Szczecin Match Race – dzień drugi
Święto żeglarzy Szczecin Match Race (Grade2) w ramach cyklu Pucharu Świata Polish Match Tour zmierza powoli ku końcowi. W piątek 26 maja rozegrane zostały ćwierćfinały, półfinały, a także pierwszy finałowe wyścigi pomiędzy załogami: Olli-Pekka Lumijarvi kontra Patryk Zbroja oraz Szymon Szymik kontra Rafał Sawicki. Ostateczne rozgrywki finałowe już w sobotę przy Wałach Chrobrego.
Dla żeglarzy najważniejszy jest wiatr, a ten dziś na Jeziorze Dąbie był dość kapryśny, często zmieniający kierunek. Nie przeszkodziło to jednak w wyłonieniu finałowych załóg, a żeglarzom pozwoliło wykazać się umiejętnościami. Tych nie brakuje fińskiej załodze.
– To był trudny dzień – mówi Olli-Pekka Lumijarvi, sternik załogi fińskiej . – Pierwsza część regat była dużym sprawdzianem umiejętności technicznych i taktyki, a druga dodatkowo kondycji, bo dość mocno się rozwiało. To kolejny udany dla nas dzień, zobaczymy jak będzie w jutrzejszym finale.
To właśnie z nimi załoga Patryka Zbroi starła się w pierwszym finałowym meczu. Nie obyło się bez problemów, co świadczy o bardzo ostrej, ale i sportowej walce.
– Urwała nam się przedłużka rumpla, co sprawiło chwilowe wyłączenie steru – mówi Patryk Zbroja z Team Bakista. – Jeden z naszych załogantów podbiegł i zrobił szybkie, prowizoryczne rozwiązanie. Na szczęście dobrze trzymaliśmy się na starcie, co pozwoliło nam utrzymać przewagę na trasie i ostatecznie wygrać ten wyścig.
Wcześniej o wejście do półfinału Zbroja walczył z Sawickim, wygrywając ostatecznie 3 do 1, a Lumijarvi z Szymikiem zwyciężając nad polską załogą 3 do 0. Zacięta rywalizacja toczyła się także pomiędzy pnącą się cały czas do góry w Pucharze Świata załogą Jabłkowskiego z Szymikiem (ostatecznie 3 do 2 dla Szymika).
Dzisiejszy dzień to także rozgrywka king of the castel – pomiędzy załogami, które nie weszły do ćwierćfinałów. Pozwala to poprawić pozycję, mimo rozegranego już pojedynku każdy z każdym i wyłonieniu załóg ćwierć i półfinałowych. Z okazji tej doskonale skorzystała załoga z Nowej Zelandii, poprawiając swoją pozycję o dwa miejsca.
– Wykonaliśmy kawał dobrej roboty – mówi Toby Austin-Fraser. – King of the castle to zarówno możliwość dodatkowego popływania, a przecież o to w regatach chodzi, no i zdobycia dodatkowych punktów. Nie było łatwo, udało nam się nawet na chwilę zgubić jednego załoganta, ale szybko znalazł się znów na pokładzie .
Pływanie z najlepszymi, a w Szczecin Match Race bierze udział kilka załóg z pierwszej dwudziestki Pucharu Świata, to znakomita okazja dla poprawienia swoich umiejętności.
– Na tym poziomie żeglarstwa najtrudniejsza jest chłodna głowa, czyli psychika – mówi skipper Piotr Harasimowicz z HRM Racing. – Wszyscy jesteśmy na dość wysokim poziomie umiejętności żeglarskich. Trzeba umieć odciąć się od myślenia o tym co na zewnątrz i włączyć zimną kalkulację.
Finały już jutro od godziny 10 przy Wałach Chrobrego w Szczecinie. Mecze o miejsca na podium rozgrywane są do 3 punktów, dziś po jednym w swoich pojedynkach zebrali Zbroja i Sawicki.
Wyniki dnia:
Finał (rozstrzygnięcie jutro – sobota – walka do 3 punktów): Lumijarvi – Zbroja 0-1
Mały Finał – mecz o 3 miejsce (rozstrzygnięcie jutro – sobota – walka do 3 punktów): Szymik – Sawicki 0-1
Półfinał: Lumijarvi – Szymik 3-0; Zbroja – Sawicki 3-1
Ćwierćfinał: Zbroja – Leite 3-0; Szymik – Jabłkowski 3-2; Kling – Sawicki – 1-3
Miejsca rozstrzygnięte:
5. Kim Kling SWE
6. Toby Austin Frazer NZL
7. Szymon Jabłkowski POL
8. Afonso Leite POR
9. Piotr Harasimowicz POL


