< Powrót
8
października 2015
Tekst:
jsz
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann

Trofea polskich żeglarzy: Mistrzostwo cenniejsze niż złoto olimpijskie

Każdy sportowiec ma w dorobku imprezę, którą uważa za największy sukces w życiu. Z trudem osiągnięty, w najbardziej niesprzyjających warunkach wywalczony. U Mateusza Kusznierewicza takim sukcesem wcale nie jest złoto na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie, ale mistrzostwo świata w klasie Star.

ms Star Kusznierewicz Zycki 2008 Tadeusz LademannOd kiedy Mateusz Kusznierewicz na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie w 1996 roku zdobył na Finnie złoty medal, znalazł się wśród najlepszych polskich żeglarzy w historii. Sportowiec nie powtórzył wprawdzie później tego sukcesu, ale cały czas utrzymywał się w stawce najlepszych zawodników klasy. Cztery lata później w Sydney był czwarty, a w 2004 roku w Atenach ponownie stanął na podium zdobywając brązowy medal. Dwa razy był także mistrzem świata.

Nieoczekiwanie, po igrzyskach Grecji, Kusznierewicz zakończył żeglowanie na Finnach i rozpoczął treningi w nowej klasie – dwuosobowym Starze. Partnerem olimpijczyka został Dominik Życki, również utalentowany finnista.

Pierwsze trzy lata nie były łatwe – mimo dobrych startów i kilku zwycięstw, dwójka żeglarzy nie odniosła większego zwycięstwa. Przełom miał nadejść w 2008 roku – na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie Kusznierewicz z Życkim zajęli czwarte miejsce. A na mistrzostwach świata w Miami zdobyli złoto!

Mateusz Kusznierewicz wspominał po latach, że zawody na Florydzie były niesamowite, pływało im się fantastycznie. Podkreślał, że mistrzostwo świata zdobyte na tak silnie obsadzonych zawodach, znaczy dla niego więcej niż olimpijskie złoto.

Trofeum, które otrzymał duet Kusznierewicz-Życki, było niezwykłe – cztery kryształowe gwiazdy na postumencie. Organizatorzy nawiązali zarówno do klasy Star (z ang. „gwiazda”), jak i do jednego z podstawowych symboli Stanów Zjednoczonych.

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ