Karol Jabłoński wicemistrzem świata klasy DN po wymagających mistrzostwach
Karol Jabłoński zdobył srebrny medal mistrzostw świata w bojerowej klasie DN, które w dniach 15-19 lutego rozegrano ostatecznie na jeziorze Bukowo w Dąbkach. Tegoroczny czempionat miał wyjątkowo wymagający i dynamiczny przebieg – zarówno pod względem warunków lodowych, jak i organizacyjnym.
Zmiana akwenu i logistyczna mobilizacja floty
Początkowo wiele wskazywało na to, że mistrzostwa odbędą się w Polsce. W gronie potencjalnych akwenów znajdowało się m.in. jezioro Jamno, gdzie wcześniej przeprowadzono trzy imprezy sezonu. Niekorzystne prognozy pogody skłoniły jednak organizatorów do przeniesienia zawodów do Szwecji – na zamarzniętą zatokę Bråviken w pobliżu Norrköping.
Brak wiatru sprawił, że przez pierwsze dwa dni udało się rozegrać jedynie jeden wyścig kwalifikacyjny floty brązowej. Po nadzwyczajnej naradzie podjęto decyzję o ponownej zmianie lokalizacji i powrocie do Polski.
Ostatecznie rywalizację dokończono na jeziorze Bukowo, co oznaczało sprawną relokację całej międzynarodowej floty w ciągu kilkudziesięciu godzin.
Decydująca seria w jeden dzień
Klasyfikację mistrzostw świata rozstrzygnięto praktycznie podczas jednego dnia intensywnego ścigania – 19 lutego. W grupie złotej rozegrano pięć wyścigów, w srebrnej jeden, a w brązowej dwa.
Najrówniej żeglował Estończyk Rasmus Maalinn, który dwukrotnie zwyciężył i raz był drugi, minimalizując straty w pozostałych biegach. Tym samym sięgnął po swój pierwszy tytuł mistrza świata.
Karol Jabłoński również wygrał dwa wyścigi i raz finiszował na drugiej pozycji. O końcowym wyniku zadecydowały jednak incydenty wyścigowe.
– Niestety w drugim wyścigu Karol uczestniczył w kolizji ze swoim rodakiem Dariuszem Koseckim. Zawinił ten drugi, a nasz utytułowany zawodnik skończył z uszkodzoną wantą i nieukończonym wyścigiem. Udało się mu jednak odrobić część strat w kolejnych wyścigach, bo później wygrał dwa z nich, ale do końcowego zwycięstwa zabrakło kilku punktów. Oczywiście dużo się jeszcze mogło wydarzyć, gdyby nie zamieszanie z przemieszczaniem się w poszukiwaniu nadającego się do rywalizacji akwenu. Ale taki jest nasz sport i w ogólnym rozrachunku cieszę się bardzo, że udało się rozegrać dzisiaj aż tyle wyścigów. Pogoda do latania była przepiękna i wycisnęliśmy z tego dnia tyle, ile się dało – powiedział Jerzy Henke (MKŻ Mikołajki).
Silna reprezentacja Polski
Na starcie stanęło 104 zawodników z 15 krajów, w tym 28 Polaków. W pierwszej dziesiątce znalazło się aż pięciu biało-czerwonych, co potwierdza silną pozycję Polski w światowej czołówce klasy DN.
W rywalizacji kobiet triumfowała Niemka Anja Fiedler, przed Laurą Banach (MKŻ Mikołajki) i Weroniką Martynowską (YKP Warszawa).
Bezpośrednio po zakończeniu mistrzostw świata na jeziorze Bukowo zaplanowano mistrzostwa Europy. Tegoroczny czempionat globu zapisze się w historii klasy DN jako przykład determinacji organizatorów i zawodników w dążeniu do rozegrania pełnowartościowej rywalizacji mimo zmiennych i wymagających warunków lodowych.


