< Powrót
23
maja 2018
Tekst:
Aleksander Gosk
Zdjęcie:
Dział Armatorski AMG
Janusz Misiewicz
Janusz Misiewicz (pierwszy z lewej) z Jerzym Tarasiewiczem.

Janusz Misiewicz odszedł na wieczną wachtę

We wtorek 22 maja w Łodzi w wieku 82 lat zmarł kpt. ż. w. Janusz Misiewicz, bohater słynnego rejsu „Chatki Puchatków” przez Atlantyk z lat 1958/1959.

Wyprawa zorganizowana i przeprowadzona wspólnie z Jerzym Tarasiewiczem była pierwszym transatlantyckim rejsem polskich żeglarzy po II wojnie światowej. Dwaj urodzeni w Wilnie absolwenci Państwowej Szkoły Morskiej, 8 sierpnia 1958 opuścili Gdynię, by zrealizować marzenia o wielkiej, morskiej przygodzie. Wspierani przez swych nauczycieli, słynnych kapitanów Tadeusza Meissnera i Karola Olgierda Borchardta oraz macierzysty JKM „Gryf” Gdynia, pozyskali wycofaną z eksploatacji szalupę z „Batorego”. Po remoncie i przebudowie przystosowali łódź do oceanicznej żeglugi z dwuosobową załogą, zdobyli niezbędne, podstawowe wyposażenie nawigacyjne, komplet zapasowych żagli, prowiant, wodę.

Szalupę nazwali „Chatka Puchatków”. Była to solidnie wykonana łódź ratunkowa zbudowana w 1936 dla powstającego we Włoszech transatlantyka „Batory”. Konstrukcja dębowa, poszycie z modrzewia, długość 9,14 m, oryginalnie przystosowana do pomieszczenia 72 ludzi.

Trasa wyprawy biegła przez Bałtyk, cieśniny duńskie i porty Europy. Ciężkie sztormy na trasie skłoniły żeglarzy do przejścia rzekami i kanałami Francji na Morze Śródziemne. Z początkiem stycznia 1959 roku wyszli z Marsylii, a po zahaczeniu o północną Afrykę i Gibraltar wypłynęli na ocean. Później Madera, Kanary i transatlantycki skok na Martynikę, dokąd „Chatka Puchatków” dotarła 2 kwietnia 1959 roku.

Janusz Misiewicz po zakończeniu wyprawy podjął pracę na statkach Polskiej Marynarki Handlowej jako oficer, a później jako kapitan.

W maju 2017 roku mieszkający w USA Jerzy Tarasiewicz odwiedził Gdynię. W Muzeum Marynarki Wojennej doszło wówczas do spotkania z miłośnikami żeglarstwa. Zaproszony Janusz Misiewicz niestety ze względu na stan zdrowia do Gdyni wówczas nie dojechał. Doszło jedynie do telefonicznej rozmowy obu żeglarzy. Jak się okazało rozmowy pożegnalnej.

Jerzy Tarasiewicz zmarł na Florydzie w listopadzie 2017 roku, sprowadzone prochy złożono na cmentarzu komunalnym w Sopocie 12 maja tego roku. Dziesięć dni później odszedł drugi z „Puchatków”. Od dłuższego czasu chorował – miał 82 lata.

Zarząd, pracownicy oraz współpracownicy Pomorskiego Związku Żeglarskiego składają Rodzinie Zmarłego wyrazy głębokiego współczucia.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ