< Powrót
15
września 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Ilustracja:
Willy Stöwer
Seeadler
Ilustracja przedstawiająca atak „Seeadlera” na francuski żaglowiec „Cambronne”.

Słyszeliście o… żaglowcu walczącym w I wojnie światowej?

W 1916 roku, podczas I wojny światowej, do walki włączone zostały także żaglowce. Jednym z ostatnich był niemiecki okręt-windjammer „Seeadler”.

Na początku XX wieku żaglowce odchodziły już na emeryturę jako statki towarowe, a jako okręty nie były wykorzystywane w marynarkach wojennych państw zachodnich już od pół wieku. Nieoczekiwanie kilka takich jednostek wzięło udział w I wojnie światowej, a najsłynniejsza z nich – „Seeadler” – zdołała zatopić 14 statków.

Ta niecodzienna sytuacja związana była z trudnym położeniem Niemiec, które po bitwie jutlandzkiej ograniczyły działania sił nawodnych. Dlatego Kaiserliche Marine postanowiło wykorzystać żaglowce, które po uzbrojeniu służyłyby jako rajdery, paraliżujące brytyjski handel oceaniczny. Jednym z nich był amerykański windjammer „Pass of Balmaha”, płynący pod banderą brytyjską, który w 1915 roku został przejęty przez Niemców.

Cesarstwo przebudowało zwodowany w 1888 roku żaglowiec, żeby pomieścił liczniejszą załogę oraz wyposażyło m.in. w dwa działa kalibru 105 mm, które chowane były w pokładzie. Za sterem okrętu, który nazwano „Seeadler”, stanął uczestnik bitwy jutlandzkiej i doświadczony kapitan Felix Nikolaus Alexander Georg Graf von Luckner, nazywany Diabłem Morskim.

W grudniu 1916 roku „Seeadler” wypłynął w rejs. Udało mu się przejść brytyjską inspekcję i wypłynąć na Atlantyk, gdzie okręt rozpoczął polowanie na statki aliantów. Przez 225 dni windjammer pokonał cały Atlantyk, opłynął Horn i dotarł do Polinezji Francuskiej. W tym czasie udało mu się zatopić 14 statków. Felix von Luckner nie stosował przy tym przemocy, rzadko używając broni i podejmując wszystkie załogi wrogich jednostek, łącznie z kotami, których uratował łącznie 144.

Korsarska kariera „Seeadlera” zakończyła się pechowo – 2 sierpnia 1917 roku żaglowiec zerwał się z kotwicy przy wyspie Mopelia na Polinezji Francuskiej i rozbił na rafie. Jego załoga próbowała jeszcze opanować inny statek i wrócić na nim do Europy, ale ostatecznie część niemieckich marynarzy trafiło do obozów jenieckich, a pozostali zostali internowani w Chile.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ