Elitarni bracia, czyli tradycja zobowiązuje
O Bractwie Wybrzeża nie jest głośno, ale do tego elitarnego stowarzyszenia należą ludzie zasłużeni dla dobrej morskiej tradycji – marynarze, żeglarze i twórcy kultury morskiej. Bractwo Wybrzeża (po …
45 Zlot100 Puck 2018 09 03 Cezary SpigarskiO Bractwie Wybrzeża nie jest głośno, ale do tego elitarnego stowarzyszenia należą ludzie zasłużeni dla dobrej morskiej tradycji – marynarze, żeglarze i twórcy kultury morskiej.
Bractwo Wybrzeża (po hiszp. Hermandad de la Costa) powstało w Chile w 1951 roku z inicjatywy siedmiu zapalonych żeglarzy morskich. Stamtąd idea popłynęła do Wielkiej Brytanii, Włoch, Francji, Niemiec i Hiszpanii. Mesy, bo tak nazywają się oddziały Bractwa, funkcjonują dzisiaj m.in. w USA, Argentynie, Australii i Republice Południowej Afryki skupiając na całym świecie ponad 3 tys. braci.
Reklama · Czytelnia morskaTwoja reklama tutajReklama i współpraca →Organizacja – w największym skrócie – funkcjonuje na zasadach solidarności, wzajemnej pomocy, dbania o więzy łączące żeglarzy, pamięci o tych żeglarzach, którzy stracili życie na morzu. Bracia o nich pamiętają składając choćby wieńce na wodzie lub fundując tablice pamiątkowe. Przynależność do Bractwa Wybrzeża nie jest przypadkowa. Trzeba być do niego zaproszonym będąc wcześniej pod obserwacją braci – żeglarzy, którzy opiniują zasadność wejścia do organizacji.
Stowarzyszenie zawsze było ukierunkowane na międzynarodowe współdziałanie. Organizacja ma np. kapitułę odznaczeń i przywilejów, zwaną Kapitułą Chwały Mórz. Jest to ciało niezależne, pozbawione wszelkich nacisków ekonomicznych czy politycznych.
Reklama · Czytelnia morskaPromuj swoją markęSprawdź ofertę →Od 1966 roku istnieje także Bractwo Wybrzeża – Mesa Kaprów Polskich. W trakcie wyprawy geograficznej „Śmiałego” wokół Ameryki Południowej zaproszenie od Bractwa Wybrzeża przyjął kapitan Bolesław Kowalski z załogą. I to właśnie on został pierwszym kapitanem Mesy Kaprów Polskich. Dziś jest nim Jerzy Demetraki-Paleolog #78, aka Viking (każdy członek Bractwa Wybrzeża ma niepowtarzalną cyfrę i pseudonim bojowy oraz rozpoznawalną przez braci całego świata banderkę osobistą), który od ponad 20 lat działa w strukturach kierowniczych Mesy Kaprów Polskich. Był także m.in. wiceprezesem Lubelskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego i opiekunem lubelskiego jachtu „Roztocze”.
– Bliskie nam są tradycje piratów, bo byli doskonałymi żeglarzami, przestrzegali kodeksów honorowych i mieli nawet pierwszy na świecie związek zawodowy – mówi Jerzy Demetraki-Paleolog. – Każdy pirat, który był w związku płacił part. My do dziś je płacimy. Używamy też strojów z epoki, replik broni i mamy przy tym dużo zabawy, choć wszyscy traktujemy Bractwo i jego prawa śmiertelnie poważnie.
Mesa Kaprów Polskich liczy obecnie 170 żeglarzy i ma swoje mesy regionalne: warszawską, lubelską, szczecińską i gdańską. Każda ma swojego wybitnego kapitana jak np. w Mesie Gdańskiej gdzie swego czasu był nim kpt. Andrzej Drapella.
Reklama · Czytelnia morskaArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet →– Kapitan mesy jest jak kapitan na statku – tłumaczy Jerzy Demetraki-Paleolog. – Kapitan Krajowy uczestniczy w światowej radzie kapitanów i dowodzi spotkaniami Bractwa Krajowego. Kapitanami Mesy Kaprów Polskich byli m.in. Dariusz Bogucki, Jerzy Rakowicz-Raczyński, Kazimierz Goebel czy Eugeniusz Moczydłowski, który właśnie otrzymał Nagrodę Honorową Rejs Roku-Srebrny Sekstant 2023.
Najwyższa władza Mesy Kaprów Polskich to Zafarrancho, czyli zjazd organizowany przynajmniej raz na cztery lata, ale zwyczajowo raz w roku. Do Bractwa przyjmowani są ludzie z niezwykłymi osiągnięciami, ale tylko tacy, których przymioty charakteru gwarantują przestrzeganie tzw. Octalogo, czyli zestawu ośmiu przykazań obowiązujących każdego brata na całym świecie.
Reklama · Czytelnia morskaWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik →Bracia działają raczej dyskretnie, nie obnosząc się ze swoją przynależnością do stowarzyszenia. Starają się wzajemnie siebie wspierać w trudnych momentach jak np. wtedy kiedy Jerzy Demetraki-Paleolog pomógł polskiemu żeglarzowi Arkadiuszowi Wąsikowi wyjść z opresji po ataku orek w Cieśninie Gibraltarskiej na jego jacht „Little Lucy”. Innym z braci, którzy pomogli wówczas Wąsikowi był Jan Tomasz Dobrucki.
Polskie i chilijskie Bractwa Wybrzeża mają jedno ograniczenie. Nie przyjmują w swoje szeregi kobiet, choć w niektórych innych krajach zakładane są kobiece Mesy Wilczyc Morskich. To wynika z tradycyjnego postrzegania roli kobiet.
Octalogo – zasady, których przestrzegać musi każdy z braci: 1. Z szacunkiem wypełniał będziesz rozkazy Kapitana, jakby był ojcem twym lub starszym bratem. 2. Nie wystąpisz z orężem, ani złym słowem przeciwko Bratu z twej przystani, ani z całego Wybrzeża. 3. Na pokład swój przyjmiesz Brata, który cię odwiedzi, ofiarujesz mu pokrzepienie przy twym stole i bezpieczną koję w kabinie. 4. Jako się odnosisz do Braci swoich będziesz przed Bractwem odpowiedzialny, a Kapitan pochwali cię lub ukarze. 5. Nie będziesz Bratu swemu zazdrościł łodzi, sprzętu ni motorów. 6. Żeglarza bez przystani przyjmiesz w zatoce swojej, a chociaż nie ma on żadnych bogactw krom serca swego traktować go będziesz jak Brata. 7. Nie będziesz dumny ni gwałtowny, gdybyś zaś był, doświadczysz, że Bracia odwrócą się od ciebie i pozostaniesz sam – jako zadżumiony. 8. Miłość ku Morzu będzie gwiazdą przewodnią twego życia i poświęcenia czyniąc obserwował będziesz prawa Bractwa Wybrzeża.























