanie „Mestwina” – bo tak go nazwano – na Bałtyk. Jednostka miała zbyt duże zanurzenie, żeby popłynąć rzekami, a transport koleją był drogi. Na dodatek jacht stał 800 metrów od stacji kolejowej. Szczęśliwie z pomocą przyszła Liga Morska i Rzeczna, dzięki której najpierw przy pomocy szyn od wąskotorówki przeciągnięto „Mestwina” do stacji kolejowej, a następnie przewieziono do Gdyni.

Mestwin

Wodowanie „Mestwina” przy ówczesnym nabrzeżu Wilsona w Gdyni.
Fot. arch. rodziny Rosyk i Hanslik

15 sierpnia 1934 roku jacht został zwodowany przy nabrzeżu Wilsona, na molu Rybackim w Gdyni. Nie obyło się bez kłopotów, ponieważ podczas rozładunku kadłub osunął się gwałtownie, uszkadzając wagon. Na doposażenie jachtu i pierwszy rejs studenci nie mieli jednak już ani środków, ani czasu. Niestety wkrótce doszło pomiędzy nimi do konfliktu, a fundusze potrzebne na utrzymanie jachtu okazały zbyt duże jak na możliwości młodych ludzi. Prawdopodobnie w 1935 roku stojący w Stoczni Yachtowej Gdynia „Mestwin” został na licytacji kupiony przez Ligę Strzelecką w Grodnie. Na tym pewne informacje się kończą.

Odkrywaniem losów jachtu i żeglarskich dziejów dziadka – Mieczysława Rosyka – zajął się jego wnuk Albert Hanslik, również żeglarz z dużym stażem morskim.

– W przyszłym roku przypada 90-lecie wodowania jachtu i dlatego chciałbym tę historię odświeżyć i upamiętnić – opowiada Hanslik. – Jest ona w końcu niezwykła – zwariowana banda kolegów, zwiewająca ze studiów, żeby zbudować w Świdniku jacht, który okazuje się być pierwszą polską pełnomorską jednostką. Brakuje mi jednak o nim szczegółowej wiedzy.

Niestety żadnych konkretnych informacji o dalszych losach jachtu nie ma. W późniejszych publikacjach pisano, że Liga Strzelecka zmieniła nazwę jednostki i że jeszcze przed wybuchem wojny wypłynęła ona w oceaniczny rejs, docierając do Dakaru. W innym miejscu zasugerowano, że po wojnie została eksponatem w muzeum morskim w Los Angeles. Jak było naprawdę? Nie wiadomo.

– Planuję stworzyć w internecie forum, na które zaproszę wszystkie osoby, które mogą mieć informacje, dokumenty i zdjęcia „Mestwina” – dodaje wnuk konstruktora jachtu. – Będę też wdzięczny za wszelkie wskazówki, które pomogą mi w odkrywaniu historii tej wyjątkowej jednostki.

Jeżeli ktoś posiada informacje o jachcie, zachęcamy do kontaktu: albert.hanslik@gmail.com oraz jedrzej.szerle@zeglarski.info.

Na podstawie dostępnych opracowań, zwłaszcza „Dziejów żeglarstwa polskiego” Włodzimierza Głowackiego, trudno jednoznacznie wskazać pierwszy pełnomorski jacht polskiej konstrukcji i wybudowany w Polsce. Bez wątpienia przez pierwsze kilkanaście jacht nasi żeglarze pływali po morzu na jachtach kupionych za granicą. Tak było m.in. z „Grażyną”, „Witeziem” i „Jurandem”. Stocznia Yachtowa Gdynia, która założona została w styczniu 1934 roku, pierwszą pełnomorską jednostkę zbudowała dopiero dwa lata później, a produkcja słynnych Koników Morskich zapoczątkowana została w 1937 roku.

Co myślisz o tym artykule?
+1
23
+1
3
+1
0
+1
1
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ