< Powrót
23
grudnia 2018
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. rodziny Fidoszów
szanty
Żeglarze koncertujący na „Lwowie”.

Słyszeliście o… świątecznych szantach?

Żeglarskie pieśni i szanty są bardzo ważną częścią kultury ludzi morza. Mało kto wie, że powstały również marynarskie kolędy.

Takie utwory znaleźć można przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, która słynęła z wielkiej floty i bogatej kultury marynarskiej. Jednym z nich jest kolęda „I Saw Three Ships” (pol. „Zobaczyłem trzy statki”) , która po raz pierwszy opublikowana została w śpiewniku z 1666 roku, a jest prawdopodobnie co najmniej sto lat starsza. Opowiada o Maryi i Jezusie, którzy płynęli do Betlejem oraz o radości, która zapanuje na ziemi z powodu narodzenia Jezusa.

Ukazała się ona w wielu wersjach i wydaniach, dzięki czemu jest popularna do dzisiaj. Tytułowe trzy statki odnoszą się zapewne do Trójcy Świętej lub do Trzech Magów ze Wschodu. Anonimowi twórcy pieśni zapomnieli jednak, lub tego po prostu nie wiedzieli, że Betlejem nie leży nad morzem.

Autor innej, często wykonywanej pieśni jest lepiej znany. Poemat „Christmas at Sea”, napisany został przez Roberta Louisa Stevensona – autora m.in. „Wyspy Skarbów”. Pochodził on z rodziny inżynierów związanych z branżą morską – ojciec, dziadek i wujek (który zginął w katastrofie statku u wybrzeży Nowej Zelandii) projektowali latarnie morskie. Poeta z kolei dużo podróżował, pływając też pod żaglami po Pacyfiku.

W opublikowanym w 1888 roku utworze R. L. Stevenson realistycznie opisał trudy marynarskiego życia na morzu – chłód, zmarznięte liny tnące ręce i niebezpieczny śliski pokład. Najbardziej uderza jednak rozłąka z rodziną w Boże Narodzenie, którą odczuwa zarówno narrator, jak i jego starsi rodzice tęskniący za synem.

W Polsce żeglarskich kolęd najprawdopodobniej nie śpiewano na „Lwowie” czy „Elemce”. Dzisiaj są one jednak obecne w repertuarze polskich zespołów szantowych – np. Atlantydy i duetu Andrzej Korycki i Dominika Żukowska.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ