< Powrót
17
kwietnia 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Fb/Jarek Bazylko
Jarosław Bazylko

Jarosław Bazylko: Orzełek na piersiach dla klas amatorskich

Żeglarze-amatorzy oficjalnie będą mogli być reprezentantami Polski podczas międzynarodowych imprez. Wszystko za sprawą regulaminu dla klas amatorskich, który 15 kwietnia przyjął Polski Związek Żeglarski. O nowych zasadach opowiedział nam Jarosław Bazylko, wiceprezes PZŻ ds. śródlądowych.

– Skąd pomysł na powoływanie Reprezentacji Polski w klasach amatorskich?

– Zajmuję się regatami amatorskimi od 30 lat i w moim pojęciu jest to system równoległy do systemu sportowego. Oczywiście z mniejszymi obostrzeniami, „apanażami” czy prestiżem. Tym niemniej ludzie chcą się bawić według reguł takich samych jak sportowe, co dotyczy zresztą każdej dyscypliny sportu. Skoro zakładamy, że chcemy się ambitnie ścigać jako amatorzy, to potrzebne są przepisy, sędziowie i tytuły mistrzowskie w klasach stowarzyszonych, także amatorskich. Kolejnym krokiem są zagraniczne regaty i jeżeli nasi zawodnicy mają w nich dobre wyniki, to miło, żeby mieli orzełka na piersiach i poczucie, że reprezentują nie tylko siebie.

– Było oczekiwanie ze strony stowarzyszeń klas amatorskich, że zostanie ta kwestia uregulowana, czy jest to prezent od Polskiego Związku Żeglarskiego?

– Raczej prezent, co jest konsekwencją tego, że zdefiniowaliśmy w końcu, które klasy chcemy uznawać za amatorskie, a które za sportowe. Nie jest to stały podział – klasy sportowe to takie, którymi jesteśmy się w stanie zająć w rozumieniu ministerialnym. Pozostałe klasy muszą sobie radzić same, a znalazły się tam nawet takie mocno opierzone jak OK Dinghy czy Vaurien. Wyciągnięcie ich ze sportu i włączenie do grona klas amatorskich, co wiąże się z nieco mniejszymi wymaganiami, mogłoby się wydawać krzywdzące, ale dlatego stwierdziłem, że trzeba stworzyć taki regulamin o reprezentacji Polski. Piłeczka jest teraz po stronie stowarzyszeń klas, które muszą napisać regulaminy dla zawodników, a my jako PZŻ wtórnie na wniosek klasy będziemy nadawać tytuł reprezentanta.

– Jak definicyjnie rozumieć klasę amatorską?

– Zgodnie z tym, co zapisano w zasadach organizacji regat PZŻ. Czyli klasy sportowe są to takie, którymi zajmuje się dział sportu, a wszystkie pozostałe, oprócz klas morskich, są amatorskie.

– Wobec tego amatorskimi klasami są też dawne klasy olimpijskie, w których wciąż organizowane są mistrzostwa świata, np. Star?

– Oczywiście. Ponadto widzimy tylko te klasy, które posiadają status World Sailingu, a ich związki są stowarzyszone z PZŻ. Na przykład klasa Omega, która jest tylko w Polsce, nie ma możliwości wyłaniania reprezentantów – bo przed kim mieliby Polskę reprezentować? Ale jakby miała jeszcze zawodników na świecie, to musiałaby zarejestrować się w World Sailingu. Ale żeby była jasność – nie próbujemy rządzić w klasach, stąd np. Korsarz pływa ze sportową licencją, nie amatorską.

– Kryteria, żeby zostać reprezentantem Polski, nie są łatwe. Zgodnie z regulaminem żeby zostać reprezentantem Polski nie wystarczy wysokie miejsce w krajowych mistrzostwach, ale potrzebny jest też bardzo dobry wynik na mistrzostwach świata lub Europy albo pucharze świata. Dla bardzo wielu zawodników może być to nie do przeskoczenia.

– Oczywiście, bo chodzi o reprezentację Polski, o to złote jabłko wiszące najwyżej. Na Igrzyska Olimpijskie też nie jedzie się tylko dlatego, że jest się zawodnikiem danego kraju – wyniki też są potrzebne.

– Co w praktyce daje status reprezentanta Polski?

– Sławę i chwałę – to naprawdę napędza ludzi. Będziemy starali się docenić ich jak tylko się da, ale wedle naszych możliwości, więc nie mogę zapisać, że na pewno pieniężnie.

Regulamin powoływania Reprezentacji Polski w klasach amatorskich w żeglarstwie

PODZIEL SIĘ OPINIĄ