< Powrót
30
listopada 2021
Tekst:
Maciej Frąckiewicz
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Maciej Grabowski

Znani i nieznani: Maciej Grabowski

Jest świetnym regatowcem, wielokrotnym medalistą mistrzostw Polski i czterokrotnym medalistą mistrzostw Europy w klasie Laser Standard (obecnie ILCA 7). Trzy razy ścigał się na igrzyskach olimpijskich. 20 listopada Maciej Grabowski wywalczył w Barcelonie tytuł wicemistrza świata Masters (35-44 lata).

Maciej Grabowski urodził się 2 marca 1978 roku w Gdyni. Tam dorastał, a w wieku 8 lat rozpoczął przygodę z żeglarstwem.

– Swoje pierwsze żeglarskie kroki stawiałem w 1986 roku w gdyńskiej Arce – wspomina nasz rozmówca. – Wyszło zupełnie przypadkiem. Mieszkaliśmy na dużym osiedlu, gdzie miałem wielu kolegów, a moi rodzice wielu zaprzyjaźnionych sąsiadów. Znaleźli oni w gazecie ogłoszenie o naborze do szkółki żeglarskiej i każdy zapisał swoje dzieci na zajęcia. Co ciekawe, żadne z naszych rodziców nie miało w przeszłości doświadczeń związanych z żeglarstwem. Trafiliśmy do sekcji żeglarskiej śp. Andrzeja Lutomskiego. Był moim pierwszym trenerem.

Maciej Grabowski zaczynał od klasy Optimist.

– Nie osiągałem na nim wybitnych wyników, ale w końcowym okresie mojej przygody w tej klasie znajdowałem się w pierwszej piątce w Polsce i nawet byłem członkiem kadry narodowej – opowiada. – W wieku 14 lat byłem już za ciężki i musiałem przesiąść się na inną klasę. Część osiedlowej ekipy, z którą zaczynaliśmy żeglarską przygodę, wykruszyła się, ale rodzice pozostałych przenieśli nas do YKP Gdynia. Miało to miejsce około 1990 roku. Ten klub był związany wtedy głównie z żeglarstwem morskim. Kiedy pojawiliśmy się tam w liczbie około 20 zawodników, zapoczątkowaliśmy tradycję małych łódek regatowych, co pozostało do teraz. Przez całe życie startowałem jako zawodnik różnych klubów. Było to związane z tym, że te różne miasta prowadziły różne programy wsparcia olimpijczyków. Obecnie reprezentuję ponownie Arkę Gdynia.

Kolejnym krokiem w jego żeglarskiej karierze był Laser.

– Po zejściu z Optimista zastanawiałem się, na czym dalej żeglować – przyznaje Grabowski. – Wystartowałem nawet w okręgowych regatach na jachcie klasy 420. Ale w 1992 roku pojawiła się informacja, że klasą olimpijską został Laser. W związku z tym gdyńskie kluby wyszły z inicjatywą pozyskaniu kilku jednostek tej klasy. Przyjechało wtedy do Polski około 10 łódek, które w 1993 roku stanowiły trzon floty Laserów w Polsce.

Dość szybko po pierwszych, dobrych wynikach Macieja, pojawiła się okazja na start w igrzyskach olimpijskich.

– W 1996 roku Laser debiutował na igrzyskach w Atlancie – wspomina gdynianin. – My jako klasa również mieliśmy szansę na start, ponieważ wtedy nie było kwalifikacji. Jedynie te krajowe i Polska mogła wystawić swojego reprezentanta. Jednak Polski Związek Żeglarski się na to nie zdecydował. Jednym z pierwszych moich sukcesów było wygranie w 1998 roku mistrzostw Niemiec. Wtedy też trafiłem na Kajetana Glinkiewicza, który został trenerem kadry Lasera. Razem ze mną znalazł się tam również Piotr Wojewski, który trenuje aktualną mistrzynię olimpijską, Dunkę Anne-Marie Rindom.

Później był start na igrzyskach olimpijskich w Sydney w 2000 roku. Zakończył je na siódmym miejscu. W Atenach w 2004 roku był 11. oraz 16. w starcie olimpijskim w Pekinie w 2008 roku.

– Podczas igrzysk zawodziła psychika – stwierdza Maciej Grabowski. – Nakładałem na siebie niepotrzebną presję. We wcześniejszych imprezach nie miałem z tym problemu, zdobywając m.in. medale mistrzostw Europy. Może chciałem za bardzo wykazać się przed innymi?

Po Pekinie Maciej zdecydował się na dwuosobową klasę Star, w której przyszło mu rywalizować z dwukrotnym medalistą olimpijskim w klasie Finn, Mateuszem Kusznierewiczem.

– Po igrzyskach w Pekinie byłem trochę zniechęcony – przyznaje nasz rozmówca. – Pomyślałem, że może warto spróbować swoich sił na Starze. Tym bardziej, że w Polsce była już dobra załoga, którą tworzyli Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki. Stworzyliśmy duet z Łukaszem Lesińskim. Wspólne żeglowanie rozpoczęliśmy pod koniec 2009 roku. Dość szybko udało się nam osiągnąć taki poziom, że zaliczaliśmy się do najlepszych 10 lub 12 załóg na świecie. Byliśmy nastawieni na igrzyska w 2016 roku. Jednak plany brutalnie zweryfikowała wiadomość, że ostatnimi igrzyskami klasy Star będą te w Londynie w 2012 roku. Biorąc pod uwagę, że Mateusz i Dominik byli świetni, chcąc pojechać do Londynu, musielibyśmy być jeszcze lepsi. W 2011 roku byliśmy już w gronie dosłownie kilku najlepszych załóg na świecie, szczególnie w warunkach silnowiatrowych. Niestety, usłyszeliśmy, że to Mateusz z Dominikiem pojadą do Londynu. Byli nieznacznie lepsi. W związku z tym zakończyliśmy naszą przygodę z tą klasą.

Maciej Grabowski rozpoczął pracę zawodową w firmie taty, przedstawiciela jednego z producentów silników przemysłowych na statki.  I postanowił podjąć jeszcze jedną próbę walki o igrzyska.

– W 2012 roku, łącząc już pracę ze ściganiem, wystartowałem w eliminacjach do igrzysk w Londynie w klasie Laser – wspomina. – Byłem blisko kwalifikacji, ale w tamtym czasie Kacper Ziemiński również żeglował bardzo dobrze. W regatach, które liczyły się do zdobycia przepustki na igrzyska, zajął bardzo dobre miejsca i tym samym to on pojechał do Londynu. Satysfakcję w tamtym roku dało mi wygranie zarówno mistrzostw Polski w klasie Star, jak i w klasie Laser.

Pomimo że karierę zakończył już dawno i startuje tylko okazjonalnie w ważniejszych regatach, nadal potrafi jak równy z równym rywalizować z najlepszymi zawodnikami w kraju. Poza mistrzostwami Polski regularnie startuje również za granicą, m.in. w mistrzostwach świata w kategorii Masters, w których w tym roku zajął drugie miejsce.

– Staram się starować w regatach nie tylko w kategorii Masters, ale również w kategorii seniorów – tłumaczy Grabowski. – W zeszłym roku triumfowałem w Pucharze Europy w Dziwnowie, a w tym roku byłem w nim drugi. Z kolei w tegorocznych mistrzostwach Europy Mastersów byłem najlepszy, a w mistrzostwach świata drugi.

– Najbardziej doceniam moje starty olimpijskie – przyznaje. – Cieszę się, że potrafiłem się na nie zakwalifikować i doświadczyć olimpijskiej rywalizacji. Cenię sobie także wygranie regat Kieler Woche w roku 2003 roku. W tamtych latach była to olbrzymia impreza, zaliczająca się do najwyższego szczebla Pucharu Świata. Były to jedne z najważniejszych regat w ciągu roku, których nie odpuszczał nikt ze światowej czołówki.

Macieja Grabowskiego wspiera jego partnerka, żeby mógł potrenować, a później wystartować w zawodach.

– Bez tego nie byłoby możliwe moje pływanie – wyznaje Grabowski. – Obecnie, jeśli tylko jest to możliwe, staramy się jeździć na zawody całą rodziną. Synowie mnie dopingują, ale na razie nie są zainteresowani żeglarstwem.

Maciej Grabowski ur. 2 marca 1978 roku w Gdyni. Uczestnik igrzysk olimpijskich w Sydney 2000, Atenach 2004 i Pekinie 2008

Najlepsze wyniki:
– 1. miejsce w mistrzostwach Europy klasy Laser (2001)
– 3. miejsce w mistrzostwach Europy klasy Laser (2003)
– 3. miejsce w mistrzostwach Europy klasy Laser (2004)
– 1. miejsce w mistrzostwach Europy klasy Laser (2006)
– 1. miejsce w mistrzostwach Europy Masters klasy Laser (2013)
– 1. miejsce w mistrzostwach świata Masters klasy Laser (2017)
– 2. miejsce w mistrzostwach świata Masters klasy Laser (2021)

Przynależność klubowa:
– Arka Gdynia
– YKP Gdynia
– Sopocki Klub Żeglarski
– Pogoń Szczecin
– YK Stal Gdynia

Co myślisz o tym artykule?
+1
3
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
1
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ