Krzysztof Baranowski zmuszony do przerwy podczas rejsu dookoła świata
Kapitan Krzysztof Baranowski dopiero co około tydzień temu wypłynął z Tahiti w kolejny etap trzeciego w swoim życiu samotnego rejsu dookoła świata, a znowu musiał dobić do brzegu. Trafił na niespokojny, huraganowy okres na Oceanie Spokojnym i ze względów bezpieczeństwa postanowił zacumować na Wyspach Cooka, żeby poczekać na lepszą pogodę. W związku z tym czekają go przymusowe wakacje i Wielkanoc w egzotycznych okolicznościach.
To już trzecia samotna wyprawa dookoła świata słynnego żeglarza Krzysztofa Baranowskiego. Wcześniej dokonał tego w latach 1992-1993 na jachcie „Polonez” oraz 1990-2000 na jednostce „Lady B.”. Obecną przygodę polski kapitan rozpoczął w listopadzie 2025 roku na jachcie „Meteor”, wyruszając z Teneryfy. W piątek, 27 lutego dopłynął do Tahiti, gdzie wykonał kilka prac naprawczych na swojej łodzi, żeby jej stan pozwolił na dalszą podróż.
Następnie w środę, 18 marca, opuścił tamtejszy port i udał się na zachód w kierunku Australii, żeby dotrzeć do Fidżi. Jednak już siedem dni później znalazł się na innej wyspie. Nasz samotny żeglarz napotkał na wyjątkowo niespokojny czas w tamtym rejonie Oceanu Spokojnego, ponieważ od kwietnia trwa tam okres huraganów. Dodatkowo okazało się, że potrwa on dłużej, niż wskazywały wcześniejsze prognozy i przerwa Polaka w dalszej żegludze może potrwać nawet kilka tygodni.
„Lokalne źródła podają, a potwierdza mój meteorolog Maciej Ostrowski, że w okolicach Nowej Kaledonii, tam dokąd miałem płynąć, tworzy się cyklon. W ostatnim tygodniu kalendarzowego sezonu huraganów. Nie zamierzam się konfrontować. Uciekam w bok, w osłonę archipelagu Wysp Cooka” – pisał jeszcze we wtorek, 24 marca, w mediach społecznościowych Krzysztof Baranowski.
„W środę 25 marca, czasu 22:00 GMT, wszedłem do portu Avatiu na Rarotonga w archipelagu Południowych Wysp Cooka. Na mapie otrzymanej dzięki uprzejmości Tadeusza Bartczaka (to jeden z moich Aniołów Stróżów), zauważyłem charakterystyczny zawijas huraganów, który zaświadcza, że moje obawy były uzasadnione, choć okazało się, że huragan poszedł w inną stronę. Postanowiłem więc nabrać rozsądku i przeczekać tutaj przynajmniej do końca kalendarzowego sezonu huraganów. Kasia Bruzda, z którą się zaprzyjaźniłem na Ua Pou, skorygowała moją wcześniejszą informację, że kończy się sezon huraganów. Ma on jeszcze trwać parę tygodni, co oznacza, że jeśli chcę być po bezpiecznej stronie, szykują mi się dłuższe wakacje na Rarotonga” – relacjonował dzień później kapitan m.in. także swoim dzienniku pokładowym.
Z żywiołem nie ma żartów i poza odwagą ważne są również pokora oraz zdrowy rozsądek. Pomimo trwającej już od kilku miesięcy przygody, Baranowski nie traci pogody ducha, co można obserwować m.in. na jego profilu na Facebooku. Dobry humor nie opuszcza go nawet podczas trudnych warunków na wodzie.
„Pogoda nie całkiem. Wiatr na zmianę, to z lewego, to z prawego baksztagu, co wymaga ekwilibrystyki przy szotach. Pod pokładem raz ląduję z głową w zlewie, a za chwilę kręgosłupem na stole nawigacyjnym. Pisanie bez powtórek niemożliwe. Ciekawe, ile by zapłacił za reklamę Tarczyński, że w tych okolicznościach zajadam się jego kabanosami?” – brzmiał jeden z jego wpisów.
Na jego trasie znajdują się jeszcze Fidżi, Darwin, Mauritius, Durban, Kapsztad i na koniec Teneryfa.
Krzysztof Baranowski i jego „Meteor”
Krzysztof Baranowski żegluje na pokładzie jachtu „Meteor”. Został zaprojektowany przez Stephena Jonesa i zbudowany w 2006 roku przez stocznię Farrow & Chambers w Wielkiej Brytanii. Charakteryzuje się smukłą sylwetką i drewniano-epoksydową konstrukcją. Jego długość wynosi 15,44 m, a szerokość 3,05 m.
Jednostka jest wykonana w stylu klasycznego jachtu regatowego, stylizowanego na lata 20. XX wieku. Ceniony za znakomite osiągi, wielokrotnie zwyciężał w swojej klasie podczas prestiżowych regat Panerai British Classic Yacht Club.
Krzysztof Baranowski, poza żeglarstwem, jest też autorem wielu książek i reportaży, nieustannie dzieli się doświadczeniem i wiedzą – zarówno na pokładzie, jak i poza nim. Prowadzi wykłady, wspiera młodych żeglarzy i realizuje projekty edukacyjne, w tym słynną Szkołę pod Żaglami.


