< Powrót
17
kwietnia 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
szansę
Pomorscy sędziowie podczas szkolenia.

Ewa Jodłowska: Daliśmy szansę młodym ludziom

O pracy i zadaniach przedstawicieli Kolegium Sędziów Polskiego Związku Żeglarskiego rozmawiamy z jego przewodniczącą, Ewą Jodłowską – sędzią World Sailing klasy międzynarodowej.

– Czym zajmuje się Kolegium Sędziów?

– Mówiąc ogólnie zajmujemy się wszystkim, co dotyczy sędziów żeglarskich. Chodzi o przygotowanie planu szkoleniowego, przeprowadzanie szkoleń, poszukiwanie kandydatów na sędziów i obsadzanie regat organizowanych przez Polski Związek Żeglarski. Tworzymy też wszelkie dokumenty przydatne sędziom podczas prowadzenia regat lub udziału w zespołach protestowych.

– Co Kolegium robiło w ubiegłym roku?

– W minionym roku najwięcej czasu poświęciliśmy na stworzenie nowego regulaminu Kolegium Sędziów i regulaminu sędziego.

– Na czym to polegało?

– Nasza praca polegała na uporządkowaniu obowiązujących dotychczas przepisów. Regulamin Kolegium zawierał elementy dotyczące także ogółu sędziów, a powinien tylko pracy członków Kolegium. Z kolei kwestie dotyczące egzaminów, uprawnień sędziowskich, były zawarte w dość starej uchwale. Postanowiliśmy to odświeżyć, dostosować do obecnej rzeczywistości, zunifikować tak, żeby nie hamować rozwoju sędziów.

– Co udało się zmienić? Może pani podać konkretny przykład?

– Na przykład sędzia klasy drugiej nie mógł sędziować na imprezach ogólnopolskich pod auspicjami PZŻ. Tym samym nie miał możliwości nauczenia się czegoś więcej, ani okazji do współpracy z sędziami wyższych kategorii i członkami Kolegium Sędziów. Ten stan rzeczy ulegnie zmianie, tak by nie blokować sędziom rozwoju. Pozmienialiśmy też niektóre wymogi dotyczące licencji na pierwszą i drugą klasę sędziowską, a także na klasę państwową. Zunifikowaliśmy je, są teraz podobne, ale dostosowane do specyfiki każdej klasy.

– A czy nastąpiła jakaś zmiana rewolucyjna?

– Tak. Chodzi o przepisy dotyczące przeprowadzania egzaminów na klasę drugą. Organizowane są one w okręgach. Uznaliśmy, że w niektórych poziom trudności nie jest dostosowany do wymagań, jakie stawiamy sędziom tej klasy. Dlatego teraz będzie tak, że egzaminy będą wprawdzie przeprowadzane w okręgach, ale to my będziemy opracowywać pytania na każdy egzamin i wysyłać je do organizatorów. Z nami trzeba będzie ustalić skład komisji egzaminacyjnej, a wyniki egzaminów też trafią do nas. Ten projekt zmiany przepisów jest już na biurku prawników i czeka na ich akceptację.

– Co jeszcze nowego wypracowało Kolegium Sędziów?

– Nastąpiła też pewna zmiana w systemie szkoleń sędziów. Do tej pory odbywało się jedno główne, ogólnopolskie szkolenie w ciągu roku. Teraz natomiast będą organizowane szkolenia w regionach. Mówię o regionach, a nie okręgach, bo to istotna różnica. Będą mogli brać w nich udział także chętni spoza danego okręgu. Odbyły się już cztery takie szkolenia i efekty zmiany są widoczne. Przeszkoliliśmy w tym systemie 150 sędziów. Do tej pory było to zwykle około 60 osób.

– Ilu jest sędziów żeglarskich z licencjami PZŻ jest w Polsce?

– Posiadaczy ważnych licencji jest około 300. Ważność licencji wynosi cztery lata. Na przestrzeni lat wydanych ich zostało 900. Tu także nastąpi regulaminowa zmiana. Chcemy, żeby ważność licencji połączyć z uprawnieniami. Zdarzały się sytuacje, że ktoś od ośmiu lat nie miał licencji, ale składał aplikację o jej wydanie, bo mógł wykazać się udziałem w jakichś regatach, na przykład w roli stażysty. I licencję odzyskiwał. Teraz będzie tak, że jeśli ktoś nie będzie sędziował przez osiem lat, to ubiegając się o licencję, będzie musiał zdać na nią egzamin. Poza tym, żeby odnowić licencję, będzie trzeba wykazać się sędziowaniem w określonej liczbie regat. Sędzia klasy drugiej będzie musiał uczestniczyć przynajmniej w jednym szkoleniu w ciągu czterech lat obowiązywania licencji, a sędziowie klasy pierwszej i państwowej będą musieli wziąć udział w dwóch takich szkoleniach.

– Jakie są plany Kolegium na zbliżający się sezon?

– Poza zimowymi szkoleniami teoretycznymi, zorganizujemy w sezonie szkolenia specjalistyczne w trakcie regat. Jedno, dotyczące zespołów protestowych, odbędzie się w Krynicy Morskiej. Kolejne, z zarządzania regatami, zaplanowane jest podczas Gdynia Sailing Days. I będzie jeszcze jedno, także latem, z zagadnień sędziowania bezpośredniego, czyli arbitrażu.

– Czym jeszcze na co dzień zajmuje się Kolegium Sędziów?

– Rozpatrywaniem odwołań i sprawami bieżącymi, pomocą dla sędziów, obsługą strony internetowej, ale głównym naszym zadaniem jest szkolenie sędziów. To dla nas najistotniejsze, bo widzimy efekty naszych działań. Daliśmy szansę młodym ludziom, którzy do niedawna jeszcze mogli tylko zapisywać wyniki albo rozstawiać znaki. Nie byli dopuszczani do ważniejszych funkcji. Kilka lat temu zmieniliśmy to. Daliśmy im szansę bycia sędziami głównymi, pracy w zespołach protestowych. Dzięki temu poziom ich kompetencji wzrósł i mamy czterech nowych sędziów międzynarodowych. Jak wspomniałam, niedawno odbył się egzamin na sędziego międzynarodowego i mamy kolejnych czterech sędziów z tym statusem. Oni na razie muszą jeszcze wypracować odpowiedni limit sędziowanych imprez, ale z czasem to zrobią, będą aplikować o licencje i będą mieli pełnię uprawnień sędziego międzynarodowego. To wyraźny postęp na przestrzeni ostatnich lat.

– Z pewnością współpracujecie z instytucjami spoza Polski…

– Tak. Uczestniczymy w wymianie międzynarodowej organizowanej przez europejską federację EUROSAF. Nasi sędziowie jeżdżą na zawody za granicę i my udostępniamy miejsca w zespołach sędziowskich sędziom z zagranicy na regatach w Polsce. Następuje wymiana doświadczeń, a to jest w pracy sędziego bardzo ważne.

– Trudno jest pozyskać kandydatów na sędziów żeglarskich?

– Przedstawiciele innych federacji pytają nas co robimy, że mamy w swoich szeregach tylu młodych ludzi. Gdzie indziej trudno im się dopchać do sędziowania ważnych imprez. Nie mają motywacji, nie wszystkim się chce. A my potrafiliśmy stworzyć młodym warunki do rozwoju. Każdy może się realizować jako sędzia, bez względu na wiek. Nie tworzymy barier.

– Kim są ci młodzi sędziowie?

– To głównie byli zawodnicy. Kończą kariery, idą na studia. Chcemy ich tak wyszkolić i dać im takie uprawnienia, żeby nie rezygnowali z sędziowania po zakończeniu studiów. Kiedy będą mieli klasę wyższą – jedynkę, albo uprawnienia międzynarodowe, już nie odejdą. Może po założeniu rodziny nie będą tak aktywni, jak wcześniej, ale nie zrezygnują z uprawnień.

– Jak polskich sędziów oceniają wasi koledzy z zagranicy?

– Myślę, że są dobrze postrzegani przez World Sailing. W Genui trwa puchar świata i mamy tam trzech sędziów z Polski w zespole protestowym. W marcu odbyło się w Gdańsku seminarium połączone z egzaminem sędziowskim na sędziego międzynarodowego. Uczestniczący w nim instruktorzy ocenili, że poziom kandydatów jest wyższy niż kiedyś. Zwykle taki egzamin zdawały trzy, cztery osoby. Teraz z 25 osób zdało dziesięć, z czego cztery z Polski.

Kolegium Sędziów PZŻ w internecie

PODZIEL SIĘ OPINIĄ