< Powrót
5
października 2018
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Narodowe Archiwum Cyfrowe
Erwin Weber

Żeglarze niepodległości: Erwin Weber

Miał 29 lat, kiedy w 1936 r. na jachcie „Farys” wyruszył w rejs z Papeete na Tahiti. Jego celem była Nowa Zelandia, do której dotarł po 10 miesiącach. Erwin Weber, pierwszy polski samotnik żeglujący po Pacyfiku.

Ten rejs był samotny tylko w części. Od laguny Palmertown Weber podróżował wspólnie z synem miejscowego naczelnika, mimo to wpisał się na karty historii polskiego żeglarstwa.

A skąd w ogóle Polak znalazł się na odległej Oceanii? Wszystko zaczęło się w Paryżu, gdzie Weber odbywał praktykę inżynierską po studiach na Politechnice Lwowskiej.

W stolicy Francji, za namową tamtejszych znajomych, którzy często podróżowali do zamorskich posiadłości Francji i pod wpływem lektury żeglarskiej literatury Alaina Gerbaulta (jako trzeci w historii opłynął samotnie świat dookoła), postanowił w 1933 roku dotrzeć na Tahiti. Na jego decyzję wpływ miały też marzenia o wielkiej przygodzie, której chciał doświadczyć w Oceanii.

„Oto moje zamiary w najogólniejszej formie, tkwiące we mnie od wielu lat: celem moim jest przeżyć jak najwięcej, bez względu na to, czy to będzie dostatek, czy niedostatek – pisał Erwin Weber do brata 15 grudnia 1932 roku. – Chcę doświadczyć jak najwięcej; wyzywam Przygodę i drwię sobie z dosytu.”

Przygód nie zabrakło. Erwin Weber na Tahiti imał się różnych zajęć. Pracował na plantacjach, pisał reportaże, był statystą w filmie „Bunt na Bounty”. Tam tez poznał swojego żeglarskiego idola Gerbaulta, który namówił go do kupna jachtu. Była to niewielka łódka o długości 6,2 m i szerokości 2 m. Weber na rufie jednostki wypisał, jako port macierzysty, Gdynię.

Na „Farysie”, w 1936 r. jako pierwszy Polak dotarł do archipelagu Wysp Pod Wiatrem, m.in. Raiatea i Bora-Bora. Odwiedził też Samoa, Tonga i Fidżi.

Swoją przeprawę do Nowej Zelandii zakończył 8 listopada 1936 r. Po dotarciu do celu osiedlił się Auckland. Dwa lata później ponownie wyruszył na ocean na swojej łódce. Chciał spotkać się z Gerbaultem na Wyspie Willisa, jednak po utracie chronometru zawrócił.

Jak pisał Weber w listach do rodziny w Polsce, znużył go awanturniczy tryb życia. W 1938 roku sprzedał „Farysa” i nigdy już nie powrócił do żeglarstwa. Tak komentował żeglarski etap swojej biografii.

„Nie mogę powiedzieć, że żałuję tego, co zrobiłem w ostatnich pięciu latach – bo chociaż czas ten nie przyniósł żadnych praktycznych rezultatów, to jednak przekonałem się, że opiewana w książkach Przygoda przez wielkie P posiada w gruncie rzeczy bardzo niewiele ponęt. Jeżeli bym się zabrał do pracy zaraz po skończeniu politechniki, to tęsknota za przygodą dręczyłaby mnie prawdopodobnie przez całe życie.”

Polski pionier swoje wspomnienia spisał w książce „Farys. Pierwszy polski samotny rejs oceaniczny”, z której pochodzą przytoczone cytaty. Łącznie w czasie przeprawy z Tahiti do Nowej Zelandii Erwin Weber przebył samotnie 3200 mil morskich i 1000 w towarzystwie Polinezyjczyka Jimiego. Zamieszkał na stałe w Nowej Zelandii. Zmarł w 1981 r.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ