< Powrót
8
listopada 2018
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
„Dar Młodzieży”
Kapitan żeglugi wielkiej, profesor Daniel Duda.

Dlaczego powstał „Dar Młodzieży”?

Żaglowiec szkolny „Dar Młodzieży” odbywa drugi w swojej historii rejs dookoła świata. O tym, jak doszło do powstania następcy „Daru Pomorza” rozmawiamy z profesorem Danielem Dudą, byłym rektorem Uniwersytetu Morskiego i przewodniczącym Komitetu Budowy „Daru Młodzieży”.

– „Dar Młodzieży” pływa już blisko 40 lat. Godnie zastąpił swoich wielkich poprzedników – „Dar Pomorza” i „Lwów”?

– Nie tylko godnie, ale i skutecznie. Jest świetnie wyposażony. Studenci podczas rejsów na „Darze” szkolą się korzystając z najnowocześniejszych systemów, instrumentów, przyrządów i urządzeń, co przekłada się wysoki poziom ich umiejętności.

– Dlaczego pod koniec lat 70. postanowiliście znaleźć następcę legendarnej „Białej Fregaty”?

– „Dar Pomorza” miał już swoje lata, powstał w 1909 roku… 70 lat to dużo jak na statek. Po drugie nie miał tzw. podwójnego dna, co obniżało bezpieczeństwo pływania. Trzeci problem związany był z dostosowaniem statku do standardów wymaganych przez różne konwencje. Było to możliwe, ale trzeba by włożyć ogromne środki i zniszczyć dużo substancji zabytkowej. A już wtedy pojawiały się głosy, że z „Daru Pomorza” warto zrobić muzeum.

– Żaglowiec jest niezbędny do szkolenia przyszłych marynarzy?

– Pływanie na żaglowcu to szkoła myślenia i nauka odpowiedzialności. Do uczelni morskiej trafia młodzieniec po maturze, który chce zostać marynarzem. Jak go utwierdzić w przekonaniu, że to dobra droga? Ciężka praca i praktyczne szkolenie podczas rejsu żaglowcem mogą pomóc. To uczy samodzielności, której często brakuje młodym ludziom. Zamiatanie, wynoszenie śmieci, obieranie ziemniaków, robienie prania – trzeba ich tego uczyć. I to wszystko może zaprocentować w przyszłości.

– Nie było problemu z przekonaniem władz PRL do takiej inwestycji?

– Najważniejsza była zgoda Edwarda Gierka, który powiedział: „Chcecie budować? Budujcie”. Liczyło się też upoważnienie wiceministra żeglugi, handlu zagranicznego i gospodarki morskiej Edwina Wiśniewskiego do zatwierdzenia naszych założeń i zawarcia umowy ze stocznią. Pieniądze się znalazły dzięki tysiącom zaangażowanych osób w całym kraju. Między innymi w Towarzystwie Ubezpieczeniowym Warta, któremu wyjaśniliśmy, że budowa „Daru Młodzieży” spowoduje podniesienie bezpieczeństwa, bo będziemy mieli świetnie wyszkolonych oficerów floty handlowej.

– Jak wybieraliście stocznię, w której żaglowiec miał zostać zbudowany?

– Wykorzystaliśmy okazję, że w Stoczni Gdańskiej rozpoczęto budowę serii żaglowców dla ZSRR – B-95. Udało nam się zamówić jeden dodatkowy. Podobnie działo się w Stoczni Szczecińskiej, gdzie powstały dwa statki szkolno-towarowe „Antoni Garnuszewski” i „Antoni Ledóchowski” – przy okazji serii takich statków budowanych dla ZSRR.

– „Dar Młodzieży” różni się od innych żaglowców tej serii?

– Przede wszystkim inaczej rozwiązano rozkład pomieszczeń. W innych jednostkach zaplanowano hamaki do spania, a my – choć nie jednomyślnie – zdecydowaliśmy się na nowoczesne rozwiązania, czyli koje. Braliśmy pod uwagę opinie m.in. Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej, ośrodków medycyny pracy i marynarzy.

– Co pan czuje teraz, jako jeden z ojców „Daru Młodzieży”, kiedy płynie on drugi raz dookoła świata?

– Cieszę się, to dobra rzecz, ale dla mnie najważniejsze jest, żeby proces szkoleniowy przy tym nie ucierpiał. Wydaje się jednak, że zmiany załogi przebiegają sprawnie i nie ma z tym problemu. Cieszę się też, że ten statek jest w świetnym stanie, co jest bezsprzecznie zasługą uczelni i załogi. Zawsze warto podkreślać, że „Dar Młodzieży” jest wybitnym osiągnięciem polskiej myśli technicznej – głównie projektanta Zygmunta Chorenia – i rodzimego przemysłu stoczniowego.

Daniel Duda, ur. 14 lipca 1933 roku, profesor nauk technicznych i kapitan żeglugi wielkiej. W 1955 roku ukończył Państwową Szkołę Morską w Gdyni i rozpoczął karierę w marynarce handlowej, w której doszedł do stopnia kapitana żeglugi wielkiej. Wieloletni pracownik Wyższej Szkoły Morskiej (obecnie Uniwersytet Morski), której w latach 1972-1981 był rektorem. Wieloletni przewodniczący Komitetu Budowy „Daru Młodzieży” i Polskiego Towarzystwa Nautologicznego. Od 1990 roku pracuje w Akademii Marynarki Wojennej.

„Dar Młodzieży” to trzymasztowa fregata, której armatorem jest Uniwersytet Morski w Gdyni. Banderę podniesiono na nim w 4 lipca 1982 roku. W latach 1987-1988 po raz pierwszy opłynął świat. 20 maja 2018 roku „Dar Młodzieży” wypłynął w wokółziemski Rejs Niepodległości z okazji setnej rocznicy powrotu Polski na mapę Europy.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ