< Powrót
29
maja 2025
Tekst:
Leopold Naskręt
Leopold Naskręt
Zdjęcie:
Narodowe Archiwum Cyfrowe, Leopold Naskręt
Marszałek Józef Piłsudski na Maderze.

Polskie ślady na Maderze

Na przestrzeni wieków Madera – malownicza, atlantycka wyspa należąca do Portugalii – była świadkiem niejednego epizodu z udziałem Polaków.

Choć oddalona od Polski o tysiące kilometrów, wyspa ta zyskała miejsce w historii naszego kraju dzięki wydarzeniom, które łączyły ją z postaciami znanymi każdemu Polakowi – od legendarnego króla, przez Marszałka, aż po świętego papieża.

Oto opowieść o polsko-maderyjskich związkach, których ślady i miejsca pamięci nadal są obecne na wyspie.

Warneńczyk – król, który zginął, ale nie umarł?

Według hipotezy portugalskiego historyka dr. Manuela Rosy, Władysław III Warneńczyk nie poległ pod Warną w 1444 roku, lecz ocalał i pod przybranym imieniem Henrique Alemao – „Książę Polak” – osiadł w wiosce Madalena do Mar. Tam miał zamieszkać, zbudować kościół i założyć rodzinę z miejscową szlachcianką Annes de Sa Colonna. Został pochowany właśnie w wybudowanym przez siebie kościele – dzisiejszym kościółku Santa Madalena, który lokalnie uchodzi za miejsce związane z tajemniczym „Księciem Polakiem”.

Krzysztof Kolumb – syn króla z Madery?

Dalszy ciąg tej fascynującej hipotezy prowadzi do postaci Krzysztofa Kolumba. Według badań dr. Rosy, Kolumb mógł być synem Władysława III – Segimundem Henriquesem, który zniknął z kart historii po tajemniczym wypadku na morzu. W rzeczywistości miał pojawić się w Lizbonie jako młody, utalentowany człowiek i przyjąć nowe nazwisko. Zamieszkał na wyspie Porto Santo, gdzie do dziś istnieje muzeum Krzysztofa Kolumba – w domu, w którym mieszkał. To tam rodziły się jego plany odkrycia Nowego Świata.

Jeśli te hipotezy są prawdziwe, to w sercu archipelagu Madery znajdują się trwałe pamiątki po królewskim rodzie Jagiellonów, ukryte przez wieki pod postacią najsłynniejszego żeglarza w historii.

Józef Piłsudski – Marszałek w cieniu bananowców

W 1930 roku, wyczerpany polityką i pogarszającym się zdrowiem, Marszałek Józef Piłsudski udał się na Maderę na zimową kurację. Zamieszkał w willi Quinta Bettencourt w Funchal, na zachodnich obrzeżach miasta. Towarzyszyli mu lekarze i Eugenia Lewicka, z którą łączyła go bliska relacja. Choć przebywał z dala od polityki, nie porzucił pracy – pisał, spacerował, grał w szachy i czytał prasę.

Pobyt Piłsudskiego na wyspie upamiętniono na wiele sposobów:

  • metalowa tablica pamiątkowa w języku portugalskim na ścianie willi przy Caminho do Pilar 20 (wmurowana w 1934 r.),
  • kolejna tablica, w języku polskim, odsłonięta w 1992 roku,
  • popiersie Marszałka autorstwa Ricardo Velosy przy Rua António José de Almeida w centrum Funchal (odsłonięte w 2009 r.),
  • rondo jego imienia — Rotunda Józef Piłsudski.

Milion pocztówek, które wysłano z Polski z okazji imienin Marszałka, dostarczono na wyspę polskim niszczycielem ORP „Wicher” – wydarzenie to niemal sparaliżowało lokalną pocztę. Pobyt nie przyczynił się znacząco do poprawy zdrowia Piłsudskiego, ale pozostawił po sobie żywe ślady pamięci, które trwają do dziś.

Jan Paweł II – święty wśród maderczyków

Współczesnym akcentem polsko-maderskich więzi jest postać św. Jana Pawła II. Papież odwiedził Maderę 12 maja 1991 roku, gdzie odprawił uroczystą mszę świętą w Funchal, zakończoną modlitwą Regina Caeli.

Pamiątki tej wizyty to:

  • pomnik Jana Pawła II na placu przed katedrą Wniebowzięcia NMP w Funchal, odsłonięty w 1995 roku,
  • ulica Rua João Paulo II w miejscowości Caniço,
  • relikwie pierwszego stopnia – trzy siwe włosy Papieża umieszczone pod ołtarzem w kościele św. Jana Chrzciciela w dzielnicy Atouguia (przekazane w 2012 roku).

Te miejsca są żywym świadectwem pamięci i kultu polskiego papieża na wyspie.

Polsko-maderskie związki tworzą fascynującą mozaikę historii, legendy i duchowości. Od tajemniczego króla i jego syna-odkrywcy, przez Marszałka szukającego zdrowia, aż po świętego papieża – ślady ich obecności zostały utrwalone w krajobrazie i pamięci Madery. To symboliczne przypomnienie, że polskie dziedzictwo rozbrzmiewa echem nawet pośród fal Atlantyku.