< Powrót
22
listopada 2018
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
rok
Janusz Frąckowiak (z lewej) i Jakub Pankowski z zawodnikami Akademickich Mistrzostw Pomorza w Żeglarstwie, rozgrywanych w maju w Rewie.

Pomorskie kluby: Przyszły rok będzie dla nas szczególnie ważny mówi Janusz Frąckowiak

Dobre wyniki zawodników i ambitne plany na kolejny rok – nad Zatoką Pucką żeglarstwo trzyma się mocno, a o podsumowanie sezonu w Yacht Clubie Rewa poprosiliśmy szkoleniowca Janusza Frąckowiaka.

– Jakimi sukcesami odniesionymi w tegorocznym sezonie może się pochwalić wasz klub?

– Mamy na koncie kilka sukcesów sportowych, o których warto przypomnieć. Zawodnik naszego klubu, Krzysztof Stromski, wywalczył wicemistrzostwo Polski juniorów w klasie Finn i ma predyspozycje do tego, by ubiegać się o kwalifikację olimpijską do Tokio. Zmierzy się z silną konkurencją w osobie Piotra Kuli, ale próbować warto, tym bardziej, że to będą ostatnie igrzyska z udziałem żeglarzy klasy Finn. Mamy też czwarte miejsce w mistrzostwach świata klasy Micro naszej załogi: Maciej Twarowski, Mirosław Zając i Roman Walczak. Warto wspomnieć o tym, że w mistrzostwach Polski klasy Puck pierwsze trzy miejsca zajęli nasi reprezentanci.

– Co jeszcze poza regatami dzieje się w klubie?

– Organizujemy sporo imprez żeglarskich. Wśród nich są memoriały Andrzeja Reymana, Bogdana Bergruna, Bogdana Kamińskiego czy Teresy Remiszewskiej. Kolejne wydarzenia to mistrzostwa Polski w klasie Puck, mistrzostwa gminy Kosakowo, Akademickie Mistrzostwa Pomorza. Mieliśmy też imprezę w klasie Nautica 450 liczoną do klasyfikacji Pucharu Polski oraz regaty wpisane w kalendarz Polskiego Związku Żeglarskiego. Odbywały się u nas trzy zgrupowania kadry narodowej w klasie Finn.

– Wasza działalność to przede wszystkim popularyzacja żeglarstwa wśród młodych mieszkańców gminy Kosakowo.

– 74 młodych żeglarzy uzyskało patenty żeglarskie na naszych kursach. W tej grupie było 40 dzieci z gminy Kosakowo, które za kurs i patent nie musiały płacić. W ciągu minionego sezonu w naszym klubie żeglowało 740 osób, z czego 320 startuje w klubowej lidze.

– Co będzie się działo w klubie w przyszłym roku?

– Ważnym przedsięwzięciem jest budowa pomieszczenia bosmanatu, która ma się zakończyć w czerwcu przyszłego roku. Będą toalety, szatnie, prysznice z prawdziwego zdarzenia. Powstaje projekt mariny, której budowa rozpocznie się w 2020 roku. W przyszłym roku wydłużymy molo. SAR chce z kolei urządzić bazę na naszym terenie, która będzie obsługiwać Zatokę Pucką. Efektem naszych starań jest także zatrudnienie w klubie na etatach sześciu naszych wychowanków. Pracują na różnych stanowiskach, od bosmana do szkoleniowca. Takie podejście do wychowania młodzieży, stwarzania młodym ludziom możliwości nie tylko związanych ze sportowym wyczynem, ale także w życiu codziennym, jest dla mnie szczególnie ważne.

– Co jeszcze ciekawego wydarzy się w przyszłym sezonie?

– Przyszły rok będzie szczególnie ważny z jeszcze jednego powodu. Chcemy powołać do życia fundację, której celem będzie budowa brygantyny. Projektem zajmie się Zbigniew Choreń, który jest bardzo przychylny temu przedsięwzięciu. Statek będzie służył młodzieży. Chciałbym organizować trzy dwutygodniowe rejsy letnie na Bałtyku i kolejne trzy w zimie na Morzu Śródziemnym. Pozostałe terminy byłyby zarezerwowane na rejsy komercyjne, żeby pozyskać środki na działalność statutową stowarzyszenia. Ten projekt zyskał przychylność kapitana „Daru Młodzieży” Rafała Szymańskiego, z którym współpracujemy przy różnych okazjach.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ