Emirates Team New Zealand stracił 40 minut przez problem ze szotami foka
Emirates Team New Zealand przerwał trening w Auckland na około 40 minut z powodu problemu z systemem obsługi foka. Po pracach na wodzie jacht wrócił do ćwiczeń. Sesja z 7 października trwała ponad cztery godziny.
Problem z szotami foka, Emirates Team New Zealand, Auckland, 7 października 2026 · fot. Sam Thom/America's Cup
Emirates Team New Zealand na Hauraki Gulf, 7 października 2026 · fot. Sam Thom/America's Cup
Emirates Team New Zealand podczas treningu w Auckland · fot. Sam Thom/America's Cup
Optymalny trym, Emirates Team New Zealand · fot. Sam Thom/America's Cup+9Problemy z systemem obsługi foka zatrzymały Emirates Team New Zealand podczas drugiego kolejnego dnia treningów na Hauraki Gulf. 7 października, w 23. dniu żeglugi zespołu w tym sezonie, załoga pracowała nad manewrami i żaglami przy wietrze od 16 do 22 węzłów. Przerwa zajęła około 40 minut, ale nie zakończyła całej sesji. Przebieg dnia opisał na podstawie raportu zespołu obserwatorów serwis Sail-World.
To kontynuacja programu, który Nowozelandczycy wznowili w Auckland po powrocie z Neapolu, gdzie w finale drugich regat wstępnych przegrali z Luna Rossą.

Grot M3-0 i długie przejazdy
Jacht wytoczono z hangaru o 10:15, ale wiatr budował się wolniej, niż oczekiwano. Nowozelandczycy odbili od kei o 12:00, a o 12:16 zeszli z holu przy Narrow Neck Beach. Postawili rzadko używanego i niedawno przeciętego grota M3-0 oraz foka J3-1. Przy wietrze od 12 do 16 węzłów szybko weszli na foile i popłynęli długimi halsami z wiatrem, wykonując zwroty przez rufę, w stronę wyspy Tiritiri, gdzie wiało wyraźnie słabiej. W jednym ze zwrotów kadłub wyraźnie dotknął wody. Sesję zamknął szybki przejazd w poprzek wiatru, zakończony o 13:30.
Druga sesja, od 13:30 do 14:10, składała się z długich przejazdów w górę i w dół zatoki z rosnącą liczbą manewrów. Obserwatorzy odnotowali więcej lekkich przyziemień niż dzień wcześniej. Ich zdaniem mogło to wynikać z ponownego wyważania systemów pod grot M3 oraz z obniżania wysokości lotu na spokojniejszej wodzie. Nawietrzny miecz foila był podnoszony w zwrotach szybciej niż poprzedniego dnia, a jacht wchodził w zwroty przez sztag bardziej płasko.

Fok J5-0 i ostra żegluga przedstartowa
Następnie załoga zmieniła żagiel na J5-0, starszy fok, który najprawdopodobniej również przecięto. Wiatr szybko wzrósł do 16 do 20 węzłów, a dalej od brzegu pojawiła się krótka fala wywołana przeciwnym kierunkiem wiatru i pływu. Po serii przejazdów sesja zakończyła się o 14:48 przerwą na posiłek i wymianę baterii.
Przed kolejną częścią zespół zamontował kilka kamer na zewnętrznej stronie lewego foila. W wietrze przekraczającym już 20 węzłów załoga mocno rzucała jachtem w symulacjach walki przedstartowej. Obserwatorzy ocenili, że nie były to mierzone czasem procedury startowe, lecz mniej formalny trening manewrów.

Powrót po naprawach na wodzie
Ta sesja skończyła się nagle awarią systemu prowadnicy foka. Według obserwatorów był to obszar problemów zarówno tego, jak i poprzedniego dnia. Richard Gladwell z Sail-World zauważył, że system szotowania wyglądał na zmodernizowany podczas pobytu zespołu w Neapolu, a usterka mogła dotyczyć raczej ustawienia znaczników na pokładzie niż uszkodzenia. Załoga i zespół techniczny pracowali na wodzie przez około 40 minut. Po usunięciu przeszkody jacht znów rozpoczął żeglugę.
Emirates Team New Zealand wracał w kierunku North Head, łącząc proste przejazdy z manewrami po ósemce. Żagle opuszczono około 16:22, po mniej więcej czterech godzinach żeglugi.
Na jachcie sterowali Seb Menzies po lewej i Nathan Outteridge po prawej burcie. Trymerami byli Iain Jensen i Andy Maloney, a na stanowiskach P5 i P6 pływali Jo Aleh i Josh Armit. Obserwatorzy podsumowali dzień jako produktywny dla testów grota M3-0, z typową liczbą godzin na wodzie mimo przestoju.
























