< Powrót
17
stycznia 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Jacek Kwiatkowski/PZŻ
Jakub Surowiec
Team Jakub Surowiec i Katarzyna Goralska podczas Mistrzostw Polski w 2019 roku.

Jakub Surowiec: Kwalifikacja olimpijska jest w naszym zasięgu

Choć nie mogą pochwalić się wielkimi sukcesami, to regularnie startują w regatach i zbierają doświadczenie na olimpijskich katamaranach. Jakub Surowiec, zawodnik klasy Nacra 17, opowiada nam o postępach, problemach i szansach na wyjazd do Tokio.

– W kwietniu miną dwa lata, od kiedy z Katarzyną Goralską pływasz na olimpijskim katamaranie Nacra 17. Jak oceniasz ten czas?

– Choć ciężko powiedzieć, że możemy zawalczyć z czołówką i nie nastawiamy się na zwycięstwo w każdych regatach, to zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Zwłaszcza, że ruszyliśmy Nacrę 17 w Polsce od podstaw. W pierwszym sezonie musieliśmy oswoić się z łódką i nawiązać pierwsze kontakty z żeglarzami tej klasy. W tym roku byliśmy w stanie rozpocząć współpracę z załogami z zagranicy i dużo się dzięki temu nauczyliśmy.

– Ale sukcesów brakuje. Dlaczego nie udaje się wam zajmować miejsc w pierwszej dwudziestce?

– Formę, żeby regularnie walczyć w czołówce, buduje się latami. Warto spojrzeć na chłopaków z klasy 49er, którzy teraz są w dwudziestce i czasami są w stanie walczyć o medale, a czasami mają gorsze dni, ale trenują znacznie dłużej od nas. Ich zespół funkcjonuje z mojej perspektywy idealnie i dopiero w takich okolicznościach można mówić o walce w czołówce.

– Czyli najbardziej brakuje wam doświadczenia?

– Mimo wszystko dwa lata to mało w kontekście osiągania wyników. Nasz trener z ramienia PZŻ, Filip Lipski, bardzo nam pomaga organizacyjnie, ale tak samo jak my, dopiero uczy się tej łódki. Dlatego też wszyscy jesteśmy otwarci na to, żeby trenować czasami z innym trenerem. Potrzeba też środków, a nasz budżet jest ograniczony. Podcina nam to trochę skrzydła, ale staramy się robić wszystko co w naszej mocy, żeby wycisnąć z niego jak najwięcej. Na szczęście naszym sponsorem tytularnym jest Almar, który zapewnia nam większość środków na pływanie. Pomaga nam też miasto Sopot oraz UKS Navigo. Jednak w porównaniu do innych teamów budżet mamy niewielki.

– Nowych sponsorów może przyciągnie złoty medal mistrzostw Polski, który zdobyliście w 2019 roku?

– Zawsze jest to dobra pozycja w CV, aczkolwiek na mistrzostwach Polski wystartowały trzy załogi, z których tylko dwie regularnie trenują. Nie jest to wielki sukces, ale i tak jesteśmy z niego dumni.

– W Nakrze 17 pływa się w stosunkowo nowej formule mieszanej, damsko-męskiej. Jak udaje się współpraca z Kasią Goralską?

– Miewamy ciężkie chwile, które wynikają z problemów w komunikacji. Na poziomie sportowym relacje damsko-męskie są trochę inne niż tylko w załodze męskiej, w której wcześniej pływałem. Było to dla nas coś nowego i musieliśmy nauczyć się od siebie tej komunikacji. Ale teraz dajemy sobie całkiem nieźle radę. A sama idea jest świeża. Myślę jednak, że coraz więcej będzie takich załóg. Jestem więc ciekaw, jak to będzie wyglądało w innych konkurencjach.

– Brak wyników na imprezach zagranicznych nie powoduje zniechęcenia?

– Sukcesy potrafią być motywujące. Pamiętam, że po udanych mistrzostwach świata w A-klasie byliśmy bardzo podekscytowani i nakręceni perspektywą pływania na Nakrze. Ale przyszło nam startować na świetnej łódce, która wywołuje wiele emocji i samo pływanie daje dużo frajdy i przyjemności. Żeglowanie zapewnia nam duże pokłady motywacji.

– Jakie są wasze plany na najbliższe miesiące?

– Plan mamy identyczny jak w zeszłym roku. Teraz nasza łódka jest w Vilamourze w Portugalii i wracamy tam w lutym na zgrupowania i treningi. Potem jedziemy na zgrupowanie przed regatami o Puchar Księżniczki Zofii na Majorce, a stamtąd prosto do Genui na najważniejszą imprezę, czyli Puchar Świata, gdzie możemy zdobyć ostatnie możliwe miejsce na Igrzyska Olimpijskie. W planach mamy też start w mistrzostwach Europy.

– Kwalifikacja olimpijska jest w waszym zasięgu?

– Wierzymy, że tak. Patrząc chłodno na wyniki sześciu załóg, z którymi będziemy walczyć, to tylko jedna – fińska – wydaje się być dużo lepsza. Ale mamy swoją szansę przy słabym wietrze, co już potrafiliśmy udowodnić na innych regatach, na których potrafiliśmy przypływać w czołówce.

Jakub Surowiec, ur. w 1993 roku. Zawodnik UKS Navigo Sopot i reprezentant Polski w klasie Nacra 17, w której pływa z Katarzyną Goralską. Żegluje od 2005 roku, z początku w klasie Optimist, a następnie L’Equipe, 420, 470, 29er i 49er. Po przesiadce na katamarany pływał w A-klasie, w której zdobył m.in. brązowy medal na mistrzostwach świata oraz złoty medal w kategorii juniorów.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ