Droga do Los Angeles 2028: surfing z dodatkową imprezą kwalifikacyjną w Europie
Międzynarodowa Federacja Surfingu opublikowała w marcu zasady kwalifikacji na igrzyska olimpijskie, które odbędą się w 2028 roku w Los Angeles. Zatwierdzone wytyczne cieszą polską społeczność surfingową, dla której jest to szansa na jeszcze większą uniwersalność tej dyscypliny sportu i jasna ścieżka dla każdego, kto aspiruje do miana olimpijczyka. Wśród nowości jest możliwość zdobycia kwalifikacji olimpijskiej podczas mistrzostw Europy.
Surfing zadebiutował na igrzyskach olimpijskich w 2021 roku w Tokio. Po raz drugi surferzy mogli walczyć o medale olimpijskie w Paryżu w 2024 roku. Na żadnej z tych imprez nie byli obecni reprezentanci Polski. Jednak nasi zawodnicy powoli podnoszą swoje umiejętności i radzą sobie coraz lepiej na arenach międzynarodowych. To pozwala patrzeć z większymi nadziejami na najbliższe igrzyska, w Los Angeles w 2028 roku. Tym bardziej, że do dyscypliny garnie się więcej młodych osób w naszym kraju, niż w przeszłości. Polski Związek Surfingu stara się z roku na rok nabierać coraz więcej doświadczenia w sprawach organizacyjnych, bo trzeba przyznać, że jest najmłodszym związkiem sportowym w Polsce.
– Widzę duży potencjał w Maksymilianie Michalewskim, który ma za sobą kilka udanych występów na zawodach za granicą. Myślę, że ma duże szanse na zakwalifikowanie się na najbliższe igrzyska. Był już bliski tego wyczynu przed Paryżem, ale zatrzymał się wówczas na ostatnim etapie starań o olimpijski występ. Cieszą mnie też wyniki mojego syna Tomka, który w 2024 roku został pierwszym juniorem w historii naszego kraju, który stanął na najwyższym stopniu podium mistrzostw Polski w kategorii seniorów – mówi Roman Budziński, w przeszłości zawodnik, a następnie jeden z trenerów polskiej kadry narodowej w olimpijskim windsurfingu w klasie RS:X.

Tomasz Budziński. Fot. Polski Związek Surfingu
Surfing na igrzyskach w Los Angeles w 2028 roku – są zmiany
W marcu Międzynarodowa Federacja Surfingu ISA (International Surfing Association) opublikowała w marcu zasady kwalifikacji na igrzyska w Stanach Zjednoczonych. Różnią się one trochę od tych, które obowiązywały przed poprzednimi zawodami olimpijskimi. Zgodnie z nowymi zasadami, polscy surferzy będą walczyć o przepustki nie tylko na mistrzostwach świata, ale także podczas mistrzostw Europy w 2027 roku.
– Wcześniej nie można było zdobyć olimpijskiej kwalifikacji podczas mistrzostw Starego Kontynentu. To otwiera przed naszą kadrą dodatkową, bardzo ważną ścieżkę awansu. Polska społeczność surfingowa liczy na coraz lepsze wyniki, a także upragniony występ na igrzyskach któregoś z naszych reprezentantów lub kilku. A jeśli komuś z polskich zawodników uda się tam dostać, to niewykluczone, że powalczą o medal. Ogólnie zauważamy większe zainteresowanie surfingiem wśród Polaków, co pokazuje, że dyscyplina się rozwija – oznajmia Budziński.
W Los Angeles wystąpi łącznie 48 zakwalifikowanych surferów i surferek (po 24 na płeć), a pod uwagę będą brani m.in. zawodnicy z czołówki rankingu WSL Championship Tour z 2028 roku, wyniki w poszczególnych imprezach ISA World Surfing Games w latach 2026-2028 czy mistrzostwach świata i Europy w 2027 roku. Zostaną również przyznane dodatkowe miejsca dla drużyn za najlepsze występy zespołowe.
Ten model to szansa na jeszcze większą uniwersalność surfingu i jasna ścieżka dla każdego, kto aspiruje do miana olimpijczyka.


