< Powrót
7
października 2022
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. rodziny Sosnowskich
Sosnowski
Małgorzata, Rafał, Marek i Dawid Sosnowscy oraz Kasia, dziewczyna Dawida.

Znani i nieznani: rodzina Sosnowskich

Jest ich pięcioro i razem nie tylko pływają rekreacyjnie, ale też z sukcesami ścigają się w regatach. Małgorzata, Rafał, Dawid, Marek i Monika Sosnowscy kochają żeglarstwo, zwłaszcza w formule rodzinnej.

– Jak jesteśmy razem na jachcie, to wszyscy są w szoku, że cała rodzina wspólnie pływa – opowiada Małgorzata Sosnowska. – Bo to rzeczywiście nie jest łatwe, ale to pewnie zasługa genów i tego, że żeglowaliśmy z dziećmi, od kiedy były bardzo małe.

Małgorzata zaczęła pływać w połowie lat 70. w Yacht Klubie Stoczni Północnej w Gdańsku, dokąd zaprowadził ją ojciec – również zapalony żeglarz. Żeglowała początkowo na Optimiście, później na Omedze i Cadecie. Do tego doszły też jachty morskie. Na początku lat 90. w klubie poznała Rafała Sosnowskiego.

– Ja przygodę z żeglarstwem zacząłem w wieku 17 lat na obozie żeglarskim w Garczynie na Kaszubach – wspomina. – Podczas nauki w szkole średniej zacząłem pływać po Bałtyku. Pamiętam dobrze rejs morski na „Kmicicu” – Carterze 30 w 1984 roku, a potem start na „Bieszczadach” – Opalu 3 w Operacji Żagiel ’87. Byłem na jachcie oficerem i wygraliśmy jeden z biegów na trasie z Sztokholmu do Ronne .

Małgorzata i Rafał szybko zostali małżeństwem, a wkrótce ich rodzina powiększyła się o Dawida, Marka i Monikę. Młodzi rodzice chętnie spędzali wolny czas na jachtach.

Sosnowski

Od lewej: Małgorzata, Rafał, Marek i Monika w 2020 roku na regatach charytatywnych w Giżycku.
Fot. arch. rodziny Sosnowskich

– Marek i Dawid nie potrafili jeszcze chodzić, a już pływali jachtem po jeziorach – mówi Rafał Sosnowski. – W Chorwacji byliśmy jak najmłodsza Monika miała 3 lata, a w poważny rejs po Bałtyku wyszliśmy jak miała 6 lat.

– Trzeba było mieć oczy naokoło głowy, ale jak najbardziej dało się pływać – dodaje Małgorzata.

Przez pierwsze lata dominowała rekreacja. Dzieci nie chodziły do szkółek żeglarskich, ale wspólnie z rodzicami żeglowali m.in. po Bałtyku i Morzu Śródziemnym.. Szczególnie dobrze wspominają wyprawy po szwedzkich szkierach i kanale Gota oraz greckie Cyklady. W 2015 roku Rafał Sawicki wciągnął rodzinę Sosnowskich do rywalizacji w Biznes Lidze Żeglarskiej.

– Kiedy chodziłem do technikum samochodowego moim nauczycielem był Waldek Najmowski, który należał do załogi Piotra Adamowicza – wspomina Rafał. – Cały czas mnie naciskał, żebym przestał pływać turystycznie i zaczął regatowo. Potem jednak zacząłem studia i temat się rozmył. Kiedy pojawił się pomysł startu w Biznes Lidze Żeglarskiej nie było żadnego oporu ze strony rodziny. Wszyscy bardzo chętnie dołączyli i na liście startowej najczęściej od góry do dołu widniało w załodze nazwisko Sosnowski. Startowaliśmy tam kilka razy, wygrywając wiele rund, ale finalnie nigdy nie zwyciężyliśmy całych regat. Ponadto od 2018 roku wspólnie z Yacht Clubem Sopot organizujemy regaty charytatywne ROTARY. Cały dochód z regat przeznaczamy na szczytne cele.

Sosnowski

Na regatach Biznes Ligi Żeglarskiej.
Fot. arch. rodziny Sosnowskich

– Sądzę, że udaje nam się wspólnie pływać do dnia dzisiejszego właśnie przez to zacięcie regatowe – dodaje Małgorzata. – Nasza młodzież bardzo się w to wkręciła, a ja i Rafał zawsze woleliśmy sport od siedzącego trybu życia. Być może gdybyśmy byli bardziej szuwarowi i pływali głównie rekreacyjnie, to dzieci by nie chciały tak z nami żeglować.

Ściganie, zwłaszcza w regatach morskich na  jachcie „Hedaa”, rodzinie Sosnowskich wychodzi znakomicie. W 2020 i 2022 roku Rafał i Dawid zdobyli morskie żeglarskie mistrzostwo Polski załóg dwuosobowych, a w 2021 roku całą rodziną wywalczyli brązowy medal w Morskich Żeglarskich Mistrzostwach Polski ORC załóg wieloosobowych. Dobre wyniki mieli też m.in. w regatach Gdynia – Władysławowo – Gdynia i B8, czy też Żeglarski Puchar Trójmiasta

Sosnowski

Od lewej: Dawid, Rafał i Małgorzata podczas tegorocznego Żeglarskiego Pucharu Trójmiasta.
Fot. arch. rodziny Sosnowskich

– Do pływania regatowego trzeba podejść na dużym luzie i wtedy są najlepsze wyniki – tłumaczy Małgorzata. – Mąż z synem wystartowali w tegorocznych mistrzostwach Polski załóg dwuosobowych z biegu. Wrócili prosto z targów w Berlinie, wsiedli na łódkę i po prostu popłynęli, żeby miło spędzić czas i wykorzystać ostatnie podrygi lata. A udało im się zdobyć mistrzostwo. Dla mnie największym sukcesem jest to, że udało nam się wspólnie stworzyć taki mały, rodzinny team i możemy pościgać się razem.

Sukces załogi Sosnowskich tkwi nie tylko w żeglarskiej pasji, ale też odpowiedniej współpracy pomiędzy członkami rodziny.

– Najczęściej ja proponuję imprezy lub miejsca, do których warto popłynąć, choć od czasu do czasu reszta rodziny też wychodzi z pomysłami – opowiada Rafał Sosnowski. – Zawsze musi być konsensus, bo wszystkie dzieci są już dorosłe. Do tego dochodzi zgranie kalendarzy – z tym ostatnio jest coraz gorzej, ale jak widać udaje się.

– Przygotowania bardzo spajają rodzinę – mówi Małgorzata. – Wspólne dyskusje, omawianie gdzie i jak płyniemy. Do tego wyznaczanie i opanowanie trasy podczas regat. Prawie wszystko robimy razem i uważam, że jest to świetna rzecz dla rodzin.

Chociaż obecnie każdy z członków załogi ma patent żeglarski, to na morzu kapitanem – dosłownie i w przenośni – jest Rafał.

– Głównie mąż podejmuje decyzje – nie da się niestety, żeby każdy był kapitanem – opowiada Małgorzata. – Uważam, że musi być taka jedna główna osoba, która będzie trzymała wszystko w ryzach. U nas jest tak fajnie, że na jachcie potrafimy się dogadywać bez słów. Każdy zawsze wie co robić. Mamy pełną wymienność pozycji. Czasami zmieniamy się też za sterem, więc choć kapitan jest jeden, to skipperów pięcioro.

Sosnowski

Małgorzata i Rafał w Tallinie podczas mistrzostw świata ORC.
Fot. arch. rodziny Sosnowskich

Wspólne spędzanie czasu przy jachcie integruje Sosnowskich także zimą.

– Na koniec sezonu całą rodziną robimy listę rzeczy do zrobienia, a potem przez całą zimę ją realizujemy – mówi Rafał. – W zeszłym roku było to ponad 200 pozycji. Od bardzo małych i prostych rzeczy, jak zakupienie przelotki, a skończywszy na poważniejszych pracach typu demontaż masztu i zmiana ustawienia salingów, zmiana sposobu prowadzenia lin czy zamontowanie dodatkowych kabestanów.

Rodzina Sosnowskich ma też wspólne plany na dalsze żeglowanie.

– Myślę, że fajnie byłoby popłynąć przede wszystkich po oceanach, bo tak daleko nas jeszcze nie zagnało – wyjaśnia Małgorzata. – Ale gdyby nadarzyła się okazja, żeby wystartować w regatach Sydney Hobart lub opłynąć glob, to na pewno bylibyśmy zainteresowani.

– Na pewno kiedyś zrobimy Sydney Hobart – zgadza się Rafał. – Pytanie nie brzmi „czy?”, tylko „jak?” i „kiedy?”. Kusi nas też przejście przez Atlantyk i jakieś fajne regaty na Morzu Śródziemnym. Wszystko przed nami.

Małgorzata Sosnowska, ur. 1968 r., sternik jachtowy, instruktor na obozach żeglarskich, brązowa medalistka Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski w 2021 roku.

Rafał Sosnowski, ur. 1968 r., kapitan jachtowy, multimedalista Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski. Prowadzi firmę dostarczającą i produkującą markowe wyposażenie dla podmiotów zajmujących się obsługą pojazdów. Członek Yacht Clubu Sopot.

Dawid Sosnowski, ur. 1994 r., sternik morski, multimedialista Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski.

Marek Sosnowski, ur. 1995 r., sternik morski, brązowy medalista Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski w 2021 roku.

Monika Sosnowska, ur. 1998 r., żeglarz, brązowa medalistka Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski w 2021 roku.

Co myślisz o tym artykule?
+1
11
+1
2
+1
3
+1
1
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ