< Powrót
21
czerwca 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Facebook/Szymon Kuczyński - Zew Oceanu
Regaty Bałtycki Śledź - Oiler Cup wystartowały z Gdyni w sobotę wieczorem.

Bałtycki Śledź – Oiler Cup już na trasie

W sobotę 20 czerwca, o godz. 21 z Gdyni wystartowały długodystansowe regaty Bałtycki Śledź – Oiler Cup. 10 jachtów ściga się w dwóch grupach – Duży i Mały Śledź. Dla pierwszych boja zwrotna będzie na wysokości Kołobrzegu, dla drugich w rejonie Łeby.

Początkowo pomysłodawca i współorganizator regat, Szymon Kuczyński, planował że długa trasa będzie okrążać Bornholm, jednak z uwagi na wciąż obowiązujące ograniczenia w przekraczaniu polskiej granicy morskiej, zdecydował, że wyścig odbywać będzie się po naszych wodach terytorialnych.

– Zdecydowaliśmy, że Mały Śledź (jachty poniżej 9,5 m długości) popłynie do Łeby i z powrotem – mówi Szymon. – Łódki z tej grupy powinny dotrzeć na metę już w poniedziałek. Większe łódki, ścigające się w Dużym Śledziu (jachty powyżej 9,5 m długości), dotrą do Kołobrzegu. Odpuściliśmy płynięcie do Świnoujścia, z dwóch powodów. Na dłuższej trasie płyną między innymi łódki turystyczne, które nie mają dodatkowych żagli i być może musiałby przerwać wyścig w połowie trasy. Poza tym, w piątek pojawiło się ostrzeżenie o planowanym zamknięciu stref 6 i 11. Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której wolniejsze jachty musiałyby omijać te strefy. Szanse powinny być dla wszystkich równe. Dlatego optymalnym wariantem okazał się Kołobrzeg. Ostatnie duże jachty powinny wrócić do Gdyni najdalej w środę wieczorem.

Klasyfikacja jachtów wygląda następująco: Duże jachty  z pomiarem tworzą grupę ORC A, mniejsze – ORC B. Jachty bez pomiaru także podzielono je na dwie grupy. Pikling to jachty powyżej 9,5 metrów długości (płyną w Dużym Śledziu), Sałaka – jednostki poniżej 9,5 metrów długości (płyną w Małym Śledziu).

Jak mówi Szymon, nazwa regat i podział na grupy wziął się z poszukiwań symbolu Bałtyku.

– Uznaliśmy że śledź jest jednym z symboli naszego morza – deklaruje Szymon Kuczyński. – Stąd nazwa, która spodobała się uczestnikom regat. Podobało się też, że trasa wiedzie na zachód, czyli inaczej niż „tradycyjne” trasy regatowe z Gdyni – na północ i na wschód. Bałtycki Śledź organizowany był w błyskawicznym tempie, tym bardziej cieszy nas, że w stawce znalazł się jacht „Fujimo 4” aż z Dziwnowa. To bezwzględnie jedna z najszybszych łódek regatowych w Polsce. Nasz „Marco Polo” może mieć z tą załogą i łódką spore problemy, bo mamy podobne osiągi, ale oni pływają na tym jachcie już drugi sezon. My naszego dopiero się uczymy.

Wśród 10 startujących jachtów znalazł się także jacht „A’Polonia” klasy L30. Ta klasa została wybrana przez World Sailing do rozegrania Morskich Mistrzostw Świata zaplanowanych na październik tego roku. Bałtycki Śledź to pierwsze polskie regaty z udziałem tej klasy.

Organizatorami regat Bałtycki Śledź – Oiler Cup 2020 są Szymon Kuczyński – Zew Oceanu oraz Pomorski Związek Żeglarski. Sponsorem imprezy jest firma Oiler. Aktualizowane informacje znajdują się na stronie regat.

Tracking regat

PODZIEL SIĘ OPINIĄ