Trzy morskie pokolenia z Dąbrówki
Rodzina Gemba z Dąbrówki koło Starogardu Gdańskiego to trzy generacje związane z morzem, każda na swój własny sposób. Katarzyna Gemba właśnie wróciła z rejsu na żaglowcu STS „Pogoria”, …
Katarzyna Gemba 2025 03 20 Archiwum prywatne
Krzysztof Gemba 2025 03 20 Archiwum prywatne
Tadeusz Gemba 2025 03 20 Archiwum prywatne
Tadeusz Gemba Rownik 2025 03 20 Fot.Piotr Lewandowski Uniwersytet MorskiRodzina Gemba z Dąbrówki koło Starogardu Gdańskiego to trzy generacje związane z morzem, każda na swój własny sposób. Katarzyna Gemba właśnie wróciła z rejsu na żaglowcu STS „Pogoria”, na który dostała się jako laureatka konkursu „Pomorskie Żagle Talentów”.
Najpierw jednak swoją przygodę z morzem rozpoczął tata Katarzyny – Krzysztof Gemba. Po ukończeniu szkoły średniej dostał się do Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni na kierunek nawigacyjny. Już na pierwszym roku wyruszył w dwumiesięczny rejs na „Darze Młodzieży”, co było dla niego początkiem morskiej przygody.
– Przerwałem studia dzienne, żeby rozpocząć pracę na statkach handlowych – opowiada Krzysztof.
Przez lata pracował na różnych jednostkach, od chłodnicowców, przez drobnicowce, po masowce i kontenerowce. Dzięki temu zobaczył cały świat. Od dwóch lat pływa na statku typu ro-ro „Seatruck Precision” na Morzu Irlandzkim.

Krzysztof Gemba. Fot. Archiwum prywatne.
Co ciekawe, dopiero po synu swoją morską drogę odnalazł Tadeusz Gemba, ojciec Krzysztofa. Choć przez większość życia był cieślą, w wieku 58 lat niespodziewanie wkroczył w świat wielkiej żeglugi. W 2015 roku otrzymał propozycję odnowienia salonu kapitańskiego na żaglowcu „Dar Młodzieży”.
To miał być epizod, a jednak został tam na dziewięć lat. Uczestniczył w Rejsie Niepodległości w 2018 roku, a jego doświadczenie i rzemiosło stały się integralną częścią życia na pokładzie. Obecnie jest już na emeryturze.
– Wiem, że praca na żaglowcu sprawiała mu ogromną satysfakcję – wspomina Anna Gemba, mama Kasi. – Po latach pracy na lądzie nagle znalazł się w centrum żeglarskiej społeczności i pokochał ten świat.

Tadeusz Gemba na pokładzie „Daru Młodzieży”. Fot. Archiwum prywatne.
Najmłodsza w tej rodzinnej żeglarskiej opowieści jest Katarzyna Gemba. Na co dzień uczennica II klasy I LO w Starogardzie Gdańskim do niedawna nie była pewna czy morze jest jej przeznaczeniem. Wzięła jednak udział w konkursie „Pomorskie Żagle Talentów” w ramach programu „Zdolni z Pomorza”. Do konkursu zgłosiła film, w którym opowiedziała o niezwykłej więzi swojej rodziny z morzem – historii dziadka i taty, ich doświadczeniach i morskich wyzwaniach. Film został nagrodzony, a Kasia otrzymała wyjątkową szansę – rejs na STS „Pogoria”.
– Na początku nie byłam przekonana, czy powinnam wziąć udział w konkursie – przyznaje Kasia. – To mama mnie namówiła, przypominając, że mam w domu dwóch ludzi, którzy całe życie związali z morzem. I tak zaczęła się moja przygoda.
Rejs rozpoczął się 8 marca 2025 roku i prowadził z Nicei przez Saint-Tropez do Genui. Nie był to łatwy tydzień, bo prawie nieustannie padał deszcz, były trzy sztormy, a na pokładzie trzeba było pracować.
– Byłam w wachcie nawigacyjnej podczas jednego ze sztormów – mówi Kasia. – To doświadczenie pokazało mi, czym naprawdę jest życie na morzu.
Mimo trudnych warunków, z rejsu wróciła bogatsza o nowe umiejętności i niezapomniane wspomnienia.
– Nauczyłam się odpowiedzialności, pracy w zespole i tego, jak ważne jest zaufanie do innych członków załogi – dodaje.

Tadeusz Gemba (po lewej) podczas Rejsu Niepodległości. Fot. Piotr Lewandowski/Uniwersytet Morski.
Kiedy 16 marca mama odbierała ją po zakończeniu rejsu na STS „Pogorii”, zobaczyła na twarzy Kasi szeroki uśmiech. Mimo trudów podróży, to była dla niej przygoda życia.
– Jeszcze nie wiem, czy moje przyszłe plany będą związane z morzem, ale na pewno tego nie wykluczam – mówi Kasia.






















