Anna Jastrzębska i Szymon Kuczyński z pacyficznym sukcesem
Drugie miejsce w biegnących z San Francisco na Hawaje regatach Pacific Cup zajęli Anna Jastrzębska i Szymon Kuczyński. Dla podróżników udział w zakończonej 2 sierpnia imprezie był kolejnym …
Zaloga Hultaja Pacific Cup 08 2024 fot Fb Zew Oceanu
Anna Jastrzebska Szymon Kuczynski Hultaj 2024 06 11 fot Fb Zew Oceanu
Pacific Cup
Anna Jastrzebska Szymon Kuczynski mapa 2024Drugie miejsce w biegnących z San Francisco na Hawaje regatach Pacific Cup zajęli Anna Jastrzębska i Szymon Kuczyński. Dla podróżników udział w zakończonej 2 sierpnia imprezie był kolejnym elementem wokółziemskiej włóczęgi, którą rozpoczęli dwa lata temu.
Po Pacyfiku żeglują od końca maja Anna Jastrzębska i Szymon Kuczyński na jachcie „Hultaj”. Ich pierwszym celem po przebyciu Kanału Panamskiego stało się San Francisco, gdzie 15 lipca zaczynały się regaty Pacific Cup.
– To druga po Transpacu najbardziej znana taka impreza na Zachodnim Wybrzeżu – opowiada Szymon Kuczyński. – Odbywają się one co dwa lata naprzemiennie, Pacific Cup z San Francisco na Hawaje, a Transpac z Los Angeles na Hawaje. Transpac ma nieco taki sznyt jak regaty organizowane przez RORC i startuje w nim więcej dużych jachtów – minimalny limit to 30 stóp. Z kolei w Pacific Cup startowały łódki 24-stopowe, które byłyby małe nawet na polskich bałtyckich regatach.
– Różnica jest też taka, że w Transpacu na pokładach jest wielu klientów, podczas gdy na Pacific Cup na jachtach najczęściej startowali po prostu ich właściciele z załogami – dodaje Anna Jastrzębska. – Jednym z częstych uczestników jest na przykład Roy P. Disney, bratanek Walta Disney’a, żeglujący na „Pyewacket 70”.
Regaty są też profesjonalnie przygotowane, a organizatorzy dbają o bezpieczeństwo. Uczestnicy musieli np. nagrać i wysłać im dwa filmy – jak wykonują manewr człowiek za burtą i co robią na wypadek awarii systemu sterowania.

Anna Jastrzębska i Szymon Kuczyński w Zatoce Tehuantepec nieopodal Meksyku.
Fot. Fb. Zew Oceanu
Ania i Szymon zostali na regatach bardzo ciepło przyjęci. Choć żeglarze polonijni już w nich startowali, ewenementem było, że pojawił się na nich jacht z Polski.
– Odbiór naszej dwójki i naszego projektu ze strony organizatorów i innych uczestników był niesamowity – opowiada Anna Jastrzębska. – Byli bardzo wzruszeni, że aż z Polski przypłynęliśmy na regaty, a odbierając nagrodę otrzymaliśmy owację.
W regatach, których trasa wynosi ponad 2000 Mm, wystartowały łącznie 64 jachty. Ani i Szymonowi na „Figaro” towarzyszyło dwóch polonijnych żeglarzy – Grzegorz Łebski i Marcin Koziarski. Zmagania okazały się wymagające przez szkwalistą pogodę i bardzo rozbudowaną falę, a nieoczekiwanym problemem okazały się też sieci i śmieci, które utrudniały żeglugę.
– Nigdzie na Atlantyku nie spotkaliśmy takich ilości śmieci – mówią Ania i Szymon. – Siedząc na dwugodzinnej wachcie za sterem spotykało się co najmniej kilka-kilkanaście śmieci przepływających tuż obok jachtu. Bojki, sieci, liny, plastikowe skrzynki – zatrważające ilości. A ponoć w czerwcu była duża akcja sprzątania akwenu, podczas której wyciągnięto setki ton odpadów.

Załoga „Hultaja” na początku Pacific Cup.
Fot. Fb/Zew Oceanu
Kłopoty miało sporo jachtów – kilka zaplątało się w sieci, inne wpadały w śmieci, a jedna uderzyła w kawałek drewna wielkości słupa telefonicznego. Szczęśliwie nikomu nic się nie stało. „Hultaj” też nie uniknął problemów – wpłynął w jedną z skrzynek po piwie, a o ster i śrubę zaczepiały się sieci, mocno spowalniając jacht. Ostatecznie polskiej załodze udało się zrzucić większość z nich, ale śruba pozostała zablokowana aż do Hawajów. Dodatkowo kontuzji kręgosłupa nabawiła się Ania.
Ostatecznie „Hultaj” dotarł na Hawaje 29 lipca o godzinie 15.15 czasu lokalnego, po 14 dniach, 4 godzinach, 15 minutach i 26 sekundach rejsu. W grupie PHRF 2 dało mu to świetne drugie miejsce.
– Śmiejemy się, że poniekąd całe podium było polskie, ponieważ trzecie miejsce zajął Tony Pohl, który urodził się w Wielkiej Brytanii, ale jego rodzice pochodzili z naszego kraju – opowiadają żeglarze. – Natomiast prababcia sternika, który zwyciężył w naszej grupie, też była Polką.

Tegoroczne dokonania Anny Jastrzębskiej i Szymona Kuczyńskiego. Odcinek różowy, niebieski i czerwony już za nimi. Czas na zielony i żółty.
Teraz Anna i Szymon planują pożeglować trochę po Hawajach, a za około dwa tygodnie udadzą się w podróż powrotną do Ameryki, kierując jednak najpierw – jeżeli pogoda pozwoli – do Alaski. Stamtąd, po zwiedzeniu fiordów Kolumbii Brytyjskiej, udadzą się do Vancouver, gdzie na początku jesieni zakończą sezon. Tam też przeprowadzą prace na łódce – m.in. przy takielunku, sterze i kabestanach. Zimę spędzą zaś pracując zarobkowo. A później?
– Naszym celem są przede wszystkim regaty Sydney – Hobart w 2025 roku i wszystko będzie się kręciło dookoła niego – tłumaczy Anna. – Dlatego w przyszłym roku popłyniemy w kierunku Australii i to jest nasz ogólny plan.
– Oprócz tego oczywiście będziemy chcieli zahaczyć o jakieś lokalne regaty, tak jak robiliśmy do tej pory – dodaje Szymon. – To fajna okazja, żeby poznawać środowisko żeglarskie. Mam nadzieję, że będziemy mieli czas, żeby trochę potrenować. Chciałbym też zatrzymać się na Markizach – kiedyś tam byłem i jak na razie to jedyne miejsce tropikalne, które mnie zachwyciło.
Rejs Anny Jastrzębskiej i Szymona Kuczyńskiego śledzić można na Facebooku
Anna Jastrzębska i Szymon Kuczyński, który wcześniej już dwukrotnie okrążył świat samotnie, wokółziemską włóczęgę na „Hultaju” rozpoczęli w kwietniu 2022 roku. Najpierw wystartowali w transatlantyckich regatach załóg dwuosobowych TwoSTAR z Plymouth do Newport, później rywalizowali m.in. w imprezach na Wielkich Jeziorach Amerykańskich, przepłynęli jachtem na Wyspy Kanaryjskie i już na innej łódce znów przepłynęli Atlantyk w ramach Atlantic Rally for Cruisers. W 2023 roku ścigali się na Karaibach i – po kolejnym pokonaniu Atlantyku – w Rolex Fastnet Race. W grudniu Szymon przeprowadził „Hultaja” z Wysp Kanaryjskich na Karaiby. Żeglarze kolejny etap swojej wyprawy rozpoczęli 10 maja, kiedy wyruszyli w stronę Kanału Panamskiego.
Pacyfik staje się w ostatnim czasie coraz popularniejszym akwenem dla polskich żeglarzy. W 2022 roku Michał Palczyński i Ola Rapp pokonali ponad 8700 Mm na Pacyfiku, odwiedzając m.in. Polinezję Francuską, Aleuty i Hawaje. W tym roku wzdłuż zachodniego amerykańskiego wybrzeża płynął Eugeniusz Moczydłowski, który wcześniej pokonał Przejście Północno-Zachodnie. Podobną trasę pokonuje załoga Macieja Sodkiewicza, która właśnie płynie przez Arktykę.






















