Znani i nieznani

Znani i nieznani: Mariusz Mięsikowski

Życie związał z Marynarką Wojenną i z morzem przez przypadek. Przypadek przerodził się w żeglarską pasję i wieloletnią służbę na okrętach szkoleniowych. Komandor rezerwy dr inż. Mariusz Mięsikowski …

Znani i nieznani: Mariusz Mięsikowski27 listoada 1995 r. widoczny ląd to przylądek Horn
Galeria zdjęć (2) - zobacz wszystkie

Życie związał z Marynarką Wojenną i z morzem przez przypadek. Przypadek przerodził się w żeglarską pasję i wieloletnią służbę na okrętach szkoleniowych. Komandor rezerwy dr inż. Mariusz Mięsikowski ma na koncie także bogatą karierę naukową i dydaktyczną.

– Wybrałem studia w ówczesnej Wyższej Szkole Marynarki Wojennej, bo pokłóciłem się z dziewczyną. Czy gdyby nie ta kłótnia trafiłbym do Marynarki? Być może, bo w moim w domu rodzinnym panował duch patriotyzmu, a na dodatek miałem w rodzinie niedoszłego oficera Marynarki Wojennej. Coś mi zatem wojskowego w duszy grało. Dodam tylko, że dziewczyna i tak została moją żoną.

Komandor Mięsikowski urodził się w Toruniu, który wprawdzie nie był dużym ośrodkiem żeglarskim, ale kluby wodniackie tam działały. Wśród nich prym wiodły ośrodki wioślarskie, choć była też sekcja żeglarska AZS. To właśnie tam nasz bohater zdobywał pierwsze wodniackie szlify. Swoje zainteresowania rozwijał też podczas wakacji spędzanych na Pojezierzu Augustowskim. Tam, na jednym z obozów żeglarskich, zdobył patent żeglarza jachtowego.

– Miałem nawet uprawnienia płetwonurka – wspomina komandor. – Trudno uznać, że to był zwiastun mojej przyszłej drogi życiowej, ale oswojony z tematyką marynarską byłem. Sporo też, jako młody chłopak czytałem na temat marynarki wojennej i okresu drugiej wojny światowej. Tak czy inaczej, decyzja została podjęta. W piątek złożyłem dokumenty do Szkoły Marynarki Wojennej, a w niedzielę wprowadzony został stan wojenny. Stanąłem przed dylematem, zdawać egzaminy, czy zrezygnować. Rezygnacja oznaczałaby jednak trzyletnią służbę na okrętach w służbie zasadniczej. Zdecydowałem, że podejdę do egzaminów. Zdałem i zostałem przyjęty. 9 lipca 1982 zostałem skierowany na unitarkę, czyli szkolenie podstawowe. Na początku łatwo nie było, ale z czasem coraz bardziej przyzwyczajałem się do funkcjonowania w trybie wojskowym. Rozpoczęliśmy praktyki na okręcie „Iskra”. Po trzecim roku wybrałem specjalizację artylerzysty okrętowego, a po ukończeniu studiów zdecydowałem się na służbę w grupie okrętów szkolnych. To dawało możliwość udziału w ciekawych rejsach.

Reklama · Znani i nieznaniReklama przy sylwetkach żeglarzyReklama i współpraca

Pierwszym okrętem Mariusza Mięsikowskiego był ORP „Wodnik”, który odbywał rejsy z podchorążymi m.in. na Morze Śródziemne. Nasz rozmówca pełnił tam początkowo funkcję dowódcy działu artyleryjskiego, później był dowódcą działu łączności i obserwacji technicznej.

Znani i nieznani: Mariusz Mięsikowski
Znani i nieznani: Mariusz Mięsikowski

ORP „Iskra”.

– Wszystko zmieniło się w roku 1990, kiedy po powrocie ORP „Iskra” z Cutty Sark Tall Ships’ Races konieczne było uzupełnienie stanu kadry oficerskiej na tej jednostce – wspomina Mariusz Mięsikowski. – Zostałem oddelegowany na kilka rejsów kandydackich z podchorążymi, a potem dowódca okrętu kmdr. Czesław Dyrcz zaproponował mi stanowisko zastępcy dowódcy. Wiedziałem, że komandor Dyrcz jest dowódcą wymagającym, wiedziałem też, że na „Iskrze” panuje specyficzna atmosfera. To wyjątkowy okręt, do tego żaglowiec. Dla odbywających tam służbę poprzeczka była postawiona bardzo wysoko. Próbowałem się jakoś wybronić. Powiedziałem komandorowi, że pasjonatem żeglarstwa nie jestem. Byłem wprawdzie opływany, miałem żeglarskie doświadczenie, ale jakoś mnie wtedy na żaglowiec nie ciągnęło. Dobrze czułem się na „klasycznym” okręcie. Komandor Dyrcz odparł na taki argument, że on nie potrzebuje żeglarza, tylko zastępcy. Przed takim argumentem musiałem ustąpić i tak zaczęła się moja przygoda z „Iskrą” Kiedy zaczynałem służbę, żeglarstwo mnie jakoś specjalnie nie pociągało. Kiedy po siedmiu latach z „Iskry” schodziłem, było już zupełnie inaczej.

Reklama · Znani i nieznaniPromuj swoją markęSprawdź ofertę

Pod żaglami „Iskry” i pod flagą Organizacji Narodów Zjednoczonych, Mariusz Mięsikowski popłynął w rejs do USA – 60 lat po rejsie słynnej poprzedniczki, przedwojennej, pierwszej „Iskry”. Tam, na wniosek sekretarza generalnego ONZ, okręt został wyróżniony Medalem w Służbie Pokoju. Do Polski nasi marynarze wrócili w listopadzie, odwiedzając po drodze Wyspy Azorskie, Szetlandy. W drodze do Goeteborga musieli zmagać się z dużym sztormem, ale szczęśliwie dotarli do Gdyni.

Później był udział w „Grand Regatta Columbus 1992” z okazji 500-lecia odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. W pięciomiesięcznej przeprawie przez Atlantyk uczestniczyły największe żaglowce świata.

– Kolejnym dużym wydarzeniem w historii „Iskry”, a równocześnie mojej oficerskiej był rejs dookoła świata, w który wypłynęliśmy 18 kwietnia 1995 r., a wróciliśmy do Gdyni 10 lutego roku następnego – mówi kmdr. Mięsikowski. – Po drodze odwiedziliśmy 19 portów. Załoga składała się głównie z żołnierzy nadterminowej służby zasadniczej. Rejs stanowił wyzwanie dla załogi szkolnej, podchorążych. A najsympatyczniejsze i najciekawsze były spotkania z Polonią australijską. Zresztą Polonusi czekali na nas w każdym odwiedzanym porcie. Wyruszyliśmy w ten rejs na zaproszenie władz Indonezji, która świętowała wtedy półwiecze niepodległości. Mieliśmy wziąć udział w paradzie okrętów i regatach, w których płynęły okręty wielu marynarek wojennych z całego świata. To zadanie udało się nam zrealizować połowicznie z powodu przeciwnych wiatrów i wynikających stąd opóźnień. Chcieliśmy, żeby rejs nie trwał zbyt długo, ustaliliśmy, że 10 miesięcy to wystarczający okres. Niestety, jak to często bywa, aura miała swoje plany. Zdążyliśmy dopłynąć na miejsce, kiedy regaty już trwały. Dołączyliśmy do innych okrętów. Zostaliśmy wyróżnieni nagrodą specjalną za największego ducha woli startu w tym rocznicowym przedsięwzięciu oraz za największą odległość, jaką pokonaliśmy, by do Indonezji dotrzeć.

W drodze powrotnej były porty Australii. W Sydney polscy marynarze uczestniczyli w uroczystości odznaczenia pilotów australijskich, którzy w 1944 r. latali nad walczącą w powstaniu, Warszawą i zrzucali pomoc dla mieszkańców miasta.

Reklama · Znani i nieznaniArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet

Później były jeszcze porty Ameryki Południowej i Wigilia oraz Nowy Rok spędzone na morzu, Azory i Portsmouth.

– W Kanale Kilońskim spotkaliśmy norweski statek „Nico” z kapitanem Lechem Soroką, który był pierwszym kapitanem powojennej „Iskry” w latach 1982-84 – mówi kmdr. Mięsikowski. – To było bardzo wzruszające spotkanie, tym bardziej niecodzienne, że wypływając w rejs dookoła świata mieliśmy także szczęście spotkać pana kapitana na Morzu Północnym. Wzruszenie czuliśmy docierając do nabrzeża w Gdyni, kiedy już wiedzieliśmy, że jesteśmy w domu, że nic złego nie morze się zdarzyć. Pomyślałem wtedy, że dla takich momentów warto żyć.

Po tym rejsie, nasz rozmówca podjął decyzję o zejściu z okrętu na stałe. Miała na to wpływ rodzina, która chciała widzieć go częściej w domu. Studia doktoranckie podjęte na Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie także wymuszały zmianę drogi zawodowej.

– Życie jest sztuką podejmowania wyborów i ja takiego dokonałem – zauważa kmdr. Mięsikowski. – W Instytucie Nawigacji i Hydrografii Morskiej pełniłem kolejno funkcję starszego wykładowcy, adiunkta i kierownika Zakładu Systemów Nawigacyjnych. Do tego zakładu został dołączony Zakład Wiedzy Morskiej i Ratownictwa, który odpowiadał m.in. za szkolenie żeglarskie podchorążych, tak że miałem możliwość wykorzystania swojego doświadczenia z „Iskry”. W 2006 r. zostałem wyznaczony na stanowisko prorektora, zastępcy komendanta Akademii Marynarki Wojennej. Wtedy także spotkałem się z komandorem Czesławem Dyrczem, który objął stanowisko komandora i ponownie, jak przed laty, złożył mi propozycję objęcia funkcji jego zastępcy. Oczywiście zgodziłem się i tak zostałem prorektorem ds. wojskowych. Wśród podległych mi jednostek Akademii było Studium Wychowania Fizycznego i Sportu. W jego skład wchodził Ośrodek Szkolenia Żeglarskiego. Udało się nam stworzyć tam dobrą ekipę. Jest w niej m.in. Ireneusz Kamiński, prawdziwy pasjonat żeglarstwa. Dzięki niemu i całej kadrze jesteśmy samowystarczalni jeśli chodzi o żeglarskie szkolenie podchorążych. Mamy na przykład swój ośrodek na śródlądziu, w Borach Tucholskich, który doskonale sprawdza się w czasie podstawowego szkolenia podchorążych.

Reklama · Znani i nieznaniWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik

Dziś komandor Mariusz Mięsikowski ma mniej okazji do żeglowania, ale stara się korzystać z każdej, by znaleźć się na pokładzie.

– Od 2018 roku jestem w rezerwie – mówi komandor. – A problem jest taki, że moja rodzina nie jest żeglarska. Ze dwa razy udało mi się żonę zabrać na Mazury, ale to było takie pływanie od przystani do przystani. Miewam okazję do żeglowania, podczas odwiedzin podchorążych na szkoleniu żeglarskim. Uważam, że takie szkolenie jest ważne i potrzebne marynarzom pływającym na nowoczesnych okrętach. Uczy wydawania komend, pokazuje czym jest praca zespołowa. Żeglarstwo to coś więcej, niż tylko manewrowanie.

Komandor Mięsikowski przyznaje, że przez wszystkie lata służby na morzu nie wykształcił w sobie zacięcia regatowego. Zdecydowanie bardziej pociąga go żeglowanie poznawcze, rekreacyjne.

– Regatowcem nigdy nie byłem i nie będę – zapewnia. – Choć podczas pływania na „Iskrze” pojawiał się element rywalizacji, trudno nam było wygrywać, bo to nie jest najszybszy żaglowiec… Poza tym na jego szkodę działają przeliczniki regatowe. Ale parę razy zdarzało się nam na podium stanąć. Pamiętam, że podczas Cutty Sark Tall Ships’ Races 1991 mieliśmy takie dwudniowe przejście z Milford Haven do Cork. W tym czasie mieliśmy 32 alarmy do żagli. Było naprawdę ciężko, ale dotarliśmy do portu zajmując drugie miejsce. Muszę przyznać, że podczas takich dużych regat międzynarodowych atmosfera jest naprawdę niesamowita. Kiedy duże żaglowce nabierają prędkości, a mniejsze jednostki krążą wśród nich, adrenalina naprawdę mocno skacze.

Komandor Mariusz Mięsikowski – urodził się 5 listopada 1962 r. w Toruniu. Studia w Wyższej Szkole Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni na Wydziale Nawigacji i Uzbrojenia Okrętowego rozpoczął w 1982 r., a ukończył w 1987 r., uzyskując tytuł mgr. inż. nawigatora w specjalności uzbrojenie rakietowe i artyleryjskie. Następnie został skierowany do zawodowej służby wojskowej w Grupie Okrętów Szkolnych Akademii Marynarki Wojennej. W latach 1987-1990 pełnił kolejno obowiązki dowódcy działów: artyleryjskiego, łączności i obserwacji technicznej na okręcie szkolnym ORP „Wodnik”. W 1990 roku objął obowiązki zastępcy dowódcy szkolnego okrętu żaglowego ORP „Iskra”, które pełnił do 1996 r. Rozpoczął studia doktoranckie w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Rozprawę nt. „Wpływ ruchu okrętu na dokładność wskazań analitycznego kompasu żyroskopowego typu strapdown” obronił w 2000 r. i uzyskał stopień naukowy doktora nauk technicznych. Następnie kontynuował pracę naukowo-dydaktyczną w Instytucie Nawigacji i Hydrografii Morskiej na stanowiskach: starszego wykładowcy, adiunkta i kierownika Zakładu Systemów Nawigacyjnych. W 2002 roku uczestniczył w uruchomieniu oraz wprowadzeniu do procesu dydaktycznego w Uczelni laboratorium – Zespołu Okrętowych Systemów Nawigacyjno-Manewrowych. Od 2007 r. był zastępcą komendanta ds. ogólnych, a następnie prorektorem ds. wojskowych. W 2018 roku, po ponad 35 latach zakończył służbę wojskową. Aktualnie jest pracownikiem dydaktycznym zatrudnionym na Wydziale Nawigacji i Uzbrojenia Okrętowego.
← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Wmurowano kamień węgielny pod inwestycję Nova Marina GdyniaGdynia19 czerwca 202611:53Wmurowano kamień węgielny pod inwestycję Nova Marina GdyniaMaciej Frąckiewicz · 3 min czytaniaSzykuje się wyjątkowy koncert na wodzie, czyli szanty na pokładzie „Chopina”Szczecin17 czerwca 202613:35Szykuje się wyjątkowy koncert na wodzie, czyli szanty na pokładzie „Chopina”Maciej Frąckiewicz · 1 min czytaniaW Gdyni przekazano 11 milionów złotych na budowę Centrum ŻeglarstwaGdynia25 maja 202613:10W Gdyni przekazano 11 milionów złotych na budowę Centrum ŻeglarstwaPolski Związek Żeglarski · 2 min czytaniaZa nami inauguracja kolejnej edycji programu PGE PolSailingŻeglarstwo19 maja 202611:27Za nami inauguracja kolejnej edycji programu PGE PolSailingMaciej Frąckiewicz · 2 min czytaniaJuż od dwóch lat „Kapitan Głowacki” żyje nowym życiemŻeglarstwo rekeracyjne18 maja 202615:52Już od dwóch lat „Kapitan Głowacki” żyje nowym życiemMaciej Frąckiewicz · 1 min czytaniaWielki Start programu PGE PolSailing w GdańskuŻeglarstwo sportowe14 maja 202610:43Wielki Start programu PGE PolSailing w GdańskuMaciej Frąckiewicz · 2 min czytaniaMuzeum zaprasza na „Zakaz fotografowania. Morze w obiektywie Karola Przybyły”Gdańsk13 maja 202612:17Muzeum zaprasza na „Zakaz fotografowania. Morze w obiektywie Karola Przybyły”Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku · 3 min czytaniaSzczecin również oficjalnie rozpoczął sezon żeglarskiŻeglarstwo12 maja 202613:01Szczecin również oficjalnie rozpoczął sezon żeglarskiMaciej Frąckiewicz · 3 min czytaniaGdyńscy żeglarze uroczyście otworzyli sezon żeglarskiGdynia12 maja 202611:20Gdyńscy żeglarze uroczyście otworzyli sezon żeglarskiMaciej Frąckiewicz · 2 min czytaniaZabytkowy obiekt odnaleziony w trakcie prac morskich na BałtykuNa lądzie6 maja 202615:55Zabytkowy obiekt odnaleziony w trakcie prac morskich na BałtykuMaciej Frąckiewicz · 3 min czytaniaSzczecin zaprasza na uroczyste rozpoczęcie sezonuŻeglarstwo6 maja 202613:17Szczecin zaprasza na uroczyste rozpoczęcie sezonuRedakcja · 2 min czytaniaZbliża się Noc Muzeów. Znamy pierwsze żeglarskie atrakcjeŻeglarstwo5 maja 202614:54Zbliża się Noc Muzeów. Znamy pierwsze żeglarskie atrakcjeMaciej Frąckiewicz · 3 min czytaniaMichał Bielski i Magda Makowska z nagrodami im. Kapitana Leszka WiktorowiczaGdynia1 maja 202609:53Michał Bielski i Magda Makowska z nagrodami im. Kapitana Leszka WiktorowiczaMaciej Frąckiewicz · 3 min czytaniaJest przetarg na następcę „Daru Młodzieży”. Wiemy, kiedy ma być gotowyGdynia24 kwietnia 202611:06Jest przetarg na następcę „Daru Młodzieży”. Wiemy, kiedy ma być gotowyMaciej Frąckiewicz · 4 min czytaniaOd żeglarza do żeglarza, czyli jacht spod Giżycka do celów szkoleniowychŻeglarstwo22 kwietnia 202614:17Od żeglarza do żeglarza, czyli jacht spod Giżycka do celów szkoleniowychMaciej Frąckiewicz · 2 min czytaniaŚrodowisko żeglarskie w ogólnopolskim dialogu, czyli Sejmik PZŻ i KonwentŻeglarstwo20 kwietnia 202612:24Środowisko żeglarskie w ogólnopolskim dialogu, czyli Sejmik PZŻ i KonwentMaciej Frąckiewicz · 4 min czytaniaNowa sekcja żeglarska w Szczecinie. Takiej jeszcze nie mieliSzczecin10 kwietnia 202612:36Nowa sekcja żeglarska w Szczecinie. Takiej jeszcze nie mieliMaciej Frąckiewicz · 1 min czytaniaOdbędą się wykłady z okazji stulecia GdyniGdynia3 kwietnia 202609:27Odbędą się wykłady z okazji stulecia GdyniRedakcja · 2 min czytaniaStowarzyszenie Żuławy zaprasza na naradę nawigacyjną przed sezonemNa lądzie2 kwietnia 202611:12Stowarzyszenie Żuławy zaprasza na naradę nawigacyjną przed sezonemRedakcja · 1 min czytaniaLato pod żaglami – czyli Szczecin zaprasza już na letnie półkolonieSzczecin23 marca 202613:50Lato pod żaglami – czyli Szczecin zaprasza już na letnie półkolonieMaciej Frąckiewicz · 1 min czytaniaPierwsza część dofinansowania na następcę „Daru Młodzieży” przekazanaGdynia19 marca 202611:24Pierwsza część dofinansowania na następcę „Daru Młodzieży” przekazanaRedakcja · 2 min czytaniaZbliża się 14. Festiwal Filmów Żeglarskich JachtFilm w KatowicachNa lądzie12 marca 202615:49Zbliża się 14. Festiwal Filmów Żeglarskich JachtFilm w KatowicachMaciej Frąckiewicz · 3 min czytaniaCentrum Żeglarskie Szczecin zaprasza na kursy żeglarskie i motorowodneSzczecin12 marca 202609:52Centrum Żeglarskie Szczecin zaprasza na kursy żeglarskie i motorowodneRedakcja · 2 min czytaniaBaza wybitnych ludzi żeglarstwaPomorski Związek Żeglarski24 listopada 202512:30Baza wybitnych ludzi żeglarstwaAdam Mauks · 4 min czytania