Wychowywać trzeba na morzu!
„Wychowanie morskie – nowe spojrzenie na stare hasło” – taki był temat spotkania, które odbyło się w czwartek, 23 października w siedzibie Pomorskiego Związku Żeglarskiego. Gościem Forum Nauczycieli …
FNZ 2 Baranowski glowne 2014 LTF
FNZ 2 Baranowski Witkowski 2014 LTF 150x150
FNZ 2 film rejs Pogoria 2014 LTF 150x150
FNZ 2 goscie2 2014 LTF 150x150+1„Wychowanie morskie – nowe spojrzenie na stare hasło” – taki był temat spotkania, które odbyło się w czwartek, 23 października w siedzibie Pomorskiego Związku Żeglarskiego. Gościem Forum Nauczycieli Żeglarstwa był kapitan Krzysztof Baranowski.
Sala konferencyjna PoZŻ ledwo pomieściła zainteresowanych. Wszyscy z uwagą wysłuchali wystąpienia sławnego żeglarza.
Krzysztof Baranowski wspominał Bractwo Żelaznej Szekli i Szkołę pod żaglami. Medialne wsparcie, które sprawiało, że o sprawach morza było głośno w całej Polsce. Mówił o budowie „Pogorii”. A także o tym, że czasy się zmieniły i o finanse trzeba dziś specjalnie zabiegać, ale na szczęście młodzież wciąż pływa pod żaglami.
– Wychowanie morskie młodzieży polega na zderzeniu z otwartym morzem w dużej grupie – mówił kapitan. – Wtedy młodzież uczy się współpracy ze sobą, tolerancji, koleżeństwa, rozwiązywania trudnych sytuacji, pracy w zespole… Rejs powinien trwać możliwie długo, nie 2-3 dni po Zatoce, ale parę miesięcy. Na pokładzie oprócz normalnych wacht, powinny odbywać się zajęcia szkolne.
W trakcie swojego wystąpienia Krzysztof Baranowski zaprosił do obejrzenia filmowego zapisu z rejsu „Pogorią” w 2013 r. zrealizowanego przez młodego reżysera Kryspina Plutę, w którym młodzi opowiadają o tym co czują, o czym marzą, co lubią, za czym tęsknią…
ReklamaTwoja reklama tutajReklama i współpraca →Po prelekcji Krzysztofa Baranowskiego rozgorzała dyskusja. Wiele było wspomnień, wiele pytań. Czy trzy tygodnie rejsu wystarczą, żeby była szansa na efektywne wychowanie morskie? Kapitan był zdania, że to stanowczo za mało.
– Pierwszy tydzień jest stracony z powodu braku apetytu – mówił. – Drugi, bo dopiero poznają liny, trzeci – bo zaczynają zaledwie kojarzyć jak wszystko funkcjonuje. Dopiero w czwartym tygodniu młodzi ludzie w pełni rozumieją jak to działa. W kolejnych zaś przekonują się, że nie jest to tak łatwe i przyjemne jak im się wcześniej wydawało.
Zwracano uwagę na brak pokładów do pracy z młodzieżą i że do wychowania morskiego muszą dziś wystarczyć małe jachty…
– Wychowania morskiego nie można zrealizować ucząc się miłości do morza poprzez czytanie literatury – mówił kpt. Bogdan Olszewski. – Trzeba to robić w morzu.
Padały głosy o konieczności zapewnienia odpowiedniej kadry oraz potrzebie stworzenia ośrodków żeglarskich i o powrocie do korzeni.
Dyskusja będzie trwać, to dopiero początek, zaledwie zasygnalizowanie problemu. Forum Nauczycieli Żeglarstwa jest doskonałym miejscem, by drążyć temat dalej. I na pewno do niego wrócimy. Tymczasem do zobaczenia w listopadzie.























