< Powrót
21
stycznia 2022
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Adam Wiśniewski
Adam Wiśniewski

Znani i nieznani: Adam Wiśniewski

Kapitan jachtowy, instruktor żeglarstwa, a przede wszystkim prezes Fundacji Ocean Marzeń. Adam Wiśniewski od ponad dekady poprzez żeglarstwo pomaga młodzieży z domów dziecka.

Kapitan Adam Wiśniewski urodził się 16 lipca 1979 roku w Warszawie. Pierwszy kontakt z żeglarstwem miał kilka lat później, kiedy z tatą pływał na małym bączku po jeziorze Gołdap.

– Miałem cztery lata, kiedy pierwszy raz wsiadłem na łódkę, a osiem, kiedy tato próbował nauczyć mnie żeglarstwa – wspomina Adam Wiśniewski. – Niestety popełnił błąd i wysłał mnie najpierw na kurs teoretyczny. Zniechęciłem się i dopiero kilkanaście lat później, w 2005 roku, podczas rajdu rowerowego nad Jeziorakiem zobaczyłem z bliska jak wygląda żeglarstwo i zaczęło mnie ono interesować.

Wiśniewski umówił się z kolegą na rejs i… wsiąkł. Początkowo pływał po Jezioraku, następnie odkrywał Krainę Wielkich Jezior Mazurskich, Adriatyk i Bałtyk. Szybko zrobił patent żeglarza jachtowego, jachtowego sternika morskiego oraz instruktora. Później także kapitana jachtowego.

– Praktycznie co weekend jeździłem na Mazury, brałem też udział w regatach Pucharu Polski Jachtów Kabinowych – choć bez większych sukcesów. Ponadto w firmie stworzyłem sekcję żeglarską, w której pływaliśmy rekreacyjnie.

W 2008 roku wpadł na pomysł, żeby wykorzystać żeglarską pasję do pomocy dzieciom z domów dziecka.

– Dużo pływałem, szkoliłem też jako instruktor i wiedziałem, że żeglarstwo jest fajnym narzędziem wychowawczym – opowiada. – Tak narodził się plan, żeby popłynąć z dzieciakami z domów dziecka wokół Bałtyku. Stworzyliśmy z kolegą program, ale rozbiliśmy się na pozyskiwaniu środków. Musiało minąć kilka lat, musiałem, z powodów zdrowotnych, zwolnić tempo, by pojawiła się myśl założenia fundacji.

Adam Wiśniewski

Podopieczni Fundacji Ocean Marzeń podczas rejsu.
Fot. arch. Adama Wiśniewskiego

W 2011 roku powstała Fundacja Ocean Marzeń, dla której Wiśniewski napisał Młodzieżowy Program Edukacji Żeglarskiej. Początki nie były jednak łatwe.

– Miałem bardzo dużo obaw – przyznaje Adam Wiśniewski. – Nie wiedziałem, czy dzieciaki podczas postojów nie rozpierzchną się i nie trzeba będzie ich szukać. Czy uda nam się zapanować nad w sumie trudną młodzieżą. Nieufność była także po stronie wychowawców i dyrektorów domów dziecka, którzy nie mieli pewności, czy pobyt na jachtach jest bezpieczny. Dlatego pierwszy tygodniowy rejsy zaplanowaliśmy co do minuty, wybraliśmy większe jachty oraz spokojniejsze i bezpieczniejsze porty na Mazurach. Nasze obawy okazały się bezzasadne. Dzieciaki weszły w żeglarstwo od pierwszego dnia, pracowały w załogach, chciały się uczyć, chętnie stawały za sterami, a my tylko im pomagaliśmy.

Głównym sposobem pracy w fundacji od początku jest metoda małych kroków. Najpierw kadeci pływają na małych jachtach, a później, z czasem, na większych, w tym  w rejsach morskich na żaglowcach. Ważnym elementem programu są szkolenia żeglarskie, które pomagają im uwierzyć w siebie i budować poczucie własnej wartości. Ponadto remontują jachty i zbierają mnóstwo życiowych doświadczeń – podczas robienia zakupów, przygotowywania posiłków, dbania o jachty i kolegów z załogi.

Skuteczność działań fundacji jest w dużej mierze zasługą jej kadry.

– Stanowią ją chłopaki i dziewczyny, którzy 8-10 lat temu zaczynali u nas pływać – tłumaczy Adam Wiśniewski. – Sami o sobie mówią: “gdyby nie fundacja i żeglarstwo, to pewnie stałbym pod budką z piwem jak wielu moich kolegów”. Może nie są podręcznikowymi instruktorami i nie mają wyższego wykształcenia, ale kiedy stoją za sterem jachtu, są autorytetami dla nastolatków z domów dziecka, którzy widzą, że to ludzie z ich środowiska. I mają świadomość, że ten sternik zaczynał tak samo jak oni, a teraz jest w zupełnie innym miejscu. To jest też siła naszego programu.

Każdego roku odbywa się około 10 tygodniowych lub dwutygodniowych rejsów, w których bierze udział około 80-100 uczestników. W 2022 roku fundacja trochę zmieni formułę – rejsy będą krótsze, ale odbędzie się ich ponad 40, a udział w nich weźmie blisko 350 wychowanków placówek opiekuńczo-wychowawczych. Ponadto Fundacja Ocean Marzeń przyznaje Morskie Stypendia Zawodowe dla młodzieży ze środowisk zagrożonych. Program ten pozwala młodym ludziom rozpocząć i kontynuować naukę w technikach i szkołach morskich, by finalnie odbyć płatny staż, a następnie zdobyć zawód w szeroko rozumianym sektorze morskim.  Skąd organizacja czerpie na to fundusze?

Adam Wiśniewski

Adam Wiśniewski odbierający z rąk prof. Adama Weintrita, rektora Uniwersytetu Morskiego, Nagrodę im. Kapitana Leszka Wiktorowicza.
Fot. arch. Adama Wiśniewskiego

– Przez cały rok zajmuję się pozyskiwaniem środków. Jeżdżę po Polsce, spotykam się z darczyńcami – opowiada. – Model, który przyjęliśmy pięć lat temu opiera się na dwóch filarach – darczyńcach indywidualnych oraz firmach i fundacjach. Nie pozyskujemy środków z funduszy rządowych i samorządowych. Stawiamy na długotrwałą współpracę i budowanie relacji z naszymi sponsorami.

Wiśniewski, choć na co dzień zajmuje się fundacją, wciąż ma czas na żeglowanie.

– Mamy z żoną jacht na Mazurach, a wszystkie nasze córki uwielbiają żeglować – opowiada. – Czekamy aż trochę podrosną, żeby móc z nimi popływać po morzu. Każdego roku organizujemy dwa rodzinne rejsy – są one dla nas bardzo ważne.

Prezes Fundacji Ocean Marzeń ma też wiele planów związanych z dalszym rozwojem działalności.

– Chciałbym odnowić i zwiększyć naszą flotę na Mazurach – mówi. – Marzy mi się też, żeby fundacja miała żaglowiec, na którym będzie realizowała na szerszą skalę misję edukacji morskiej dla młodzieży ze środowisk zagrożonych. Myśleliśmy o tym już kilka lat temu, a teraz powoli zaczynamy planować. Wyobrażam sobie, że za kilka lat nasi kadeci będą mogli wyruszyć w miesięczny rejs z Polski do Genui, podczas którego w kolejnych portach będą spotykać się z Polonią. Młodzież zobaczy, jak żyją na co dzień Polacy za granicą, wspólnie spędzi z nimi czas oraz ugości na pokładzie swojego żaglowca, który stanie się ich drugim domem. Wiem, że dla naszych kadetów byłby to rejs marzeń, który zmieniłby ich spojrzenie na życie. To są mądre dzieciaki, tylko brakuje im wiary w siebie. Z takiego rejsu wróciliby silniejsi, pewniejsi siebie. Byłoby to dla mnie spełnienie żeglarskiego marzenia.

Kapitan Adam Wiśniewski, ur. 16 lipca 1979 roku w Warszawie. Kapitan jachtowy, instruktor, prezes Fundacji Ocean Marzeń. Z wykształcenia magister nauk ekonomicznych, absolwent Wyższej Szkoły Ubezpieczeń i Bankowości w Warszawie oraz Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN. Laureat Nagrody im. Kapitana Leszka Wiktorowicza 2021 oraz Wyróżnienia Honorowego Nagrody Rejs Roku 2021.

Co myślisz o tym artykule?
+1
11
+1
1
+1
4
+1
1
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ