Trzy pytania do… Macieja Kluszczyńskiego
W regatach żeglarskiego Pucharu Europy w Medemblik Maciej Kluszczyński spisywał się świetnie. Do wyścigu medalowego klasy RS:X zakwalifikował się z pozycji lidera, ostatecznie wywalczył srebro uzyskując tym samym najlepszy wynik w karierze.
22-letniego zawodnika DKŻ Dobrzyń pytamy o wrażenia po startach w Holandii i planach na najbliższą przyszłość.
– W Pucharze Europy zająłeś drugie miejsce, choć byłeś bliski wygrania tych zawodów. Złota nie zdobyłeś, ale na pewno możesz mówić o sporym sukcesie…
– Zdecydowanie tak. Nie ulega wątpliwości, że wróciłem do Polski z tarczą. Przez całe regaty pływałem w czołówce, udawało mi się wykorzystać sprzyjający wiatr. Wszystkie wyścigi kończyłem w pierwszej trójce, pierwszej piątce. Generalnie, nie wychodziłem z pierwszej dziesiątki, poza jednym startem, którego wynik na szczęście i tak był do odrzucenia. Te regaty to było super doświadczenie i nawet ciężki medal race, w którym musiałem pilnować dwóch przeciwników – z Wielkiej Brytanii i Izraela – nie popsuł mi pozytywnych wrażeń. Upilnowałem tylko jednego konkurenta, ale nie narzekam. Jestem dobrej myśli i wierzę, że będzie tylko lepiej.
– Który start będzie dla ciebie najważniejszy w tym sezonie?
– Najważniejsze teraz będą sierpniowe mistrzostwa świata w Aarchus i do tych regat przygotowuję się intensywnie. Przede mną zgrupowania, a najbliższe za tydzień na akwenie mistrzostw. W przyszły wtorek wyjeżdżamy z Piotrkiem Myszką do Danii i na miejscu będziemy testować wodę. To najważniejsze zadanie. Nie przewiduję zbyt wielu oficjalnych startów, co najwyżej jakieś coaches races przy okazji zgrupowań. Po Aarchus odbędą się mistrzostwa Europy w Sopocie. To będzie okazja do startów w Polsce. Impreza jest prestiżowa i nie ukrywam, że liczę na dobry wynik.
– Czy w Medemblik zauważyłeś elementy, nad którymi musisz jeszcze popracować, które musisz udoskonalić?
– Tak, jest kilka rzeczy, które muszę poprawić i będę nad nimi pracował. Jednak w systemie treningowym niczego nie zmieniam. Jestem na dobrej drodze, trzymam się założeń poczynionych przed sezonem i wierzę, że mój wysiłek przełoży się na sukcesy.


