< Powrót
2
stycznia 2024
Tekst:
Adam Mauks
Zdjęcie:
Cezary Spigarski
Bracia Mesy Kaprów Polskich podczas Zlotu Polonusów w 2018 roku w Pucku.

Elitarni bracia, czyli tradycja zobowiązuje

O Bractwie Wybrzeża nie jest głośno, ale do tego elitarnego stowarzyszenia należą ludzie zasłużeni dla dobrej morskiej tradycji – marynarze, żeglarze i twórcy kultury morskiej.

Bractwo Wybrzeża (po hiszp. Hermandad de la Costa) powstało w Chile w 1951 roku z inicjatywy siedmiu zapalonych żeglarzy morskich. Stamtąd idea popłynęła do Wielkiej Brytanii, Włoch, Francji, Niemiec i Hiszpanii. Mesy, bo tak nazywają się oddziały Bractwa, funkcjonują dzisiaj m.in. w USA, Argentynie, Australii i Republice Południowej Afryki skupiając na całym świecie ponad 3 tys. braci.

Organizacja – w największym skrócie – funkcjonuje na zasadach solidarności, wzajemnej pomocy, dbania o więzy łączące żeglarzy, pamięci o tych żeglarzach, którzy stracili życie na morzu. Bracia o nich pamiętają składając choćby wieńce na wodzie lub fundując tablice pamiątkowe. Przynależność do Bractwa Wybrzeża nie jest przypadkowa. Trzeba być do niego zaproszonym będąc wcześniej pod obserwacją braci – żeglarzy, którzy opiniują zasadność wejścia do organizacji.

Stowarzyszenie zawsze było ukierunkowane na międzynarodowe współdziałanie. Organizacja ma np. kapitułę odznaczeń i przywilejów, zwaną Kapitułą Chwały Mórz. Jest to ciało niezależne, pozbawione wszelkich nacisków ekonomicznych czy politycznych.

Od 1966 roku istnieje także Bractwo Wybrzeża – Mesa Kaprów Polskich. W trakcie wyprawy geograficznej „Śmiałego” wokół Ameryki Południowej zaproszenie od Bractwa Wybrzeża przyjął kapitan Bolesław Kowalski z załogą. I to właśnie on został pierwszym kapitanem Mesy Kaprów Polskich. Dziś jest nim Jerzy Demetraki-Paleolog #78, aka Viking (każdy członek Bractwa Wybrzeża ma niepowtarzalną cyfrę i pseudonim bojowy oraz rozpoznawalną przez braci całego świata banderkę osobistą), który od ponad 20 lat działa w strukturach kierowniczych Mesy Kaprów Polskich. Był także m.in. wiceprezesem Lubelskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego i opiekunem lubelskiego jachtu „Roztocze”.

– Bliskie nam są tradycje piratów, bo byli doskonałymi żeglarzami, przestrzegali kodeksów honorowych i mieli nawet pierwszy na świecie związek zawodowy – mówi Jerzy Demetraki-Paleolog. – Każdy pirat, który był w związku płacił part. My do dziś je płacimy. Używamy też strojów z epoki, replik broni i mamy przy tym dużo zabawy, choć wszyscy traktujemy Bractwo i jego prawa śmiertelnie poważnie.

Mesa Kaprów Polskich liczy obecnie 170 żeglarzy i ma swoje mesy regionalne: warszawską, lubelską, szczecińską i gdańską. Każda ma swojego wybitnego kapitana jak np. w Mesie Gdańskiej gdzie swego czasu był nim kpt. Andrzej Drapella.

– Kapitan mesy jest jak kapitan na statku – tłumaczy Jerzy Demetraki-Paleolog. – Kapitan Krajowy uczestniczy w światowej radzie kapitanów i dowodzi spotkaniami Bractwa Krajowego. Kapitanami Mesy Kaprów Polskich byli m.in. Dariusz Bogucki, Jerzy Rakowicz-Raczyński, Kazimierz Goebel czy Eugeniusz Moczydłowski, który właśnie otrzymał Nagrodę Honorową Rejs Roku-Srebrny Sekstant 2023.

Najwyższa władza Mesy Kaprów Polskich to Zafarrancho, czyli zjazd organizowany przynajmniej raz na cztery lata, ale zwyczajowo raz w roku. Do Bractwa przyjmowani są ludzie z niezwykłymi osiągnięciami, ale tylko tacy, których przymioty charakteru gwarantują przestrzeganie tzw. Octalogo, czyli zestawu ośmiu przykazań obowiązujących każdego brata na całym świecie.

Bracia działają raczej dyskretnie, nie obnosząc się ze swoją przynależnością do stowarzyszenia. Starają się wzajemnie siebie wspierać w trudnych momentach jak np. wtedy kiedy Jerzy Demetraki-Paleolog pomógł polskiemu żeglarzowi Arkadiuszowi Wąsikowi wyjść z opresji po ataku orek w Cieśninie Gibraltarskiej na jego jacht „Little Lucy”. Innym z braci, którzy pomogli wówczas Wąsikowi był Jan Tomasz Dobrucki.  

Polskie i chilijskie Bractwa Wybrzeża mają jedno ograniczenie. Nie przyjmują w swoje szeregi kobiet, choć w niektórych innych krajach zakładane są kobiece Mesy Wilczyc Morskich. To wynika z tradycyjnego postrzegania roli kobiet. 

Octalogo – zasady, których przestrzegać musi każdy z braci:

1. Z szacunkiem wypełniał będziesz rozkazy Kapitana, jakby był ojcem twym lub starszym bratem.

2. Nie wystąpisz z orężem, ani złym słowem przeciwko Bratu z twej przystani, ani z całego Wybrzeża.

3. Na pokład swój przyjmiesz Brata, który cię odwiedzi, ofiarujesz mu pokrzepienie przy twym stole i bezpieczną koję w kabinie.

4. Jako się odnosisz do Braci swoich będziesz przed Bractwem odpowiedzialny, a Kapitan pochwali cię lub ukarze.

5. Nie będziesz Bratu swemu zazdrościł łodzi, sprzętu ni motorów.

6. Żeglarza bez przystani przyjmiesz w zatoce swojej, a chociaż nie ma on żadnych bogactw krom serca swego traktować go będziesz jak Brata.

7. Nie będziesz dumny ni gwałtowny, gdybyś zaś był, doświadczysz, że Bracia odwrócą się od ciebie i pozostaniesz sam – jako zadżumiony.

8. Miłość ku Morzu będzie gwiazdą przewodnią twego życia i poświęcenia czyniąc obserwował będziesz prawa Bractwa Wybrzeża.

Co myślisz o tym artykule?
+1
9
+1
2
+1
3
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ