Królewski sezon Karola Jabłońskiego. Legenda DN z kompletem medali najważniejszych imprez
63-letni Karol Jabłoński po raz kolejny udowodnił, że w żeglarstwie lodowym doświadczenie i taktyka potrafią zrównoważyć różnicę pokoleń. W zakończonym właśnie cyklu najważniejszych imprez sezonu DN najbardziej utytułowany bojerowiec świata wywalczył srebro mistrzostw świata i brąz mistrzostw Europy, kompletując w jednym sezonie pełną pulę medali najważniejszych regat globu.
Rywalizacja o światowe i europejskie tytuły w klasie DN ice yacht class miała w tym roku wyjątkowo dramatyczny przebieg. Po bezowocnej próbie rozegrania zawodów w Szwecji, gdzie brak odpowiednich warunków lodowych uniemożliwił start, flota została w ostatniej chwili przeniesiona do Polski. Ostatecznie regaty rozegrano na jeziorze Bukowo w Dąbkach, gdzie w ciągu zaledwie dwóch dni przeprowadzono zarówno mistrzostwa świata, jak i mistrzostwa Europy.
Intensywne regaty na Bukowie
Akwen w Dąbkach okazał się szybki i wymagający. Zmienny wiatr oraz napięty harmonogram sprawiły, że zawodnicy musieli rywalizować w bardzo intensywnym tempie. Dla Jabłońskiego, który mierzył się z zawodnikami młodszymi nawet o cztery dekady, był to test zarówno wytrzymałości, jak i taktycznego doświadczenia.
W mistrzostwach świata głównym rywalem Polaka był 26-letni Estończyk Rasmus Maalinn, jeden z najbardziej utalentowanych zawodników młodego pokolenia w klasie DN. Ostatecznie Estończyk zwyciężył z dorobkiem 8 punktów, natomiast Jabłoński zakończył regaty na drugim miejscu z wynikiem 13 punktów netto. Podium uzupełnił Argo Vooremaa.
Jak przyznał sam Jabłoński, o wyniku w dużej mierze zadecydowała kolizja w jednym z wyścigów.
– Gdyby nie kolizja w drugim wyścigu, nie zawiniona przeze mnie, złoto było w zasięgu ręki. Strata punktowa okazała się zbyt duża, by odrobić ją przy słabnącym wietrze w ostatnim wyścigu – relacjonował.
Brąz mistrzostw Europy mimo problemów zdrowotnych
Już następnego dnia po zakończeniu mistrzostw świata rozegrano mistrzostwa Europy. Krótki czas na regenerację i słabszy wiatr sprawiły, że wyścigi były niezwykle wymagające fizycznie, szczególnie podczas startów wymagających długich sprintów.
Jabłoński startował mimo naciągniętego ścięgna Achillesa, silnych zakwasów i objawów przeziębienia. Mimo to ponownie stanął na podium, zdobywając brązowy medal mistrzostw Europy z dorobkiem 19 punktów.
Zwyciężył ponownie Maalinn (9 pkt), natomiast tytuł wicemistrza Europy wywalczył Polak Łukasz Zakrzewski (18 pkt).
– Granice wytrzymałości mojego organizmu zostały przekroczone. Intensywność wysiłku, podróże i brak czasu na odpoczynek zrobiły swoje. Moje nogi odmówiły posłuszeństwa, ale taktycznie żeglowałem mądrze, co pozwoliło mi zdobyć miejsce na podium – podsumował Karol Jabłoński.
Sezon z kompletem medali
Tegoroczna zima zapisze się jako jeden z najbardziej imponujących sezonów w karierze polskiego zawodnika. W najważniejszych imprezach klasy DN zdobył:
-
złoto mistrzostw Ameryki Północnej,
-
srebro mistrzostw świata,
-
brąz mistrzostw Europy.
Dorobek medalowy Jabłońskiego pozostaje jednym z najbardziej imponujących w historii żeglarstwa lodowego:
Mistrzostwa Świata: 12 złotych, 7 srebrnych i 1 brązowy medal
Mistrzostwa Europy: 7 złotych, 2 srebrne i 1 brązowy medal
Mistrzostwa Ameryki Północnej: 3 złote i 1 brązowy medal
Sam zawodnik nie ukrywa, że z wiekiem regeneracja trwa dłużej, jednak pasja do ścigania pozostaje niezmienna.
– To cud, że w moim wieku wciąż mogę rywalizować na najwyższym poziomie – przyznaje legenda światowego żeglarstwa lodowego.


