Michał Kochańczyk: Jak się chce, to można wszystko
Jest jednym z najbardziej doświadczonych i znanych polskich podróżników, człowiekiem wielu talentów i pasji. Jedną z nich jest żeglarstwo. O swoich żeglarskich przygodach i planach na najbliższą przyszłości opowiada nam Michał Kochańczyk.
– Czy w tym roku planujesz jakieś rejsy?
– Na razie wybieram się na operację kolana, więc nie planuję żadnych dalekich wypraw, ani rejsów, ale kto wie – może cos takiego się wydarzy? Tylko chyba nie będzie to żaden rejs morski, a co najwyżej żeglowanie na śródlądziu, na moich ukochanych Wdzydzach, albo na Mazurach. Z drugiej strony mam tak wielu przyjaciół wśród żeglarzy, że zawsze ktoś może się zdarzyć, że ktoś zaprosi mnie na wspólne wpływanie po Zatoce Gdańskiej czy Bałtyku. W przeszłości już tak się zdarzało, że spontanicznie wypływałem w rejs, bo ktoś potrzebował wsparcia w rejsie do Szwecji lub do Kłajpedy.
– A jak zaraziłeś się żeglarską pasją?

Rejs do Londynu. Michał Kochańczyk drugi od prawej. Fot. Andrzej Prokofiew.
– Za pośrednictwem książek czytanych od najmłodszych lat. No i mój ojciec pływał z kapitanem Perchitko na jachcie „Korsarz” pod auspicjami Polskiego Klubu Morskiego. Ja sam miałem potem okazję wziąć udział w rejsie do Anglii na tej jednostce w 1969 roku. Zatem zaczęło się od książek i pasji mojego ojca. Czytałem wszystkie książki morskie, jakie się wtedy ukazywały i już jako mały chłopiec wiedziałem, że zrobię w życiu dwie rzeczy – wejdę na Everest i opłynę świat dookoła. Z czasem trafiłem do szkółki żeglarskiej w moim macierzystym IX liceum, skończyłem też szkolenie żeglarskie w Harcerskim Ośrodku Morskim w Pucku. Kiedy miałem 16 lat popłynąłem w rejsie do NRD. Wtedy bałtyckie wiatry zniosły nas aż do Szwecji. Wygrałem też regaty na trasie Puck-Gdynia-Puck. W Polskim Klubie Morskim aktywnie działałem do 1970 roku. okres od lutego do listopada spędzałem na przystani w Wisłoujściu skrobiąc i pielęgnując drewniane jachty. Tam zaprzyjaźniłem się z Romkiem Paszke, z którym utrzymuje serdeczne relacje do dziś.
– Później poświęciłeś się wspinaczkom wysokogórskim.
– Rzeczywiście, potem przyszedł czas fascynacji górami i na długie lata żeglarstwo zeszło na dalszy plan. Nie zrezygnowałem z niego całkowicie, uczestniczyłem m.in. jako instruktor w obozach żeglarskich, jednak głównie się wspinałem i wędrowałem przez rozmaite mało dostępne rejony świata. Dość niespodziewanie, w 2005 roku, przepłynąłem z Kłajpedy do Gdańska na kozackiej „czajce”. Potem, róznie niespodziewanie, w roku 2006, trafiła się kolejna morska okazja. Ze znanym żeglarzem Andrzejem Urbańczykiem i jego żoną przeprawiliśmy się przez Bałtyk ze Szwecji do Polski na tratwie. W roku 2013 wyruszyłem w rejs na pokładzie jachtu „Lady Dana 44” pod dowództwem Ryszarda Wojnowskiego. Chcieliśmy opłynąć dookoła biegun północny, jednak udało się tylko pokonać Przejście Północno-Wschodnie. Za ten rejs zostaliśmy uhonorowani nagrodą Rejs Roku. w późniejszych latach wielokrotnie pływałem ze znajomymi po Bałtyku. Pływałem na pokładzie „Zawiszy Czarnego” jako współwychowawca młodzieży. Zdarzyło mi się też płynąć na jachcie znajomych Polaków z Buenos Aires do Patagonii. Zatem żeglarstwo przewija się przez moje życie nieustannie, choć często w zaskakujących okolicznościach i dość spontanicznie.
– Można odnieść wrażenie, że rejony polarne i górskie chłody to twoje ulubione miejsca i temperatury, czy tak jest rzeczywiście?
– Nie do końca. Mam na koncie wiele wypraw afrykańskich, z wykształcenia jestem przecież afrykanistą. Sporo wędrowałem i podróżowałem przez tropiki. Zdobywałem też Kilimandżaro, Ruwenzori. Rzeczywiście jednak, klimaty arktyczne czy w ogóle chłodniejsze, są mi dość bliskie. Brałem udział w wyprawach na Spitsbergen, w Himalaje, na Alaskę i w wiele innych zimnych obszarów i gór.
– Jak udaje ci się połączyć życie zawodowe i obowiązki, jakie masz w Polsce z tak częstymi i dalekimi podróżami?
– Jak się chce to można wszystko. Mnie jest o tyle łatwiej, że nie założyłem rodziny. Reszta to kwestia organizacji pracy. Pracowałem często wykonując prace wysokościowe. To pozwalało w szybkim czasie zdobyć odpowiednią ilość gotówki, żeby przez kolejne miesiące funkcjonować bez problemu i realizować swoje pasje.
– W maju będziesz obchodził kolejne urodziny, to zawsze jest duże wydarzenie towarzyskie. Jakie masz urodzinowe plany na ten rok?
– Tak, moje urodziny są zawsze szczególne. Zdarzały się na przykład ogniska w lesie, w których brało udział 400 osób. W tym roku będzie bardziej uroczyście. 16 maja zaplanowano mój benefis. Po części uroczystej zaproszę wszystkich jej uczestników, podróżników i żeglarzy, do Nowego „Zejmana” w Bramie Nizinnej.
– A jakie masz plany podróżnicze na najbliższe miesiące?
– Planów mam jeszcze bardzo wiele. W tym roku być może uda się spłynąć syberyjską rzeką na półwyspie Tajmyr, albo przejechać konno przez Pamir. Może wybiorę się do Algierii – zobaczymy. Planów mam sporo i będę je po kolei realizował.
Michał Kochańczyk (ur. 1950) – taternik, alpinista, polarnik, żeglarz, publicysta, fotograf, filmowiec, realizator programów telewizyjnych, wykładowca akademicki. Jest absolwentem Wydziału Ekonomiki Przemysłu Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1977–1980 studiował na Uniwersytecie Warszawskim na Podyplomowym Studium Specjalistów dla Krajów Rozwijających się, na początku w Instytucie Afrykanistycznym na Wydziale Neofilologii, a po reorganizacji na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych.
Udział w wyprawach
1954 – samodzielna wyprawa na piechotę z Oliwy do Sopotu
1958 – 1965 rodzinne spływy kajakowe: Brda, Mazury – Krutynia, Czarna Hańcza; rodzinne wędrówki górskie: Tatry, Bieszczady, Sudety
1966 – trudny, sztormowy rejs bałtycki
1968 – regaty na Bałtyku
1969 – rejs do Zachodniej Europy: Anglia, Francja, Holandia, Belgia, Niemcy
1970- luty, z psim zaprzęgiem pod Koszalin, powrót brzegiem morza
1971 – 2007 – wspinaczki tatrzańskie (letnie i zimowe)
1973 – Pamir, rejon Piku Komunizma i Piku Moskwa, lodowce Garmo, Dorofiejewa, Gando
1978 – Nordkap
1978-79 – afrykańska wyprawa land roverem, od Tunisu przez Saharę do Kamerunu, a potem dalej samolotem do Zairu
1979 – autostopem po zachodniej Europie
1981 – Himalaje Garhwalu – Indie, kierownik wyprawy Akademickiego Klubu Alpinistycznego w Gdańsku, pierwsze polskie wejścia na Bhaghirathi II – 6512 m i Srikajlas – 6930 m
1983 – Cordillera Vilcanota – południowe Peru, pierwsze polskie wejście na najwyższy szczyt Cordillera de Vilcanota – szczyt Auzangate – 6372 m.
1983 – wędrówka po Peru – Jezioro Titicaca, Altiplano w Boliwii, Kuba, Meksyk
1983 – udział w wyprawie wraz polskimi kajakarzami do preinkaskich ruin Gran Pajaten w Amazonii, trudna przeprawa przez selwę
1984 – wspinaczki w Cordillera Blanca, Peru, kierownik wyprawy, kopanie złota w Amazonii
1984 – udział w wyprawie na Fitz Roy (3415 m) w Patagonii, zdobycie szczytu nową drogą północnym zacięciem ściana 1500 m
1985 – wejście na Aconcagua 6960m, Argentyna, przejazd przez Boliwię do Limy w Peru
1985 – udział w wyprawie na Cho Oyu (8202 m) w Nepalu oraz udział w akcji ratunkowej (poszkodowani Marek Roslan i Karol Sopicki), przekroczenie przełęczy Nangpa La, asekurowanie od strony tybetańskiej Mirka Gardzielewskiego i Jacka Jezierskiego, zdobywców szczytu
1985 – udział w wyprawie na Nanga Parbat (8125 m) w Pakistanie, pomoc dla Jurka Kukuczki przy zejściu ze szczytu, odnalezienie w lawinisku ciała Piotra Kalmusa,
1986 – udział w nieudanej wyprawie na Cerro Torre w Patagonii, wspinaczka na Poincenot, założenie 400 m lin poręczowych
1987 – rejs żeglarski na Mar del Plata
1987 – Alaska, Mount McKinley 6192 m, wejście na szczyt, odnalezienie ciała Piotra Jankowiaka, dwukrotny przejazd przez całą Alaskę i Kanadę
1987 – Park Yellowstone
1988 – Svalbard, przejście na nartach znacznej części Zachodniego Spitsbergenu, wspinaczka na Horsundtindt (1412 m) i wycofanie 150 m poniżej szczytu (zimą polarną)
1988 – Himalaje Nepalu, udział w wyprawie na Langtang Lirung (7231 m) – kierownik sportowy wyprawy
1990 – Meksyk, Kuba
1990 – czteromiesięczne prowadzenie obozowiska taternickiego na Szałasiskach w Dolinie Rybiego Potoku poniżej Morskiego Oka
1991 – kierownik sportowy wyprawy na Trisul (ponad 7000 m) w Himalajach Garhwalu (Indie)
1992 – Aconcagua w Argentynie (6960 m) – po raz drugi, włóczęga po Patagonii
1992 – Namibia, Zambia – podróż po Pustyni Namib (najstarsza pustynia świata), kopalnie diamentów i uranu, Fish River Canyon (drugi co do wielkości kanion na świecie), przemierzenie Kalahari, Wodospady Wiktorii na rzecze za Zambezi, spływ rzeką Zambezi, safari w Parku Narodowym Etosha w Namibii,
1995 – spływ na katamaranach Czeremoszem ( górska rzeka w Czarnohorze na Ukrainie)
1996 – wyprawa na Annapurnę, realizacja filmu w TVP 1
1998 – Spitsbergen (lodowiec Nordenskiolda)
1999 – Morze Czerwone – filmowanie łowienia ryb na rafie koralowej
1999 – Kongur Shan (7719 m) w Pamirze Chińskim – zastępca kierownika wyprawy, próba wejścia północną ścianą;
1999 – Tajlandia
2000 – Ukraina, Gorgany, Połonina Krasna
2000 – Litwa na rowerze
2001 – Etiopia
2001 – Syberia, góry Chamar Daban, Wyspa Olchon na Bajkale
2001 – Ukraina, Czarnohora
2002 – Wenezuela – Roraima
2003 – Polska , ściana wschodnia na rowerze
2004 – Afryka Południowo-Wschodnia, przejazd przez Tanzanię, Malawi, Zambię
2004 – Tunezja
2005 – rejs kozacką drewnianą czajką „Prieswiata Pokrova” z Gdańska do Kłajpedy
2005 – Tunezja
2006 – Góry Wirunga i Ruwenzori w Ugandzie;
2006 – rejs drewnianą tratwą „NORD-bis” przez Morze Bałtyckie z Visby do Gdańska
2006 – Zambia, komercyjny spływ rzeka Zambezi
2007 – parki narodowe Tunezji
2008 – Amazonia, Brazylia, spływ Palavą, gumową kanadyjką, środkowym odcinkiem rzeki Xingu
2009 – Maroko
2009 – Wenezuela, rekonesans pod Tramen, Salto Angel
2011 – Kilimandżaro, Meru, Zanzibar
2011 – Wenezuela – próba dotarcia na Tramen na granicy Wenezueli i Gujany
2012 – Wenezuela – wyprawa na tepui Tramen, troje uczestników zdobyło wierzchołek
2012 – Rumunia
2013 – rejs jachtem „Lady Dana 44”, Przejście Północno-Wschodnie, trasa rejsu wiodła z Sopotu przez Morze Bałtyckie, Kanał Bałtycko – Białomorski i morza: Białe, Barentsa (Ziemia Franciszka Józefa, Nowa Ziemia), Karskie, Łaptiewów, Wschodniosyberyjskie, Czukockie, Beringa i przez północny Pacyfik do Vancouver w Kanadzie (Rejs Roku 2013)
2014 – rejs na s/y „Zawisza Czarny” do Szwecji.
2015 – fiordy w Norwegii
2016 – Ściana Wschodnia na rowerze
2017 – Litwa na rowerze
2019 – Maroko
1976-2006 – zimowy spływ rzeką Radunią na składakach – 21 razy,Odznaczony dwukrotnie srebrnym i brązowym medalem za wybitne osiągnięcia sportowe, jest jedynym, który otrzymał dwukrotnie medal za wybitne osiągnięcia andynistyczne, otrzymał też dyplom za uratowanie kota, który utknął na wysokim drzewie i całą stertę dyplomów i laurek za darmowe prelekcje w szkołach i Monarach. Michał Kochańczyk otrzymał też dyplom za spłynięcie kajakiem starorzeczem Raduni w Kolbudach w roku 1995.
W galerii poniżej zdjęcia z wyprawy kozacką „czajką” (fot. Jerzy Czarkowski) i z rejsu przez Bałtyk na pokładzie tratwy (arch. Andrzeja Urbańczyka).














