< Powrót
3
lutego 2017
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
arch. dumnipolska.pl
Samotny żagiel na jeziorze Issyk-Kul.

„Dumni Polską”: Nadal będziemy odwiedzać ministerstwa

Trzy lata temu media obiegła wiadomość, że Fundacja „Dumni Polską” organizuje rejs dookoła świata, który miał promować nasz kraj i dokonania Polaków. Patronat nad przedsięwzięciem objęły Ministerstwo Gospodarki, Agencja Rynku Rolnego i minister spraw zagranicznych. Niestety, na patronatach się skończyło. Między innymi o tym, dlaczego rejs nie doszedł do skutku rozmawiamy z wiceprezesem Fundacji Jerzym Kasprzykiem.

Pomysłodawcą fundacji jest znany dziennikarz radiowej Trójki i zapalony żeglarz, Kuba Strzyczkowski. Współtworzą ją ludzie związani z żeglarstwem, dlatego ich sztandarowym projektem jest rejs dookoła świata śladami wielkich Polaków. Ale to nie jedyne żeglarskie przedsięwzięcie, z jakim związani są przedstawiciele fundacji.

– Realizujecie rozmaite przedsięwzięcia, ale nie ma wśród nich rejsu dookoła świata śladami wielkich Polaków. Dlaczego?

– W ostatnim czasie ograniczyliśmy naszą działalność związaną z żeglarstwem, co nie znaczy, że w ogóle się nim nie zajmujemy. To ograniczenie wynika z małego zainteresowania polskich władz promocją Polski na arenie międzynarodowej. Nasz największy projekt, który był zalążkiem i motorem fundacji „Dumni Polską” jest rzeczywiście przedsięwzięciem dość kosztownym. Wydawało nam się jednak, że nie ma lepszego sposobu na promowanie Polski i naszych osiągnięć, niż bezpośrednia prezentacja polskiego dorobku za granicą. Niestety Instytucje rządowe, które udzieliły nam poparcia obejmując projekt patronatem, poprzestały na tym etapie.

– Może obecny rząd zechce wesprzeć wasze przedsięwzięcie?

– Bardzo na to liczyliśmy, ale między deklaracjami a realnymi krokami jest różnica. Na promocję polskich osiągnięć przeznaczony jest odpowiedni fundusz w Ministerstwie Rozwoju. Podobnie jest w resorcie finansów. Ministerstwo Spraw Zagranicznych także deklaruje zainteresowanie promocją kraju na arenie międzynarodowej. Organizowane są nabory projektów, ale chętnych do podziału puli pieniędzy jest bardzo wielu. Być może, gdybyśmy wyrazili oficjalną deklarację polityczną, byłoby nam łatwiej. Nie chcemy tego jednak robić, bo naszym celem jest służenie Polsce, a nie tej czy innej opcji politycznej. Jeszcze jednym problemem jest to, jak w Polsce traktuje się organizacje pozarządowe. Wygląda to tak, że skoro działamy non profit, to – w opinii niektórych środowisk – pewnie chcemy coś zachachmęcić, oszukać, zarobić po cichu. Jesteśmy z góry podejrzani. W związku z tym wszystkim zawiesiliśmy na razie nasz najważniejszy projekt.

– Sugerowano wam nieczyste intencje?

– Oczywiście! Spotkaliśmy się na przykład z zarzutami, że „chłopaki chcą sobie wycieczkę dookoła świata załatwić”. A przecież nasz udział w ściśle żeglarskiej części tego projektu jest właściwie żaden. Nie mamy czasu na podróże dookoła świata. Jesteśmy czynni zawodowo, mamy też inne zajęcia i niczego sobie załatwiać nie chcemy. W trwającym trzy i pół roku rejsie, na poszczególnych etapach wyprawy, miało wziąć udział około sześć tysięcy ludzi. Przedstawiciele fundacji mieli pojawić się tylko w kilku miejscach postoju, gdzie była zaplanowana promocja Polski.

– Rejs dookoła świata pozostaje w sferze planów, ale skoro w fundacji są żeglarze, to domyślam się, że jakieś projekty żeglarskie realizujecie…

– Uczestniczymy w bardzo ciekawym projekcie, który jest okazją do promocji polskiej myśli technicznej w krajach Azji Centralnej. Wydaje się, że Kirgistan i Kazachstan to kraje mało żeglarskie, ale są tam środowiska, którym zależy na budowie i rozwoju turystyki wodniackiej. Zainteresowane są tym też rządy obu krajów. W Kirgistanie jest przepiękne jezioro Issyk Kul o długości dwustu dwudziestu i szerokości siedemdziesięciu kilometrów, położone na wysokości tysiąca trzystu metrów. Dookoła rozpościera się przepiękny widok na góry. Warunki do żeglowania idealne, tymczasem pływają po tym akwenie ze trzy żagle. To jezioro jest słone. Kirgiscy pasterze nie korzystają z niego, bo nie można w nim napoić bydła.

– Ale władze Kirgistanu dostrzegły potencjał turystyczny, a co za tym idzie, gospodarczy tego jeziora?

– Tak. Chcą rozwijać turystykę, a my im pomożemy opierając się na polskich konstrukcjach, głównie jachtach ze stoczni Delphia. Jeszcze w tym roku powstanie tam stocznia, a za rok pierwsze jachty. To jedyne logiczne rozwiązanie, bo koszt sprowadzenia jachtu do Kirgistanu przewyższa koszt produkcji. Ponadto, dzięki umowie z Polskim Związkiem Żeglarskim, polscy trenerzy będą szkolić tam żeglarzy i przeprowadzą egzaminy na patenty. Tam nie ma systemu szkolenia i przyznawania patentów. A przecież zarówno Issyk Kul, jaki i Morze Kaspijskie w Kazachstanie to akweny na tyle duże, że umiejętności żeglowania morskiego i odpowiednie uprawnienia są niezbędne. Jacht mieczowy nie wystarczy, potrzebne są łódki z kilem. To w przyszłości da Kirgizom i Kazachom również możliwość czarterowania jachtów morskich za granicą.

– Szkolenie żeglarzy trzeba jednak zaczynać od poziomu szkółek dla dzieci…

– I dzięki Polakom takie tam powstaną. Transport kilkudziesięciu Optimistów do Kirgistanu nie stanowi problemu, a to będzie podstawa, od której dzieci zaczną uczyć się żeglarstwa. Nabyte w szkółce żeglarskiej umiejętności będą pierwszym etapem prowadzącym do dalszego szkolenia na dużych jachtach. Szukamy na to wszystko funduszy, także wśród prywatnych inwestorów. Zainteresowanie przedsięwzięciem jest całkiem spore.

– Odkładacie wokółziemski rejs na półkę z projektami niemożliwymi do zrealizowania?

– Wspieramy każdy dobry projekt żeglarski i jesteśmy gotowi łączyć siły z ludźmi, którzy mają ciekawe pomysły i chcą je realizować. A jeśli chodzi o rejs dookoła świata promujący Polskę i dokonania Polaków, to nadal będziemy odwiedzać gabinety w ministerstwach, szukać poparcia i środków na realizację celu. Broni nie składamy.

Fundacja „Dumni Polską” – Jej fundatorem jest znany dziennikarz radiowej Trójki i żeglarz, Kuba Strzyczkowski. Celem organizacji jest szerzenie wiedzy, promowanie dokonań i nawiązanie współpracy w ramach wymiany kulturowej. Przedsięwzięcie ma również na celu zmianę postrzegania Polski na świecie i tworzenie wizerunku kraju, który przez stulecia wnosił do świata wartości materialne i duchowe. Polska ma być promowana przez działania fundacji jako kraj wspaniałych naukowców, inżynierów, lekarzy, artystów, którzy budowali zręby nowoczesnej cywilizacji.

Rejs Dookoła Świata Śladami Wielkich Polaków – Idea rejsu zakładała, że w czasie trwającej 3,5 roku wyprawy trzy jachty odwiedzą 360 portów w ponad stu krajach na wszystkich kontynentach. Na każdym jachcie miały płynąć 21-osobowe załogi zmieniające się co kilka tygodni. Początek planowany był na 2014 rok, jachty miały wyruszyć z Gdyni, a trasa miała wynieść 75 tysięcy mil. Do Polski miały wrócić jesienią 2017 roku. Rejs, a przede wszystkim postoje w kolejnych portach, miały być okazją do promowania dokonań znanych Polaków, którzy wnieśli znaczący wkład w rozwój poszczególnych krajów, popularyzacji polskiej kultury, wynalazczości i dokonań naukowych.

Więcej o fundacji i planach rejsu: http://dumnipolska.pl