Dar Młodzieży wrócił do Gdyni po ponad pięciu miesiącach. Za rufą 12 tysięcy mil i parada na Hudsonie
W środę 23 września w samo południe Dar Młodzieży zacumował przy Nabrzeżu Pomorskim w Gdyni. Szkolna fregata Uniwersytetu Morskiego wróciła po ponad pięciu miesiącach rejsu, w którym dwukrotnie przekroczyła Atlantyk i reprezentowała Polskę na paradzie z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych. Za rufą zostało ponad 12 tysięcy mil morskich.
„Dar Młodzieży” wpływający do gdyńskiego portu · fot. Magdalena CzernekDar Młodzieży wrócił do domu. W środę 23 września, w samo południe, szkolna fregata Uniwersytetu Morskiego w Gdyni zacumowała przy Nabrzeżu Pomorskim, kończąc rejs, który trwał ponad pięć miesięcy. O zapowiedzi powitania pisaliśmy w tekście Dar Młodzieży wraca do Gdyni po pięciu miesiącach.
Ponad 12 tysięcy mil i dwa przejścia Atlantyku
Żaglowiec wyszedł z Gdyni 16 kwietnia. Przez kolejne miesiące przemierzał Atlantyk, szkoląc studentów i realizując program związany z obchodami 250-lecia Stanów Zjednoczonych. Za rufą zostało ponad 12 tysięcy mil morskich.
Rejs prowadziło dwóch komendantów: do Nowego Jorku kapitan Michał Sadowski, a w drodze powrotnej kapitan Krzysztof Kocyba.

Parada na Hudsonie i nawałnica dzień wcześniej
Najważniejszym punktem wyprawy był udział w paradzie 4 lipca na rzece Hudson w Nowym Jorku. Znacznie mniej uroczyście wyglądał jednak dzień poprzedni.
Podczas postoju na kotwicowisku Sandy Hook nad grupą oczekujących tam żaglowców z całego świata przeszła gwałtowna nawałnica. Większość jednostek zaczęła ciągnąć kotwice i sytuacja zrobiła się groźna. Wypadków udało się uniknąć, ale późniejsza kontrola wykazała uszkodzenie płatów śruby napędowej Daru Młodzieży, do którego najprawdopodobniej doszło właśnie w trakcie szkwału.
Awaria nie przerwała rejsu. Po zakończeniu atlantyckiego etapu fregata poszła na krótki remont do Szczecina, a następnie zawinęła jeszcze do Hamburga i Stavanger, zanim wzięła kurs na Gdynię.
Atlantyk bez maszyny
Zaraz po zacumowaniu komendant tak podsumował rejs:
Żaglowiec spisywał się znakomicie. Przez Atlantyk przeszliśmy praktycznie bez uruchamiania maszyny, na samych żaglach. A w Stanach Zjednoczonych nasłuchałem się wielu pochwał na temat tego, jak statek jest utrzymany, jak się prezentuje i jak wspaniale prezentują się nasi studenci.
Prawdopodobnie ostatni tak daleki rejs
Wiele wskazuje na to, że była to ostatnia tak daleka wyprawa Daru Młodzieży. Jeśli budowa następcy pójdzie zgodnie z planem Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, pod koniec 2029 roku fregata zostanie zastąpiona w czynnej służbie przez nową jednostkę.
Sezon jeszcze się nie skończył
Powrót do Gdyni nie zamyka roku. Kolejne tygodnie żaglowiec spędzi na Bałtyku z uczniami Zespołu Szkół Morskich z Darłowa oraz z gdyńską młodzieżą, w ramach rejsu na 100-lecie miasta.
Terminy rejsów i wydarzeń zbieramy w kalendarzu żeglarskim.
























