< Powrót
14
maja 2020
Tekst:
mat. prasowe
Zdjęcie:
Robert Hajduk - ShutterSail.com

Jak powstaje jacht?

Trójwymiarowy projekt, wykorzystanie technologii CNC i infuzji próżniowej – budowa nowoczesnej łódki wymaga nowoczesnych środków. Zobaczcie, jak powstaje jacht.

Kupowanie papierowej dokumentacji jachtu, przycinanie sklejek, klejenie listewek, ręczne laminowanie kadłuba – tak przez dekady wyglądała budowa mniejszych łódek. Obecnie stworzenie nowoczesnej i wszechstronnej jednostki wygląda zupełnie inaczej. Na przykładzie 2020 pokażemy jak powstaje jacht.

Pierwszym krokiem jest oczywiście zdobycie projektu. Można kupić zarówno plany już istniejącej łódki, jak też zamówić projekt – najlepiej od doświadczonego konstruktora. Za jacht 2020 odpowiada projektant Eugeniusz Ginter, twórca m.in. łódek w klasach Nautica 450, Micro i Mini 650. Nowoczesny projekt musi być wykonany w technice trójwymiarowej – dzięki niemu szybko będziemy mogli przejść do kolejnego etapu, czyli stworzenia modelu kadłuba.

– Na podstawie projektu 3D, można łatwo wyfrezować w technologii CNC model kadłuba i pokładu z pianki oraz zbudować model wzmocnienia wewnętrznego – tłumaczy Jan Springer z firmy PRO-AIR. – Ta metoda jest bardzo precyzyjna, bo pozwala na dokładne odwzorowanie projektu. Jest to też bardzo istotny moment, ponieważ potencjalne błędy później będą powielone w formie i gotowym wyrobie. Tak stworzone modele mocujemy do łoża, obrabiamy, lakierujemy i polerujemy. Wszystko po to, żeby stworzyć idealny model, na którym powstanie forma kadłuba i pokładu, dzięki którym później będzie można wykonać z laminatu elementy jachtu.

Żeby stworzyć formę, na modele nałożyć trzeba specjalny żelkot narzędziowy, a później wiele warstw maty szklanej oraz innych materiałów zgodnie z przyjętą technologią budowy form. Następnie tak stworzoną formę należy wypolerować, dokonać korekt ewentualnych niedociągnięć i zamocować na nośnej, sztywnej konstrukcji stalowej.

Mając gotowe formy można przystąpić do wykonywania elementów łódki z laminatu. Powszechnie stosowane jest laminowanie ręczne lub infuzja próżniowa. W jachcie 2020 zastosowano drugą metodę.

– Metoda infuzji jest o tyle lepsza, że żywicy w wyrobie jest tyle, ile dokładnie potrzeba do przesączenia wyrobu – dodaje Jan Springer. – Dzięki temu w produkcie zachowany jest optymalny stosunek wytrzymałości do masy. Do tego wykorzystujemy dobre materiały z certyfikatami towarzystw klasyfikacyjnych, dzięki czemu nie obawiamy się o jakość jachtu.

Kolejnym krokiem jest wyciągnięcie wyrobu z formy, obcięcie naddatków technologicznych, spasowanie elementów – kadłuba, pokładu i wzmocnienia wewnętrznego – i ich sklejenie. To już prawie koniec pracy, ale trzeba wyposażyć jacht w okucia, bloczki, knagi itp.

Teraz można już spuścić jacht 2020 na wodę i cieszyć się bezpiecznym oraz komfortowym żeglowaniem.

Fot. Robert Hajduk

PODZIEL SIĘ OPINIĄ