< Powrót
28
grudnia 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Alan Jamieson/Wikipedia
ewakuacja załogi

Ewakuacja załogi – jak ją sprawnie i bezpiecznie przeprowadzić?

Trudna, ryzykowna, ale czasami niestety konieczna. Ewakuacja załogi jest zawsze wyzwaniem, ale można ją przeprowadzić w sposób zorganizowany i bezpieczny.

Przez wiele wieków ewakuacja załogi z tonącej jednostki była w zasadzie niemożliwa. Ówczesne żaglowce nie posiadały indywidualnych środków ratunkowych, więc względnie bezpieczne opuszczenie było możliwe tylko za pomocą wiosłowej szalupy, będącej często na wyposażeniu w celu zapewnienia transportu na pobliski brzeg. Mieściły jednak tylko kilka osób, więc reszta załogi mogła co najwyżej próbować dostać się wpław na najbliższy brzeg lub liczyć na podjęcie z wody przez inny statek. Większość jednak tonęła, zwłaszcza że większość ówczesnych marynarzy nie potrafiła pływać.

Pierwsze szalupy i środki ratunkowe

Dopiero w XIX wieku na statkach zaczęły pojawiać się łodzie ratunkowe, jednak ich liczba zależała od tonażu statku, a nie liczby pasażerów. Jakie niosło to za sobą konsekwencje najdobitniej pokazała historia „Titanica”. Dużym krokiem, który umożliwił lepszą ewakuację załogi, było wynalezienie w 1880 roku rozkładanej tratwy ratunkowej. Również w XIX wieku zaczęły się pojawiać pierwsze kamizelki ratunkowe. Impuls do rozwoju dała im dodatkowo I i II wojna światowa. W zasadzie dopiero po pojawieniu się indywidualnych i zbiorowych środków ratunkowych można mówić o zorganizowanej ewakuacji załogi.

ewakuacja załogi

Rycina z czasopisma „Die Gartenlaube”, przedstawiająca ewakuację z rozbitego na skałach żaglowca.

Podstawowe zasady ewakuacji

Samodzielna ewakuacja zawsze powinna być ostatecznością, ponieważ w niesprzyjającym środowisku morskim nawet niesprawny jacht zapewnia żeglarzom podstawową ochronę, także w trudnych warunkach atmosferycznych. Historia polskiego żeglarstwa zna niestety wiele przypadków, kiedy opuszczenie jednostki zakończyło się tragicznie, a dopłynięcie do nieodległego wydawałoby się brzegu, okazało niemożliwe. Dlatego opuszczać jacht powinno się w ramach profesjonalnej akcji ratunkowej lub w sytuacji, kiedy pozostanie na pokładzie wiązałoby się z jeszcze większym niebezpieczeństwem – np. podczas pożaru. Niezależnie od sposobu ewakuacji kapitan lub sternik powinien przygotować dokumenty i środki łączności, a każdy członek załogi zabezpieczyć w indywidualne środki ratunkowe.

Ewakuacja załogi na tratwę

Jeżeli nie można czekać na przybycie ratowników, załoga powinna ewakuować się na tratwę lub łódź ratunkową. Przed jej otwarciem warto się upewnić, czy jest przywiązana faleniem, czyli linką, do jachtu. Następnie jeden z członków załogi musi do niej wskoczyć i potem pomóc w przedostaniu się pozostałym żeglarzom. Kiedy wszyscy będą bezpieczni, faleń należy odciąć, żeby np. tonący jacht nie pociągnął tratwy lub łodzi za sobą.

Ewakuacja załogi na inną jednostkę

Ponieważ jacht opuszcza się najczęściej w trudnych warunkach pogodowych i dużym zafalowaniu, ewakuacja na inną jednostkę jest skomplikowana. Podczas podejścia drugiego statku często dochodzi też do kolizji – np. podczas podjęcia samotnego żeglarza Grzegorza Węgrzyna na Pacyfiku, statek „Key Opus” poważnie uszkodził kadłub jachtu „Regina R.”.

ewakuacja załogi

Akcja ratownicza w 2012 roku.
Fot. U.S. Department of Defense/Wikipedia

Ewakuacja na śmigłowiec

Służby ratownicze często korzystają ze śmigłowców, które są w stanie szybko dolecieć na miejsce zdarzenia. Warto przed rozpoczęciem akcji przygotować jacht – zrzucić żagle, przymocować wszystkie liny, uruchomić pławkę dymną, żeby ratownicy dokładnie widzieli kierunek wiatru, a po opuszczeniu pętli ratowniczej nie łapać jej, tylko czekać na polecenia ratowników. Warto o tym pamiętać, bo wielokrotnie w ostatnich latach żeglarze nie byli przygotowani do takiej ewakuacji i zdarzyło się nawet, że przywiązali pętlę ratowniczą do relingu.

Ewakuacja na brzeg

Kiedy jacht osiądzie na przybrzeżnej mieliźnie lub wykonamy manewr sztrandowania, czasami zachodzi konieczność ewakuacji na brzeg. W takim wypadku najlepiej pływający załogant, zabezpieczony pasem ratunkowym, powinien dopłynąć do brzegu i przeciągnąć linę pomiędzy jachtem a plażą. Wzdłuż tej liny przejdą pozostali członkowie załogi – wszyscy również asekurowani pasami ratunkowymi, jak i innymi dostępnymi indywidualnymi środkami ratunkowymi.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ