< Powrót
6
maja 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
IKA/Olivier Hartas
kite
Na najwyższym stopniu podium Julia Damasiewicz, na drugim Magdalena Woyciechowska, a na najniższym Nina Arcisz.

Mistrzostwa Świata Formuły Kite: seniorzy bez medali, juniorzy na podium

Bez sukcesów wracają z rozegranych we Włoszech Mistrzostwach Świata Formuły Kite polscy seniorzy, którzy zajęli w tej imprezie lokaty poza pierwszą dziesiątką. Maks Żakowski (Kite Mielno) zakończył rywalizację na 17, a Błażej Ożóg z SKŻ Sopot na 32 miejscu (był trzeci w srebrnej flocie).

Z kolei Jakub Wątorowski (on i pozostała część ekipy z SKŻ Sopot), ścigający się w grupie U19, wywalczył pierwszą lokatę we flocie brązowej. Jakub Jurkowski (U16, U19) zajął dziesiąte miejsce w srebrnej flocie. W grupie juniorskiej, wśród pań, najwyżej notowaną w tych zawodach Polką jest Julia Damasiewicz, która wywalczyła dwunastą lokatę i była pierwsza w swojej grupie wiekowej (U16).

Zawody rozgrywane były w trudnych warunkach pogodowych. Wiatru brakowało lub było go za dużo, a temperatura spadała poniżej 10 stopni. W niedzielę, ostatniego dnia imprezy, z powodu silnego, porywistego, dochodzącego do 55 węzłów wiatru panującego na Gardzie, nie przeprowadzono żadnego wyścigu.

– Oczywiście wolałbym, żeby tej rangi zawody odbyły się w lepszych warunkach, pod koniec sezonu, kiedy wszyscy są rozpływani i w pełni formy – mówi trener juniorów Tomasz Janiak. – Niestety, na razie nie jest tak, że możemy sobie wybierać daty i terminy startów, a sponsorzy i organizatorzy pchają się do nas drzwiami i oknami. Trzeba cieszyć się, że udało się tę imprezę rozegrać. Poza tym zakończone w niedzielę mistrzostwa były jedną z trzech eliminacji do ważnej tegorocznej imprezy – World Beach Games, która odbędzie się w październiku w San Diego. A punkty w eliminacjach można zdobywać do 1 czerwca, więc czasu za dużo nie ma. Za dwa tygodnie lecimy do Chin na mistrzostwa Azji, które będą ostatnią eliminacją do zawodów w Stanach Zjednoczonych.

Tomasz Janiak uważa, że osiągnięte wyniki dobrze odzwierciedlają poziom przygotowania naszej juniorskiej ekipy na początku sezonu. Deklaruje też, że jego podopieczni mają ogromny potencjał sportowy.

– Mamy dwie zawodniczki, które bardzo dobrze rokują na przyszłość – mówi trener. – To Magdalena Woyciechowska i Julia Damasiewicz. Poza tym są jeszcze Kuba Jurkowski i Michał Woyciechowski. Oni wywalczyli czołowe lokaty w swoich grupach wiekowych. Oby tylko przez te osiągnięcia się „nie spalili”. Moim zdaniem wyniki tegorocznej imprezy są miarodajne i odpowiadają rzeczywistym możliwościom poszczególnych zawodników na ten moment. Startowało 30 kobiet i 90 mężczyzn, więc stawka była całkiem spora. Każdy dał z siebie wszystko. Pewnie, gdyby było więcej wyścigów, byłoby lepiej, ale jest jak jest i nie ma co narzekać.

Ciekawą, choć traktowaną jako eksperyment, konkurencją rozegraną podczas tegorocznych mistrzostw była sztafeta mieszana. Po raz pierwszy wyścig w tej formule rozegrany został podczas ubiegłorocznych mistrzostw Polski w Pucku.

Wyniki