< Powrót
16
grudnia 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Przemysława Strusia
Przemysław Struś

Znani i nieznani: Przemysław Struś

Choć Przemysław Struś nie planował kariery trenerskiej, przez 18 lat szkolił w Yacht Klubie Polski Gdynia zawodników w klasie Optimist. Ale przygodę z żeglarstwem zaczął jako zawodnik zdobywający czołowe lokaty w Polsce i Europie.

– Żeglować zacząłem na przełomie 1993 i 1994 roku w Chojnickim Klubie Żeglarskim nad Jeziorem Charzykowskim – wspomina Przemysław Struś. – Standardowo w klasie Optimist. Później w głowie miałem 470, ale ponieważ w klubie nie było takiej sekcji, wybór padł na Lasera – pierwsze 2-3 sezony w Radialu, a następnie w Standardzie. Kiedy minął juniorski wiek, trudno było o wsparcie finansowe, więc wraz z rozpoczęciem studiów zakończyłem karierę.

Jako zawodnik Przemysław Struś nie pływał długo, ale z sukcesami. W klasie Optimist zdobył m.in. mistrzostwo Polski i zajął ósme miejsce na mistrzostwach Europy. Nie myślał wtedy jeszcze, że jako trener przez 18 lat będzie szkolił najlepszych polskich Optimiściarzy. Jak do tego doszło?

– Wyszło przypadkiem – opowiada. – Kiedy byłem na pierwszym roku studiów, trenerzy z Yacht Klubu Polski Gdynia, Zdzisław Staniul i Dariusz Dołęga, poprosili mnie o pomoc podczas zgrupowania w Charzykowych. I tak mnie wciągnęli do trenerki. Początkowo im pomagałem, ale kiedy Zdzisiu Staniul przeszedł do klasy 470, zacząłem samodzielną pracę.

Przemysław Struś przez blisko dwie dekady szkolił zawodników grupy A w YKP Gdynia, kilkukrotnie był także trenerem kadry Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist. Jego podopiecznymi byli wyróżniający się zawodnicy – m.in. Tytus Butowski, Mikołaj Staniul, Ewa Romaniuk, Szymon Buksak, Pola, Hanna i Barbara Dzik, Paulina Rutkowska oraz Ola Melzacka. Ta ostatnia w sierpniu 2021 roku wystartuje na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w klasie 49erFX.

Przemysław Struś

Przemysław Struś z Pauliną Rutkowską.
Fot. arch. Przemysława Strusia

Choć jego wychowankowie odnosili wiele sukcesów, ich medali nigdy nie policzył.

– Nie przywiązywałem do tego wagi – tłumaczy. – Zawsze było dla mnie ważne, żeby nie wstydzić się za moich zawodników i wyszkolić ich tak, by kolejni trenerzy mogli spokojnie kontynuować pracę i szlifować talenty, a nie przypominać podstawy i naprawiać błędy. I myślę, że to mi się udawało. Najwięcej radości mi sprawia, kiedy widzę, że radzą sobie na większych łódkach i mają osiągnięcia.

Przez 18 lat trenowania Przemysław Struś przeżył wiele niezapomnianych chwil. Negatywnych było mało – zazwyczaj wiązały się ze zbyt pochopną rezygnacją z pływania.

– Niezbyt często, ale zdarzało się, że potrafiłem się pomylić w ocenie zawodnika – opowiada. – Otwarcie rozmawiałem o tym z jego rodzicami, doradzałem zmiany lub wzięcie się za siebie. I bywało, że mnie zaskakiwali. Okazywało się, że to świetne, pracowite dzieciaki.

Sezon 2020 był ostatnim w karierze Przemysława Strusia, postanowił zakończyć pracę trenerską.

– Dojrzewałem do tej decyzji bardzo długo – mówi. – Zawód trenera jest bardzo wdzięczny, na zawodników zawsze można liczyć, a rodzice często są bardzo uprzejmi. Ale nie zawsze – i to był jeden z powodów rezygnacji. A drugi to fakt, że przez 15 lat nie spędziłem w domu żadnych świąt. W czasie wakacji, z powodu ciągłych wyjazdów na zgrupowania i zawody, nie było mnie 2-3 miesiące. Dlatego uznaliśmy z żoną, że czas odejść. Myślę, że zostawiam grupę dobrze wyszkoloną. Zgodził się ją przyjąć Dominik Schutta.

Przemysław Struś czas spędza teraz w domu, prowadząc z żoną pensjonat Alicja w Ostrowite koło Czerska. O żeglarstwie na razie nie myśli.

– Nie mam w planach powrotu do trenerki – opowiada. – Oczywiście chciałbym się udzielać, ewentualnie służyć radą, jeżeli ktoś będzie jej potrzebował, ale wykluczam powrót na cały etat. Mam jednak nadzieję, że mój 6-letni syn lada chwila usiądzie na łódkę. Już próbuje pływać na Optimiście na pobliskim jeziorku i twierdzi, że zostanie żeglarzem.

Przemysław Struś, ur. 4 marca 1983 roku w Chojnicach. Trener, instruktor sportu i żeglarz jachtowy. Wychowanek Chojnickiego Klubu Żeglarskiego, przez 18 lat pracował jako trener w Yacht Klubie Polski Gdynia. Jest laureatem nagrody Pomorskiego Związku Żeglarskiego Kryształowy Żagiel w kategorii Trener Roku 2013 i 2020.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ