< Powrót
4
kwietnia 2017
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Dariusz Olejniczak

Bartek Czarciński – pracowity sezon pod żaglami

Kapitan Bartłomiej Czarciński w ubiegłym roku podjął zakończoną niepowodzeniem próbę samotnego opłynięcia globu bez zawijania do portów. Zapytaliśmy autora jednego z najgłośniejszych wydarzeń żeglarskich ubiegłego roku o zbliżający się sezon żeglarski. Jego odpowiedź trochę nas zaskoczyła…

– Jakie masz plany regatowe na ten rok?

– Szczerze powiedziawszy, żadnych…

– Naprawdę? Trudno to sobie wyobrazić…

– Ten rok przeznaczam na ciężką pracę. Po każdej wycieczce, także studniowej, wypadałoby trochę popracować. Ale nie tracę kontaktu z rzeczywistością, czyli z żeglarstwem i pracuję na łódkach. Jakiś czas temu byłem na „Chopinie”, przyglądałem się jak wygląda eksploatacja takiego statku. Teraz jestem we Włoszech i na zlecenie przygotowuję jacht do sezonu.

czarcinski10 2016.06.04

Bartek Czarciński na „Perle”.

– Wytrzymasz cały sezon bez ścigania, bez planowania kolejnych rejsów?

– Do realizacji moich prywatnych planów żeglarskich potrzeba pieniędzy. Nikt mi ich nie da. Nie da się powiedzieć komuś, że proszę go, żeby zapłacił za realizację mojego pomysłu. Poprzednim razem udało mi się zorganizować wyprawę w dziewięćdziesięciu pięciu procentach z własnych środków. Dlatego, żeby myśleć o kolejnych wyzwaniach, muszę coś zarobić. 

– Będziesz pracował na jachtach, pod żaglami… Masz jeszcze inne pomysły na biznes?

– Tak. Chcemy wydawać książki, jakich na polskim rynku brakuje. Będzie to seria opowieści polskich żeglarzy. Do końca roku ukażą się dwa tytuły, a w przyszłości kolejne. Poza tym chcemy wydać locje. Na początek Zatoki Gdańskiej, potem całego polskiego wybrzeża, a w dalszej kolejności Morza Śródziemnego. Nie ma takich opracowań w wersji polskojęzycznej. To w pewnym sensie nadal mieści się w definicji pracy pod żaglami, bo będziemy pływać i robić locje.

– Jeśli nie teraz, to może szykujesz coś interesującego na przyszły rok?

– Oczywiście mam miliard różnych pomysłów, na razie jednak to nie jest nic tak fajnego i medialnego, jak rejs dookoła świata bez zawijania do portów. Tamto przedsięwzięcie musiałem „sprzedać” medialnie, bo dzięki takiemu nagłośnieniu chciałem uzbierać brakujące fundusze. Teraz na wszelki wypadek nie zdradzam planów. Jeśli coś nie wyjdzie, nie będzie rozczarowania.

– Zakładasz, że coś może nie wyjść? Przecież zaplanowałeś i zorganizowałeś duży rejs. Pokazałeś, że potrafisz.

– Może i dużo gadam, ale z tego gadania coś jednak wychodzi. Już raz udowodniłem, że nie rzucam słów na wiatr i teraz też nie chcę strzępić języka, więc poczekajmy do przyszłego sezonu.

Czarcinski rejs Fb

Kapitan Czarciński na morzu. Zdjęcie z archiwum kapitana.

Bartłomiej Czarciński – urodzony w 1987 roku. W wieku 25 lat stwierdził, że czas najwyższy na realizację wyzwania, jakim jest opłynięcie świata bez zawijania do portów na samodzielnie zbudowanej łódce . W roku 2016 wypłynął w wymarzony rejs na pokładzie ośmiometrowego jachtu „Perła”. Niestety na Oceanie Indyjskim, po stu siedmiu dniach, jacht przewrócił się, a kapitan przerwał rejs. Od kilkunastu jest lat zawodowo związany z żeglarstwem. Współwłaściciel Szkoły Żeglarstwa Morka.

Strona założonego przez Bartka stowarzyszenia „Polacy Dookoła Świata”