Słyszeliście o… wpływie Josepha Conrada na słynną serię filmów sci-fi?
Seria horrorów sci-fi „Obcy” jest jedną z najpopularniejszych w historii kina. Mało kto wie, że jej twórcy często inspirowali się dziełami Josepha Conrada.
Medialna franczyza „Obcego” zapoczątkowana została w 1979 roku filmem „Obcy – ósmy pasażer Nostromo” (nazwa angielska to „Alien”). Przez ponad 40 lat powstało jeszcze siedem filmów, serial animowany, kilkadziesiąt książek i komiksów oraz kilkanaście gier w tym uniwersum. Co ciekawe, są one nasycone conradowskimi imionami i nazwami.
Inspiracje pojawiły się po raz pierwszy w filmie inaugurującym serię. Od Josepha Conrada zaczerpnięto w nim nazwy statków kosmicznych. Są to oczywiście tytułowy (w polskiej wersji) „Nostromo” oraz prom „Narcyz”. Obie pochodzą od tytułów powieści – „Nostromo” oraz „Murzyn z pokładu Narcyza”.
Conradowskim tropem poszli też scenarzyści kolejnych filmów. W „Obcy – decydujące starcie” statek kosmiczny nazywa się „Sulaco” (jest to miasto z powieści „Nostromo”), a w „Obcym 3” – „Patna” (statek z „Lorda Jima”). Z kolei w powieści „Obcy: Wojna Samic” jednostka to „Kurtz” – po bohaterze „Jądra ciemności”. Twórcy nie ograniczali się jednak tylko do powieści Josepha Conrada. W grze „Alien: Isolation” statek nazwano „Torrens”, a w komiksie „Aliens: Defiance” – „Europa”. Na jednostkach o takich imionach pisarz pływał.
Skąd jednak wzięły się nawiązania do Josepha Conrada w horrorach science-fiction? Choć nie zostało to jednoznacznie rozstrzygnięte, wszystko wskazuje na to, że jest to zasługą Ridley’a Scotta, reżysera pierwszego z filmów. W początkowych wersjach scenariusza statki kosmiczne nazywały się inaczej, ale po dołączeniu do obsady Scotta, dostały one imiona conradowskie. Taki wybór był prawdopodobnie aluzją reżysera do jego poprzedniego (i zarazem pierwszego w karierze) filmu „Pojedynek”, który był adaptacją opowiadania Conrada. Twórcy kolejnych dzieł ze świata „Obcego” po prostu poszli tym tropem, traktując z początku jako nieco hermetyczny żart, a później jako część tradycji.
Najgłośniejszą filmową adaptacją prozy Josepha Conrada pozostaje „Czas apokalipsy” Francisa Forda Coppoli, dla którego inspiracją było „Jądro ciemności”. Akcja z Konga z końca XIX wieku przeniesiona została w realia wojny wietnamskiej. Z reklamą tej produkcji wiąże się też słynne zdjęcie Chrisa Niedenthala, zrobione tuż po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce.